Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /wp-content/plugins/fresh-custom-code/bootstrap/pluginClass.php on line 116

Trening autogenny Schultza

Człowiek w dzisiejszych czasach żyje w ciągłym stresie oraz napięciu nerwowym. Niejednokrotnie traci panowanie nad własnym umysłem, targany silnymi emocjami lub natrętnymi myślami. Zgodnie z poglądem, iż ciało ludzkie i umysł stanowią jedność, zazwyczaj stan taki ma przemożny wpływ na sprawność organizmu człowieka. Z tego powodu wiele osób ucieka się do metod przywracających równowagę w umyśle, natrafiając zazwyczaj na techniki kontemplacyjne, będące częścią konkretnych tradycji mistycznych. Nie każdemu jednak opowiada towarzysząca im religijna otoczka i hermetyczna symbolika.

Alternatywę mogą stanowić techniki wywodzące się z najnowszych badań naukowców, a w szczególności psychologów oraz psychiatrów. Oczywiście nie sposób odrzucić wkładu niezliczonych praktyków duchowych, z którego bogato czerpali badacze. Jednym z takich ciekawych osiągnięć jest trening autogenny. Jak potocznie się przyjęło, nie jest on jedynie formą relaksacji. We właściwych rękach może stać się bardzo przydatnym narzędziem do kontroli własnego organizmu, a nawet badania funkcjonowania umysłu.

Historia treningu autogennego

Metoda treningu autogennego uznawana jest za jedną z najstarszych znanych nam i używanych technik behawioralnych (modyfikujących zachowanie). Została rozsławiona i praktykowana w wielu krajach Europy, w Rosji oraz w Japonii. Znacznie mniejszą popularność zyskała w Ameryce Północnej. Do dziś wielu specjalistów oraz osoby prywatne używają jej, ze względu na łatwość i przejrzystość metody.

Jej twórcą jest neurolog niemieckiego pochodzenia, Johannes Heinrich Schultz. Pomimo zgoła innego wykształcenia medycznego (dermatologia) w późniejszym etapie kariery rozpoczął pracę w obrębie psychologii, psychiatrii oraz neurologii.

System treningu autogennego został wypracowany w latach 1908 -1912, w dużej mierze dzięki fascynacji Schultza tematem hipnozy oraz autohipnozy, którymi zajmował się w wolnym czasie. W oparciu o badania niemieckiego neurologa, Oskara Vogta, nad zjawiskiem hipnozy, doszedł do bardzo ciekawych konkluzji, które dały początek jego konceptowi. Według niego badane osoby mogą same doprowadzić do całkowitej zmiany swojej świadomości i tym samym wprowadzić się w stan hipnotyczny. Proces ten zyskał miano autohipnozy.

Aby jednak umożliwić zajście tego zjawiska, osoba musiała mieć wpierw styczność ze stanem zmiennej świadomości w sesji hipnozy, w celu zapoznania się ze zjawiskiem i nabrania „wprawy” (czyli nawyku).i Ta kwestia rodziła problem natury praktycznej: nie każda osoba doświadczyła stanu hipnotycznego, więc idąc tym tropem: tylko nieliczne osoby mogły uzyskać stan autohipnotyczny. Schultz został postawiony przed problemem wytworzenia metody dostępnej dla każdego, umożliwiającej uzyskanie podobnych efektów jak w transie hipnotycznym.

Rozwiązanie tego problemu tkwiło w drugiej teorii jaką postawił Schultz. Podstawa tej myśli tkwi w doznaniach cielesnych oraz odczuciach bardziej subtelnych o których wspominały osoby poddawane hipnozie. To właśnie na nich skupił swą uwagę Schultz, ignorując przeświadczenia lekarzy zajmujących się hipnozą jakoby miały to być jedynie skutki uboczne uboczne procesu. Chodzi tutaj konkretnie o odczuwanie ciążenia w ciele, towarzyszące mu uczucie ciepła zarówno w nogach jak i ramionach, a także o uspokojenie oddechu i pracy serca.

Oprócz tych efektów czysto fizycznych w grę wchodzi także odczuwanie odprężenia i relaksu, porównywalnych do uczucia przyjemnego zmęczenia, i poczucie wewnętrznej równowagi. Jak widać obie kategorie efektów korelują ze sobą w znaczny sposób. Wymienione powyżej skutki fizyczne są silnie wiązane ze stanem relaksacji.

Idąc tropem tych doznań, Schultz stwierdził, iż powinna być możliwa sytuacja odwrotna do klasycznego procesu hipnozy, tj. wprowadzenie w stan hipnotyczny poprzez celowe wywołanie w sobie wyżej wymienionych wrażeń cielesnych oraz bardziej nastrojowych. Miało do tego dojść poprzez wewnętrzne autosugestie i zrelaksowanie się osoby chcącej wejść w stan hipnozy, w tym przypadku nazywanej autohipnozą.

W pewnym sensie prezentowana metoda jest dość podobna do techniki kotwiczenia programowania neurolingwistycznego. Różnica polega jedynie na tym, że osoby nie mające doświadczenia w stanach zmiennej świadomości muszą je wpierw wywołać za pomocą odpowiednich ćwiczeń.

Zapoznając się dokładnie z wrażeniami jakie wywołują w nas pewne stany i zapamiętując je, mamy możliwość wywołania w konkretnego stanu świadomości w oparciu o tkwiące w naszej pamięci wspomnienia towarzyszących mu wrażeń. Inaczej mówiąc, im lepiej odtworzymy w swym ciele i umyśle zapamiętane odczucia, tym większe prawdopodobieństwo powrotu do stanu w którym zostały wygenerowane. Jest to bardzo przydatne na dalszym etapie treningu, gdzie niezwykle kluczowe będzie przywoływanie wrażeń za pomocą sugestii. Po nitce do kłębka, jak twierdzi stare ludowe powiedzenie. Tak właśnie rozwinął się system treningu autogennego, zwanego przez swego twórcę procedurą autohipnotyczną.

Jak wygląda trening autogenny?

Oryginalna metoda jest zasadniczo dość prosta i absolutnie możliwa do praktykowania dla każdej jednostki. Rządzi się czterema podstawowymi zasadami oraz składa z sześciu konkretnych elementów/ćwiczeń, następujących po sobie w odpowiedniej kolejności, co razem tworzy cały system.

Cztery zasady treningu autogennego:

  1. Napięcie i rozluźnienie – są to stany następujące cykliczne, gdzie jeden ma podłoże w drugim. Po stanie napięcia zawsze musi pojawić się rozluźnienie, po którym prędzej czy później pojawi się ponownie stan napięcia. To oznacza, że do osiągnięcia stanu rozluźnienia należy w każdym ćwiczeniu wykonać kilka czynności doprowadzających do intensyfikacji napięcia w mięśniach oraz wywołania zmęczenia. Zgodnie z tym: po intensywnym napięciu mięśniowym pojawi się w końcu rozluźnienie.

  2. Koncentracja i spokój – w kontekście treningu koncentracja oznacza zwrócenie uwagi na procesy przebiegające w organizmie oraz ich obserwację. To po prostu uświadomienie sobie procesów i różnych zmian zachodzących we własnym ciele. Element może wydawać się dość prostym, jednak wcale takim nie jest, przynajmniej nie w początkowych etapach.
  3. Trening i nauka – do prowadzenia treningu potrzebna jest motywacja i wytrwałość oraz umiejętność uczenia się i adaptacji. Rezultaty nie pojawią się przy biernej postawie. Aby rozwinąć w sobie wytrwałość i być zawsze zmotywowanym do dalszego rozwoju warto jest zacząć prowadzenie notatek. Dostrzeganie wszelkich postępów, nawet niewielkich, jest bardzo motywujące.

  4. Sterowanie układem nerwowym w celu osiągnięcia rozluźnienia ciała – mówiąc prościej jest to nauka wpływania na funkcje ciała, które działają samoistnie i podświadomie, bez udziału woli osoby. Poprzez wykorzystanie pewnych konkretnych sygnałów jak np. wstrzymanie oddechu, pobudzenie krążenia, można wpływać na te funkcje. Ostatecznie możliwe jest także wyrabianie nowych nawyków, które także będą funkcjonowały samoistnie, wywołane uprzednio konkretnym sygnałem.ii

    Przebieg treningu autogennego

    Każde z kolejnych ćwiczeń powinno być wykonywane stopniowo, powoli wydłużając czas praktykowania, aż do opanowania w zadowalającym stopniu. Następnie wszystkie kroki należy złożyć w całość i praktykować jednocześnie w ustalonej kolejności. Wraz z regularną i długotrwałą praktyką czas wywoływania wrażeń i zapadania w stan auto-hipnotyczny będzie się skracał, aż do poziomu gdzie osiąganie ich stanie się kwestią minut lub nawet sekund.

Sekwencja sześciu ćwiczeń:

  1. Doświadczenie ciężkości – w tym ćwiczeniu dążymy do połączenia pewnych sugestii z uczuciem ciężkości pojawiającym się w stanie rozluźnienia, a następnie stopniowym powracaniem ze stanu relaksu do stanu aktywności poprzez wykonanie czynności ruchowych. Początkowo osoba skupia się na konkretnej części ciała, np. lewym ramieniu i powtarza kilka razy formułę relaksacyjną typu: „Lewe ramię staje się ciężkie”. Potem następuje stopniowe powracanie do stanu napięcia poprzez ruch konkretnego obszaru. Nie poleca się ćwiczenia całego ciała na raz. Zdecydowanie lepiej podzielić praktykę na konkretne segmenty i tym sposobem przyzwyczaić ciało. Ćwiczenie ma na celu wyrobienie konkretnych nawyków.

  2. Doświadczenie ciepła – gdy ćwiczenie ciężkości jest już dokładnie przerobione i można z łatwością wywołać odczucie ciążenia w całym ciele, można przejść do kolejnego ćwiczenia, mającego na celu wywołanie ciepła, które związane jest z krążeniem krwi. Powinno być ono przeprowadzane wraz z pierwszą praktyką, w formie dodania sugestii pojawienia się ciepła w konkretnym miejscu zaraz po wywołaniu w nim ciążenia. Kontynuujemy aż do osiągnięcia sukcesu na obszarze całego ciała.
  3. Regulacja serca – po opanowaniu odczuć ciężkości i ciepła pora na serce. W kolejnym kroku osoba zaczyna skupiać się na swoim sercu, będąc świadomym jego rytmu i pracy. W momencie całkowitego skupienia następuje kilkukrotne powtórzenie sugestii o spokojnej i regularnej pracy serca.
  4. Regulacja swobodnego oddechu – następnym etapem, który dochodzi zaraz po opanowaniu tych poprzednich, jest uregulowanie swobodnego oddechu. Osoba skupia się na swym oddechu a potem poddaje się autosugestii iż ciało oddycha samoistnie.
  5. Uczucie ciepła w splocie słonecznym – ten krok polega na skoncentrowaniu swojej uwagi na splocie słonecznym. Bardzo pomocna jest jego wizualizacja jako wewnętrznego Słońca umieszczonego w ciele, z którego promienie ciepła promieniują na całe ciało. Towarzyszy temu kilkukrotne powtórzenie sugestii stwierdzającej rozchodzenie się po ciele promieni ciepła.
  6. Regulacja głowy – jest to ostatni krok, który finalizuje cały cykl ćwiczeń. Skupia się on na wywołaniu odświeżającego uczucia chłodu na czole. Wykonując kolejno pięć poprzednich kroków ostatecznie skupiamy się na czole i powtarzamy kilkukrotnie sugestię wywołującą przyjemne uczucie chłodu, niczym chłodny materiał położony na czole.iii

Jak na tym skorzystamy?

Chyba nie trzeba długo rozwodzić się nad tym jak wiele korzyści może przynieść umiejętność szybkiego wprowadzania się w stan relaksacji. Trening wcale nie jest skomplikowany, wystarczą dobre chęci, trochę czasu wolnego i pewna doza wytrwałości. Za motywację może posłużyć myśl o ewentualnych korzyściach praktyki. Dodatkowym atutem jest możliwość samodzielnego przeprowadzania na sobie sesji hipnotycznych w celach samopoznania bądź też terapii. Korzyści jest znacznie więcej jednak najlepiej odkrywać je samemu. Tak czy inaczej ich liczba jest zbyt duża aby zignorować temat treningu autogennego oraz możliwość osiągnięcia za jego pośrednictwem lepszej kontroli ciała i umysłu.


Przypisy:

i P. M. Lerher: Principles and Practice of Stress Management, New York 2007, s. 151-152.

ii C. Derra: Trening autogenny dla każdego, Warszawa 2005, s. 14-27.

iii P. M. Lerher: Principles and Practice of Stress Management…, s. 160-164.

Zostaw wiadomość

Leave a comment


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.



Website Security Test

Znajdziesz nas

Blogi

  • Krakowski Stańczyk

    Hucpa, swawola i łajdactwo w jednym.

  • Zielarski Alembik

    Zielono, zdrowo i ładnie. Czyli Cynthia w swoim żywiole ;)

Copyright 2017 © All Rights Reserved Okult.pl     Designed by Okult.pl