Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /wp-content/plugins/fresh-custom-code/bootstrap/pluginClass.php on line 116

Pluję ci na twarz, czyli co to można zrobić z noworodkiem.

Zastanawiałem się, czym was powitać w tematyce kulturalnej i uznałem, że skoro mój blog się właśnie narodził to do początku najlepiej by pasowały ciekawe i często dziwne tradycje związane z narodzinami. Bo po co tylko zanurzać dziecko w wodzie skoro można przez nie przeskoczyć. Lub też zrzucić ze świątyni.

Hiszpańskie miasto Castrillo de Murcia ma interesującą tradycję obchodzenia święta Bożego Ciała, wywodzącą się z początków XVII wieku. Otóż mężczyzna ubiera się w fikuśny, kolorowy strój, który ma reprezentować diabła. Na ziemi kładzie się dzieci, nad którymi następnie przeskakuje nasz rogaty koleżka. Nie tylko to oczyszcza niemowlaki z grzechu, ale także zapewnia im powodzenie i chroni przed złem. Z niezrozumiałych dla mnie przyczyn kościół katolicki tego nie pochwala, przecież to by była świetna metoda spowiedzi. Jestem pewien, że znalazłoby się wielu wiernych którzy zamiast spowiadać się przed dostojnikiem ze swych chwalebnych dokonań woleli by ten nad nimi przeskoczył.

Na wyspie Bali jest wręcz odwrotnie, tam diabeł musiałby być chyba Małyszem. Popularne są tam porody lotosowe, podczas których nie odcina się pępowiny tylko czeka aż ta odpadnie. To się nazywa być związanym z własnym dzieckiem. Pojawienie się nowego członka rodziny wiąże się z wieloma ceremoniami i wyrzeczeniami, ale najciekawsze jest to, że przez pierwsze 105 dni ( lub też 210) niemowlę nie może dotknąć ziemi. Bo zgodnie z ich wiarą jest czyjąś reinkarnacją i brudna ziemia tylko by splugawiła jego uświęconą wcielenie. Tak diable, tam sobie nie poskaczesz.

Za to w Indiach nasi milusińscy mają przyspieszony kurs spadochroniarza. W kilku prowincjach od praktykowana jest licząca kilka wieków tradycja zrzucania ich z dachu świątyni, który jest na wysokości 3 piętra. Moje koty też przeżyły coś podobnego, gdy postanowiły sprawdzić co znajduje się poza balkonem, choć wtedy na dole nie czekał na nie nikt z kocem. Władze rzecz jasna starały się ingerować, ale hindusi i muzułmanie są zdecydowani dalej traktować swoje potomstwo jako kaskaderów.

Ręka mnie już boli od pisania, więc w dużym skrócie. Dla wielu Szwedów naturalnym jest by ich dziecko odbywało swe drzemki na mrozie. Wiecie, by było zdrowsze. W kraju samurajów zawodnicy sumo zmuszają dzieci do płaczu. Kto najgłośniej zaryczy ten wygrywa. U nas tego nie potrzeba, wystarczy obecność w tramwaju. W Bułgarii, Grecji i kilku państwach Afryki popularne jest plucie na dziecko. Znów wiąże się to z ochroną przed mrocznymi mocami. W Armenii zaś mamy już do czynienia z magią. Otóż przed kilkumiesięczną pociechą kładzie się różne rzeczy i od tego co wybierze ma zależeć jej przyszła praca. Aha, w Finlandii pierwszym łóżkiem jest karton, który zapewnia rząd. Dla jednych to kołyska, dla innych przyszła rezydencja. I tym pozytywnym akcentem żegnam was w części kulturalnej.

Zostaw wiadomość

Leave a comment


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.


Copyright 2017 © All Rights Reserved Okult.pl, Krakowski Stańczyk     Designed by Okult.pl