Demoniczne wymysły pijanego okultysty.

Zatem zacząłeś swoją drogę z magią, nauczyłeś się robić pentagramy w swej głowie, co to mają zapewniać bezpieczeństwo i chcesz strzelać fireballami? A po cóż ci to, skoro możesz skontaktować się z jakże ciekawymi istotami, jakimi bez wątpienia są duchy i demony. Że przyzwany może zniszczyć ci życie? Zapewne nauczyłeś się już rytuału ochronnego, żadna piekielna poczwara nie będzie ci już straszna. Takie niszczenie życia pewnie jest tylko w amerykańskich filmach.

Jeśli posiadasz „Goecję” lub też „Lemgeton” możesz sprawdzić jak to jest wezwać przed swe oblicze moce piekielne. Pierwszy z brzegu i pierwszy na liście Bael. Ni to kot, ni ropucha, ni człowiek, a trzema naraz potrafi być. Takie rzeczy to po Ayahuasce chyba się widzi. I ma pod sobą 66 legionów piekielnych, zapewne również hybryd koto-ropucho-ludzko podobnych.

A taki Walefor, który w zwyczaju ma zachęcanie do kradzieży. W istocie mistrz zbrodni jest z naszego lwa z głową ryczącego osła. Pewnie jego widok zrobiłby wrażenie na Wall Street, w przeciwieństwie do przeprowadzanych tam malwersacji finansowych. Niech was nie zwiedzie ładnie brzmiące imię Lirajka, gdyż odpowiada on za szybkie gnicie ran. Niestety tylko po strzałach z łuku. Poza tym może wywołać bitwę czy wielką bójkę, wiecie już zatem komu podziękować podczas następnej bitki w knajpie. Księciu Sallosowi z kolei gratulujemy spokojnego charakteru i wierzchowca, mało kto w swoim życiu ujeżdżał krokodyla. Ciekawe czy ten krokodyl ma siodło lub wysokie nogi, bo inaczej to nie będzie jazda tylko raczej sunięcie.

Nie doszedłem nawet do połowy, a już czytam o istotach, które nawet w kreskówkach ciężko by było narysować. Ipos obdarzający zuchwałością, w jakże ładnej postaci anioła z głową lwa, gęsimi stópkami i zajęczym ogonem. Zaraz za nim jest Aim, przystojny, trzygłowy mężczyzna ( wężowa, ludzka i cielęca) dosiadający żmiję, mający tendencje do podpalania miast. Że jest piromanem to jedno, ale jak może być przystojnego coś, co posiada głowę węża i krowy? Sprowadzając zaś Ronove musisz być gotów na spotkanie potwora. Koniec, kropka, więcej nie trzeba dopowiadać. Ale za to jaki z niego lingwista, szybciej nauczy cię języka obcego niż pani ze szkoły. Jeśli zaś macie problemy małżeńskie to udajcie się do jelenia z płonącym ogonem, czyli Furfura. Tylko uważajcie, by was nie okłamał ( zawsze kłamie, idealna osoba do zjednywania skłóconych kochanków) i nie sprowadził sztormu. Bo to też może.

Oczywiście nie wszystkie istoty z Goecji są tak fantastyczne. Wiele jest opisanych bardziej poważnie. Zdaje sobie również sprawę z tego, że opisy pochodzą sprzed wielu wieków, nie zmienia to jednak faktu, że brzmią one naprawdę zabawnie. Sam nie zachęcam ani nie odradzam kontaktowania się z nimi. Co najwyżej do spojrzenia na nie milszym okiem.

Krakus z urodzenia, mag z zamiłowania, błazen z wyboru. To ja, Krakowski Stańczyk, piewca czarnego i wisielczego humoru, łamiącego jak precelki tabu. Nie zawsze wyśmiewający, ale też i pouczający, poglądy zgodnie z życzeniem zmieniający. Ratującego zwierzęta, przenosząc żuczki i ślimaki w bezpieczne dla nich miejsca. Magię znający nie tylko z teorii, ale i z praktyki. Lubiący książki, historię i słone paluszki. Na Okult.pl jak lajkonik na rynek przybyłem by w tym poważnym miejscu objawiać jeszcze poważniejsze, oj naprawdę poważniejsze wieści z wiedzy wszelakiej, czy to magicznej, czy zuchwałej.

Zostaw wiadomość

Leave a comment


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.


Copyright 2017 © All Rights Reserved Okult.pl, Krakowski Stańczyk     Designed by Okult.pl