Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /wp-content/plugins/fresh-custom-code/bootstrap/pluginClass.php on line 116

Spiskowa teoria dziejów czy zabawy Ochrany.

Podróżując po internecie prędzej czy później trafi się na jakąś stronę odkrywającą straszliwą prawdę: reptilianie, spiski iluminatów, Hitler w Argentynie, śmierć JFK, fałszywe lądowanie na księżycu, chemitrails i krokodyle w kanalizacji. Jedną z najpopularniejszych teorii jest ta mówiąca o ukrytym światowym rządzie, który ma za wszystko pociągać. W poprzednim wieku było podobnie, ale zamiast mitycznego rządu za wszystkim stali Żydzi. Antysemityzm był powszechny, czy to się komuś podobało czy nie, najlepszy przykład to oskarżenie o porywanie dzieci, by ich krwią polewać macę. Wiecie, ketchup nie był tak popularny, trzeba było coś innego dodać.

Zawsze w Rosji znajdowały się służby, które służyły porządkowi publicznemu: CZEKA, NKWD, KGB, FSB. Za czasów carów nie było inaczej i najlepszym przyjacielem władzy była Ochrana. Ta miła organizacja postanowiła zbadać któż to taki odpowiada za wszystkie niegodziwości, jakie dotykają mateczkę Rosję. Dlatego połączyła kilka wcześniej istniejących tekstów, jak pewna Francuska broszura satyryczna, książka niemieckiego antysemity czy rzeczywiste pisma syjonistyczne. Najpewniej głównym czytelnikiem owego dzieła miał być car Mikołaj II. Pierwsze wydanie nastąpiło w 1903.

Co więc zawiera ów dzieło? Opis I Kongresu Syjonistycznego z Bazylei (1897), podczas którego Żydzi mieli debatować nad metodami zdobycia władzy nad światem. Mieli tego dokonać rękami samych gojów poprzez destabilizacje ich krajów, wywoływanie zamachów terrorystycznych; wywoływanie rewolucji (co z kolei uderzało w socjalizm); atakowanie religii; kontrolowanie mediów, banków i własności prywatnej i w końcu stworzenie stojącej ponad narodami organizacji. Tak naprawdę nic ponadto, o co dzisiaj oskarża się NWO czy inne organizacje, których złowieszcze macki mają oplatać całą Ziemię.

Książka stała się hitem, nie mniejszym od „Harry’ego Pottera” czy „50 twarzy Grey’a”. Gwoli sprawiedliwości trzeba oddać, że nie przypadła ona do gustu głównemu zainteresowanemu, czyli Mikołajowi II. Choć car był zapiekłym antysemitą, to jego zdaniem nie można było bronić „światłej sprawy” uciekając się do „brudnych metod”. Ale wielu innych nie miało takich obiekcji. Adolf Hitler miał się nimi inspirować pisząc „Mein Kampf”. Również Henry Ford był ich zwolennikiem, który z własnej kieszeni wykładał pieniądze na masowy druk. Mimo, że w 1920 ukazały się dowody na fabrykację „Protokołów…”, to dalej żyły sobie własnym życiem. Wielki kryzys, trudna sytuacja finansowa i bum, nikt nie musiał szukać winnego, bo przecież byli nimi Żydzi!

Nie ma co gadać, wiara w prawdziwość tekstu to jak wiara w płaską Ziemię. Mogą być dowody przeczące, a i tak zawsze znajdzie się naiwny, który uwierzy i sprytny, który postanowi to wykorzystać. Dziś przyznanie się do antysemityzmu nie jest najlepszym rozwiązaniem i, przynajmniej w naszym kręgu kulturowym, uznaje się „Protokoły” za nic więcej niż zręczne oszustwo. Ale nie wszędzie tak jest. Do dziś w wielu krajach arabskich są one notorycznie wznawiane, ba, nawet rekomendują je przywódcy tych państw. Zapewne wiąże się to z niechęcią do państwa Izrael. Ale i w kraju kwitnącej wiśni cieszą się popularnością, jako opis zdobywania władzy, tak jak w Ameryce Południowej.

 

Mein Kampf w naturalnym arabskim środowisku? (sic!)

Zakładam, że nawet Ochrana nie spodziewała się jaki sukces osiągnie ich tytuł. Gdyby teraz to napisali pewnie ciągnęli by miliony, a studia biłyby się o ekranizacje. Ale zamiast Żydów dali by nazistów, żeby uniknąć oskarżeń o rasizm. Tak to jest z ponadczasowymi hitami.

Zostaw wiadomość

Leave a comment


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.


Copyright 2017 © All Rights Reserved Okult.pl, Krakowski Stańczyk     Designed by Okult.pl