Ustawa 447 – przekleństwo na własne życzenie

Ustawa 447 została najpierw przegłosowana przez kongres, a następnie podpisana przez prezydenta Donalda Trumpa. Może, i tu powtarzam – MOŻE – ona stanowić wielki problem dla Polski. Ale przy tym wszystkim ma ona jeden niezaprzeczalny plus, jakkolwiek to zabrzmi. Może ona pokazać, ile w rzeczywistości znaczy bycie sojusznikiem USA, przynależność do NATO czy UE.

 

Proszę państwa, za kilka lat może się okazać, że 10 mają 2018 może być dla Polski równie historyczną datą co wejście do NATO czy Unii Europejskiej. Tego bowiem dnia prezydent Donald Trump podpisał ustawę 447. Głośna sprawa, o której w mediach głównego nurtu było jednak cicho. JUST Act 447 dotyczy restytucji mienia ofiar Holokaustu. Departament Stanu USA będzie mógł wspomagać organizacje starające się odzyskać mienie pożydowskie.

Oczywiście dobrze jest, gdy własność wraca do właściciela. Sprawa jest jednak wyjątkowo bulwersująca, a to z dwóch powodów. Odszkodowania mają iść nie tylko na cele społeczne czy edukacyjne, ale też „inne”. Co ważniejsze, dotyczy też ona mienia bezspadkowego. Do kosza można by wrzucić prawo rzymskie, wedle którego jeśli nie ma prawnych sukcesorów spadek przechodzi na rzecz państwa. Wedle tego każdy może żądać każdego, bo mu się należy i basta.

 

Jeśli przemilczymy problem, to nie będzie problemu.

 

Może w ten sposób zemścić się przyjęcie deklaracji Terezińskiej z 2009. Dotyczyła ona zwrotu mienia żydowskiego, które zostało przejęte w czasie i po 2 wojnie światowej. Co prawda podpisało ją 46 państw, ale nie była ona wiążąca. Ot kolejny papierek, który ładnie wygląda i brzmi, ale nic za nim nie idzie. Stąd więc pomysł owej ustawy. Kraje podpisały, nie wywiązały się z tego, niech więc ktoś inny o to zadba. ONZ nie ma co prosić, bo skończy się na „tysięcznym liście protestacyjnym”. Departament stanu USA to co innego, bo wśród sygnatariuszy są członkowie NATO.

 

Przyjaciel czy grabieżca państwa Polskiego? źródło Wikipedia

 

O ustawie 447 Polscy politycy (w większości) zaczęli mówić dopiero niedawno, gdy miała już trafić do kongresu i następnie prezydenta. Formalnie nie jest ona tak groźna, gdyż nie ma w niej nic o wyciąganiu konsekwencji czy nakładaniu sankcji. Politycy chcą więc przekonać, że jest to kolejny symboliczny papier. Życie jednak przekonuje, że jak politycy mówią A, to prawdą jest jednak B.

Charakterystyczna jest indolencja naszych władz. Gdy sprawa tyczy się trzeciorzędnego burmistrza w USA i pomnika, to rządzący niemal gotują się z wściekłości. Gdy sprawa tyczy się czegoś, gdzie mowa może być o bilionie (tak, bilionie!), to amerykańska Polonia desperacko starała się temu przeciwdziałać. Nasza dyplomacja milczała, bo po cóż drażnić wielkiego brata z zachodu. A tym bardziej wyborców, którzy mogliby sobie jeszcze źle o władzy pomyśleć.

Przy okazji w 1960 PRL podpisał z USA ustawę indemnizacyjną. Za 40 mln dolarów USA miały przejąć wszelkie roszczenia obywateli amerykańskich wobec Polski. Coś podobnego zresztą podpisano z kilkoma innymi krajami zachodnimi. Jak widać owe umowy mogą mieć takie same znaczenie, jak gwarancje integralności dla Ukrainy (za zrzeknięcie się posiadanej broni atomowej).

 

Polacy nazistami? Piszemy historie na nowo.

 

Wiecie, że Iran został uznany winnym 11 września? Cóż z tego, że większość terrorystów to byli Saudyjczycy, a Osama bin Laden ukrywał się w Pakistanie. Iran jest winny i ma zapłacić miliardy dolarów. Podobnie jest z wizerunkiem Polski na świecie ostatnimi czasy. Każdy, kto zna historie wie, że byliśmy jedną z pierwszych ofiar 3 Rzeszy. Że holokaust odbył się tutaj, bo było tutaj najwięcej Żydów w Europie, a Polacy również trafiali do obozów koncentracyjnych i byli mordowani. Ustawa IPN jaka była, taka była. Jej celem była obrona dobrego imienia Polski, by nikt nam nie zarzucał, że byliśmy współwinni ludobójstwa.

Wyszło wręcz na odwrót. Nie tylko to nie przeszło, to jeszcze wyszliśmy na największych antysemitów na świecie. Jakby do dziś w Polsce byli mordowani Żydzi, a każda synagoga była zagrożona. I cóż z tego, że miesiąc temu sam oprowadzałem rabina po Płaszowie, a w samym Krakowie co chwila jest urządzany jakiś festiwal ku czci ich pamięci? Przecież media krajowe i zagraniczne trąbią o grzechach Polaków. A skoro mówią znaczy to, że prawda. Bo któż to wywołał 2 wojnę światową? Naziści! A kim są ci „naziści”, Niemcy to, czy może jednak Polacy?

 

źródło demotywatory

 

Termin „Polskie obozy koncentracyjne”j jest tego dobrym przykładem. Samo określenie „Polskie” nie ma sensu, bo przecież tego kraju wtedy nie było. Była 3 Rzesza i ZSRR. Ale pisząc „Polskie” czytelnik rozumie, że owe obozy obsługiwali Polacy, ergo nasi przodkowie winni są ludobójstwa. Niemcy się cieszą, bo nie tylko oni są winni, a kto wie, może sami padli ofiarą nazistów. Mieszkaniec USA może nie widzieć różnicy w tym, kto mordował Żydów. Ale ma prawo głosu, a wybrany senator może zdecydować, kto ma zadośćuczynić win.

Politycznie jest to majstersztyk. Jeśli świat uzna, że to Polska jest winna ludobójstwa, to nikt się za nami nie wstawi. Tym bardziej, jeśli sami przeciwko temu nie protestujemy. Winny musi odpokutować. A najlepiej zapłacić. Nie ma pieniędzy – niech odda ziemię. Tak, były w naszym narodzie czarne owce, byli Polacy zachowujący się niegodnie. Ale pokażcie mi naród świętych, a z tamtej wojny nikt nie wyszedł czysty. Nie nasza wina, że nie mieliśmy jak oddać ów majątek – USA sprzedały nas Stalinowi.

Ile?

 

No dobra, to z jakimi sumami wiąże się ustawa 447? Kwoty są różne, najłagodniejsze mówią o kilku miliardach. Te mniej przyjemne o 65 miliardach. Najgorsze zaś o ponad 300. Aha, zapomniałem dodać – to wszystko jest w dolarach. Na nasze 65 to będzie koło… 300 miliardów złotych. 300 miliardów dolarów to ponad bilion złotych! Na 2018 dochody Polskiego budżetu oceniono na 355 miliardów złotych.

Mam nadzieję, że rozumiecie. Albo przyszłoby nam zapłacić roczny budżet, albo czteroletni. Oczywiście jak od razu nie zapłacimy, to dojdą odsetki. A żadne państwo nie byłoby w stanie czegoś takiego od razu spłacić. No ale nic to, jak nie będzie pieniędzy, to najwyżej odda się w ziemi. Aż strach sobie wyobrazić, ile terytorium by trzeba było oddać. Kilka województw, wraz z mieniem i dobytkiem ludzkim? A czy USA mogą nam kazać zapłacić? W latach 90 wymusili coś podobnego na Szwajcarii. Czy to moralne? Oczywiście, że nie, ale jak widać wyjątkowo dochodowe.

Żeby to jeszcze były takie dolary…

W tym wypadku można inaczej patrzeć na chęć uzyskania od Niemiec odszkodowań. Tam była mowa o bilionach złotych, może więc rządzący liczyli, że z tego, co uzyskają spłacą żydowskie roszczenia, a i coś jeszcze zostanie. Jeśli tak to się przeliczyli, a sama sytuacja mogła odbić się czkawką. Bo skoro my możemy się domagać, to czemu nie oni? Ironią byłoby gdyby ofiary miały płacić innym ofiarom. Żeby jeszcze dzieciom, ale mowa o mieniu bezspadkowym.

 

Dobre strony sytuacji?

 

Czy coś takiego może mieć dobre strony? Ano może. Po pierwsze zwarta została Polonia amerykańska, to jest już coś. Co ważniejsze jednak, ustawa 447 może zweryfikować stosunek USA do nas. A to już nie jest takie głupie. Swoje bezpieczeństwo w głównej mierze opieramy na NATO, czyli de facto USA. Poszliśmy z nimi do Iraku i Afganistanu, jesteśmy wschodnią flanką sojuszu i jako jedni z nielicznych wydajemy na obronność tyle, ile jest wymagane.

Na chwilę obecną niestety USA jest naszym jedynym silnym sojusznikiem. Jesteśmy skłóceni z UE, nie ma co liczyć na pomoc z ich strony i trzeba się liczyć z wolą USA. Ale oni też muszą się liczyć ze swoim wizerunkiem. Jeśli inni sojusznicy zobaczą, że taki kraj jak Polska (który brzydko mówiąc włazi w 4 litery) jest traktowany niemal jak wróg, to każdy zastanowi się dwa razy nim wejdzie w bliższe konszachty. “Ich poświęcili w taki sposób, z nami też to zrobią”. Więc to też nie jest aż taka dobra sytuacja dla stanów. Bilion złotych bilionem złotych, ale coś takiego rozsadzi NATO.

Zresztą ustawa 447 niekoniecznie musi wejść w życie. Może być natomiast straszakiem. “Jeśli tego nie zrobicie, to płaćcie” – i już rząd w Warszawie będzie musiał działać zgodnie wolą białego domu. Na chwilę obecną to rozwiązanie wydaje mi się najrozsądniejsze. Mając bat w postaci biliona złotych każdy Polski rząd, nieważne jaki by był, musi się ugiąć. Oczywiście taka zagrywka nie jest czysta, ale nie od dziś wiadomo, że polityka to wyjątkowo brudne zajęcie.

 

Jest się czego bać?

 

Ależ oczywiście! I to nieważne, czy chodzi o 300 miliardów, bilion złotych czy jeno miecz Damoklesa nad głową. Kongres w każdym momencie może wyciągnąć ustawę 447 i my będziemy musieli się jakoś ustosunkować. Ale to stało się na nasze własne życzenie, w końcu sami wybraliśmy sobie głównego sojusznika. Może więc pora zacząć rozglądać się za jakimś innym? Nie trzeba bynajmniej od razu wychodzić z NATO, co to to nie. Ale jeśli twój kolega chce zabrać ci majątek wraz z domem, to trzeba się zastanowić nad dalszą przyjaźnią z nim.

Krakus z urodzenia, mag z zamiłowania, błazen z wyboru. To ja, Krakowski Stańczyk, piewca czarnego i wisielczego humoru, łamiącego jak precelki tabu. Nie zawsze wyśmiewający, ale też i pouczający, poglądy zgodnie z życzeniem zmieniający. Ratującego zwierzęta, przenosząc żuczki i ślimaki w bezpieczne dla nich miejsca. Magię znający nie tylko z teorii, ale i z praktyki. Lubiący książki, historię i słone paluszki. Na Okult.pl jak lajkonik na rynek przybyłem by w tym poważnym miejscu objawiać jeszcze poważniejsze, oj naprawdę poważniejsze wieści z wiedzy wszelakiej, czy to magicznej, czy zuchwałej.

Zostaw wiadomość

Leave a comment


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.


Copyright 2017 © All Rights Reserved Okult.pl, Krakowski Stańczyk     Designed by Okult.pl