Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /wp-content/plugins/fresh-custom-code/bootstrap/pluginClass.php on line 116

Biczowanie i krzyżowanie, czyli różne tradycje Wielkanocne.

Święta Wielkanocne kojarzą nam się ze święceniem koszyka, malowaniem pisanek, rodzinnym obiadem czy lanym poniedziałkiem (znanym też jako śmigus-dyngus). A co powiecie na tradycje bicia kobiet gałązkami po nogach? Albo o odtwarzaniu męki pańskiej, czyli biczowanie i krzyżowanie? Udowodnię wam, że kubeł zimnej wody wcale nie jest czymś takim złym. Bo może być… ciekawiej. Od razu ostrzegam, że będzie trochę czerwono. Ale bez przesady.

Radośnie, krwawo i gorąco.

 

Nie trzeba szukać daleko. U nas w poniedziałek leje się woda, w Czechach natomiast trwa “pomlázka”. Jest to Wielkanocne smaganie (które również występowało na terenie Polski, jeśli jeszcze gdzieś można to spotkać to z miłą chęcią się dowiem) za pomocą bicza z wierzbowych witek. Na końcu owej rózgi znajdują się kokardki. Smaga się nimi dziewczęta i kobiety, choć charakter tego jest symboliczny. Ma to zapewniać zdrowie i piękny wygląd. “Jak mąż żony nie bije, to jej wątroba gnije” w wykonaniu Czeskim. Kobiety w nagrodę za to dawały smakołyki i… alkohol O.O Chce taką tradycję u nas!!!

 

Przykład Czeskiego szowinizmu.

 

Chodźmy trochę na zachód. W Hiszpanii dalej odbywają się publiczne procesje, organizowane przez dziesiątki różnych bractw, swymi strojami często przypominając historyczną inkwizycję. Nie wszędzie jednak charakter jest tak poważny. W Verges niedaleko Barcelony trwa wtedy “Dance macabre”, w której to uczestnicy przebierają się za śmierć czy szkielety. Pewnie przypomina to nieco Mardi Gras, choć na mniejszą skalę. Jakoś sobie nie wyobrażam tańców i zabaw w tym okresie w Polsce.

Słabe? Gmina San Vincente i “picaos”, czyli ochotnicy – biczownicy. Ubrani tylko w szaty, idą boso i ciągną za sobą łańcuchy. Poza tym biczują swoje odsłonięte plecy, aż te będą fioletowe. To nie koniec, gdyż wtedy są one nakłuwane dwanaście razy. Wspaniały widok dla całej rodziny.

 

To nie inkwizycja ani Ku Klux Klan. To Wielkanocny przemarsz jednego z wielu bractw w Hiszpanii.

 

Na Cyprze młodzież zbiera drewno do tzw. “stosów Judasza”, pojawiających się w pobliżu kościołów. W nocy z soboty na niedzielę są one podpalane. Przy okazji tej tradycji nastolatkowie niszczą mienie i drzewa, a także zastraszają innych, chcąc urządzić swój “pokaz”. Rywalizują ze sobą też całe wioski, by mieć famę tej, której ogień wzbił się jak najwyżej. Czy wspomniałem, że niektórzy wspomagają się butlami gazowych i bombami rurowymi? W te dni policja i straż pożarna ma pewnie pełne ręce roboty.

 

Ekstremum na Filipinach.

 

Remedium na ból pleców.

 

W końcu Filipiny. Męka pańska jest tam przedstawiona w formie spektaklu. Krwawego spektaklu. Nie dość, że biczowanie jest wtedy normą, to jeszcze pątnicy ciągną ciężki krzyż przez kilka godzin. Osoby w pobliżu przeszkadzają im w tym, między innymi je bijąc. Choć kościół tego nie pochwala, to miejscowym nie myślą przestać. To dopiero pokazuje, jak poważnie podchodzą do spraw religii.

Nie to robi jednak największe wrażenie. W Wielki piątek w kilku regionach kultywuje się krzyżowanie! Wybrańcom (bo uczestnicy mają status gwiazdy) wbija się w dłonie kilkucentymetrowe gwoździe, a następnie wiesza na krzyżu. Zazwyczaj na kilka minut, choć niektórzy dochodzą do 10-15! Są osoby, które biorą w tym udział rok w rok. Z jednej strony zarabia się na mediach i turystach, z drugiej uczestnicy naprawdę robią to z pasją. Brutalne? Tak. Widowiskowe? Jak najbardziej! Przyznam, że sam bym coś podobnego z chęcią zobaczył na własne oczy. Ale raczej nie wziął udziału.

 

Szczęściarz, który przez chwilę może poczuć się jak Chrystus.

W Norwegii za to królują kryminały, książki i filmy. Tak więc Wielkanoc nie zawsze musi być tak dosadna. Jeśli więc chcesz się wybrać poza Polskę w tym okresie, to warto dowiedzieć się, czegóż można doświadczyć. Bo co jest ciekawego w czytaniu książek, gdy można na własne oczy zobaczyć coś, co zostanie w pamięci do końca życia? Może nawet wpłynie jakoś na wiarę.

Zostaw wiadomość

Leave a comment


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.


paulina

3 lata ago

bardzo ciekawy wpis, lubię czytać takie artykuły

Krakowski Stanczyk

3 lata ago

Dziekuje bardzo 😀

Nihil Novi

3 lata ago

Ja tam chyba jednak wolę malowanie pisanek i wielkie śniadanie, takie krwawe obchody to dla mnie zbyt wiele.

Copyright 2017 © All Rights Reserved Okult.pl, Krakowski Stańczyk     Designed by Okult.pl