Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /wp-content/plugins/fresh-custom-code/bootstrap/pluginClass.php on line 116

Wojna z kosmitami o farmę kurczaków.

Kiedyś Marian Janusz Paździoch wypowiedział znamienne zdanie, że zjawiska paranormalne zdarzają się tylko osobom ograniczonym umysłowo lub też nie stroniącym od alkoholu. Czasem ciężko się z tym nie zgodzić. No bo jak racjonalnie przyjąć, że kosmici od tak znęcają się nad bydłem, porywają ludzi i wsadzają im w ciała różne przedmioty. A co jeśli te wszystkie rzeczy nie są przygotowaniem do czegoś większego – inwazji?

Hopkinsville (stan Kentucky), upalny sierpień roku 1955, farma Suttonów. Billy Ray Taylor, przyjaciel rodziny, wyszedł po wodę i ponoć zauważył latający dysk. Nikt nie wziął go na poważnie. Ten opuścił posesję wraz z jednym z Suttonów, Elmerem. Tam mieli zauważyć świecącego karła z długimi rękami, małymi nóżkami, okrągłą głową z wystającymi oczami. Kosmita zachowywał się agresywnie, zbliżając się do nich z podniesionymi nad głową rękami, ci więc czym prędzej zaczęli do niej strzelać. Istota okazała się odporna na kule, dzielni amerykanie wrócili do domu nie wiedząc, że kosmici przeszli do drugiej fazy inwazji. Istoty zaczęły oblegać dom, wyglądać przez okna (co spowodowało ich przestrzelenie), a także podczas jednej okazji złapać Billy’ego za włosy (zapewne próbując dekapitacji). Bohaterska obrona trwała kilka godzin, oblegająca armia miała liczyć od dwóch do ponad 15 napastników.

– To przybywasz w pokoju, uprawiasz jogging czy chwalisz się złapaną rybą?

Kowboje uznali, że bez pomocy kawalerii nie dadzą rady, dlatego przy nadarzającej się okazji pojechali na komisariat. Policja postanowiła sprawdzić miejsce kosmicznej bitwy, jednak nie znalazła żadnych obcych śladów (poza przestrzelonymi szybami), więc dokonawszy oględzin szybko odjechali. Wrogie ludzkości siły tylko na to czekały, znów atakując mieszkańców farmy (najpewniej ataku mentalnego, gdyż stali i patrzyli się na budynek). Wraz z rankiem, nie mogąc pokonać obrońców, kosmici zrezygnowali z próby podboju Ziemi.

Oto jak wyglądał atak.

Incydent z Hopkinsville jest dobrze znany i równie mocno kontrowersyjny. W skrócie: Elmer miał nie wylewać za kołnierz, Billy Ray zaś być znanym żartownisiem. Sama rodzina początkowo nie wykluczała, że to jakiś ich dowcip. Możliwe, że tym był i wszyscy (łącznie ze sprawcami) ulegli halucynacji, chociaż to naprawdę mocny dowcip z użyciem ostrej amunicji. Drugie wyjaśnienie jest bardziej prawdopodobne: sowy, co może sugerować wygląd stworów (pomijam kulo-odporność, bo mogli po prostu w nie nie trafiać). Może okoliczne ptaki z jakiejś przyczyny zaatakowały ludzi. Wcześniej widziany statek kosmiczny mógł być meteorytem.

A do diaska, może to jednak było coś nieziemskiego? Tutaj widać jak wiarygodność świadka wpływa na ogląd całej sprawy, bo kto na poważnie weźmie słowa żartownisia czy osoby często pijącej alkohol? Jak w bajce o dziecku, które krzyczało pożar i gdy ten naprawdę wybuchł nikt mu nie uwierzył. Uczestnicy zachowali się zresztą w filmowy sposób: najpierw strzelać, potem pytać. Nie wiem jak sam zachowałbym się w takiej sytuacji, ale od razu otwieranie ognia do czegoś, co niby wykazuje pokojowe zamiary (podniesione w górę ręce) raczej nie jest dobrym początkiem znajomości. Równie dobrze mogli zobaczyć człowieka w odblaskowym stroju i mieć go potem na sumieniu.

Wydaje mi się, że świadkowie mogli coś zaobserwować, ale nie doszukiwałbym się brudnych, zielonych palców. Już prędzej chichot natury lub żart, który wyrwał się spod kontroli. Kosmici i tak już sporo na Ziemi zrobili, nie ma sensu oskarżać ich jeszcze o atak na stodołę na zapupiu.

Zostaw wiadomość

Leave a comment


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.


Copyright 2017 © All Rights Reserved Okult.pl, Krakowski Stańczyk     Designed by Okult.pl