Cyberteka czyli jak Kraków wyglądał kiedyś

Kraków obfituje w różnego rodzaju muzea i każde z nich (a przynajmniej każde, w którym byłam) jest wyjątkowe. Nie inaczej jest z wystawą zatytułowaną “Cyberteka. Kraków − czas i przestrzeń“, która łączy stare, klimatyczne eksponaty i obrazy (niekiedy prawdziwych sztukmistrzów) z nowoczesną technologią w postaci filmów, makiet i… części interaktywnych.

 

To właśnie sprawia, że wycieczka po Pałacu Krzysztofory jest niecodziennym miejscem turystycznym dla całej rodziny (zarówno Krakusów jak i przejezdnych gości).

 

Wystawa Cyberteka jest organizowana przez Muzeum Historyczne Miasta Krakowa. Mieści się ono w historycznej kamienicy – pałacu Krzysztofory – na Starym Mieście w Krakowie. To miejsce już samo w sobie jest zabytkiem. Plotki głoszą, że to właśnie stamtąd miejsca wypożyczano meble na Wawel na czas koronacji Augusta II. Wystawa jest stała, więc kiedy tylko mamy ochotę (oczywiście w godzinach funkcjonowania muzeum), możemy dowiedzieć się jak zmieniało się miasto od czasów przedlokacyjnych (kiedy nie miało jeszcze praw miejskich). Według MHK wystawa ma na celu “edukować i upowszechniać w zakresie dziedzictwa narodowego”, turysta z kolei oczekuje, że poza oczywistym ubogaceniem wiedzy, będzie przy okazji dobrze się bawić. Muszę przyznać, że Cyberteka bezbłędnie łączy postawione przez siebie cele z oczekiwaniami turystów. 

 

Chociaż ciekawiej by było jakby na tym tronie polskim można było zasiąść. Kto by o tym nie marzył!

 

Wszystko to dzięki szczegółowym makietom i rozbudowanej części interaktywnej. Owe elementy sprawiają, że zwiedzający może przenieść zdobyte informacje na plan fizyczny. Ja osobiście widząc taką makietę byłam sobie w stanie wyobrazić życie rozgrywające się w osadach protokrakowskich (takie naukowe słowa… i widzicie jakie skutki ma pójście do Cyberteki?).

 

 

Albo na dawnym krakowskim rynku (który wbrew temu co myślicie ani w jednym calu nie przypominał naszego aktualnego Starego Miasta).

 

 

Albo w krakowskim Ratuszu w wydaniu gotyckim (czyli wersji z XVI wieku).

 

 

 

Tak, to nadal makieta. Szczegóły robią wrażenie, prawda?

 

 

Makiety nie obejmowały z resztą tylko budynków. W jednej z sal mogliśmy zobaczyć atrapę balonu lotniczego. I ktoś by pomyślał: po co na wystawie o rozwoju miasta balon w skali 1:1? Otóż w koszu balona skrzętnie ukryty był ekran pokazujący dawny Kraków z lotu ptaka. No może nie tak skrzętnie, bo wystarczyło zbliżyć się na niewielką odległość od kosza, by zauważyć, że coś się w nim rusza. Wystawa Cyberteka potrafi zaskoczyć turystę!

 

 

A filmowe rekonstrukcje miasta z różnych okresów były równie imponujące jak makiety (choć wg mnie makiety były odrobinę ciekawsze). Ale sami zobaczcie jak pięknie zwizualizowany Kraków można było zobaczyć w Cybertece.

 

 

 

Część interakcyjna składała się również z katalogów z informacjami o historii miasta. Można z nich było skorzystać dzięki dotykowym panelom. Fajna sprawa, zwłaszcza jeżeli nie każdym tematem z katalogu jesteśmy zainteresowani. Nie trzeba niepotrzebnie przewijać kolejnych stron informacji.

 

 

Praw fizyki niestety nie da się oszukać. Interferencja zadziałała, stąd te paski na ekranie. Przynajmniej wiecie, że nie kłamię z tym, że na Cybertece były ekrany. Na tym konkretnym była mapa Krakowa i informacje o jego powstawaniu. 

 

Większą część wystawy stanowiły właśnie makiety oraz filmy (bardzo ciekawe wizualizacje dawnych budowli krakowskich oraz ogólnie urbanistyki miasta). Ale oczywiście nie zabrakło także klasycznych eksponatów, takich jak tron, który mieliście okazję zobaczyć na początku artykułu, albo też takie dobra jak pierścień oraz berło burmistrzów krakowskich z pierwszej połowy XVI w. (dla fascynatów – pierścień to oprawiony w złoto duży szmaragd z wyrytymi na nim inskrypcjami).

 

 

Możemy także uświadczyć fragmentów XIII-wiecznej ceramiki. Bardzo podoba mi się fakt, iż MHK postarało się o opis z czego dane eksponaty są zrobione. Bywałam w muzeach, gdzie była jedynie plakietka z nazwą eksponatu i ewentualnie jej wiekiem. Wszystko ładnie, pięknie, ale mam w takich przypadkach wrażenie, że nie wiem na co patrzę. Skład to ważna informacja, ponieważ dostarcza turyście wiedzy na temat tego jakich materiałów w danych czasach używano do wyrobu choćby takiej ceramicznej płytki.

 

 

Poza tym zobaczymy tam również klucze spreparowane na uroczystość otwarcia hali maszyn Wodociągu Miejskiego (wyglądają znacznie ładniej niżby wskazywała na to nazwa), elementy biżuterii, medale i odznaczenia  krakowskich zarządców, a także kilka artefaktów należących niegdyś do krakowskiego cechu złotników i wiele innych ciekawych muzealnych eksponatów.

 

 

Największym zaskoczeniem jednak okazał się być sam pałac Krzysztofory, o którym wspominałam na początku tego artykułu. Jest to bez wątpienia miejsce historyczne i zwiedzający może podziwiać przepiękne oryginalne naścienne malowidła, które od stuleci zdobiły to miejsce. To była pierwsza rzecz, która rzuciła mi się w oczy po wejściu na wystawę. Osobiście najbardziej spodobał mi się poniższy motyw kolorowych zwierzątek.

 

 

 

 

Jeżeli zdecydujecie się skorzystać z atrakcji turystycznej jaką jest wystawa Cyberteka rozglądajcie się uważnie, nie tylko po eksponatach. Inaczej możecie nie dostrzec kamiennych ornamentów (te akurat znajdowały się poniżej makiety Ratusza), czy też innych zdobień pokoi pałacu Krzysztofory.

 

 

 

Chcecie zobaczyć co znajdowało się w ostatnim pomieszczeniu wystawy? Dobrze! Ale, żeby spoilerów nie było za dużo nie pokażę Wam tego co wisiało nad ową mapą miasta. Mapa również była interakcyjna. Po naciśnięciu odpowiedniego przycisku można było zobaczyć podświetlenie pod jedną z krakowskich dzielnic. Jedną lub kilkoma, ponieważ panel umożliwiał zobaczenie kilku miejsc na raz. Ten bajer został, jak sądzę, zadedykowany głównie Krakowian oraz wszelkich dzieci (bo każde dziecko lubi zarówno guziki jak i świecące rzeczy). Nie mieszkając w Krakowie nie byłabym zainteresowana tą konkretną atrakcją.

 

 

 

Ktoś może powiedzieć: na co takiemu turyście wiedzieć jak wyglądał Kraków w dawnych czasach? Otóż czy właśnie nie z tego samego powodu Kraków jest jednym z najczęściej odwiedzanych miejsc turystycznych? Przez Wawel, który jest pamiątką po starych czasach. Zapewniam was, że krakowski zamek nie jest jedynym wartym podziwiania obiektem Krakowa. Część z nich nadal stoi i czeka na zwiedzenie, a te, którym nie udało się dotrwać do naszych czasów odchodzą wraz z tymi, którzy je pamiętają. Kraków przetrwał dwie wojny i, pomimo, że był jednym z najmniej zniszczonych miast w Polsce, nadal stracił wiele fascynujących obiektów.

 

Te, których nie mamy okazji zobaczyć na żywo czekają na odkrycie w Cybertece w postaci makiet, filmów i interaktywnych części. Uważam, że każdy, kto naprawdę chce poznać to piękne miasto powinien zajrzeć do Muzeum Historii Miasta Krakowa i dowiedzieć się nieco więcej o historii jego rozwoju. Tylko w ten sposób będziemy w stanie poczuć prawdziwego ducha tego miasta.

 

Oto i link do strony z wystawą (link). Aktualnie trwa promocja i w cenie biletu na Cybertekę można również obejrzeć czasową wystawę Rozważny i romantyczny. W 200. rocznicę śmierci Tadeusza Kościuszki. 

Zakochana w literaturze, sztuce i zapachach pani inżynier (no co? człowiek może mieć wiele zainteresowań). Na co dzień studiuję architekturę obrazu. Interesuje mnie sztuka impresjonistyczna i wszelkie przejawy niezależnego dzieła oraz ludzkiej inwencji.

Zostaw wiadomość

Leave a comment


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.



Website Security Test

Znajdziesz nas

Blogi

  • Krakowski Stańczyk

    Hucpa, swawola i łajdactwo w jednym.

  • Zielarski Alembik

    Zielono, zdrowo i ładnie. Czyli Cynthia w swoim żywiole ;)

Copyright 2017 © All Rights Reserved Okult.pl     Designed by Okult.pl