Dziesięć procent, czyli przesądy na temat mózgu

Czasem można usłyszeć, że człowiek wykorzystuje tylko 10% swojego mózgu. W myśl tego założenia, gdyby był on w stanie skorzystać z większego potencjału byłby inteligentniejszy, zdolniejszy – zwyczajnie lepszy. Oczywiście to nieprawda i nie jest to jedyny mit związany z tym niezwykłym narzędziem.

 

Przesądy towarzyszą nam od zawsze. Piątek  trzynastego ma przynosić pecha i tego dnia lepiej unikać wszelkiej ważnej aktywności. Nieszczęście ma też sprowadzać czarny kot, przejście pod drabiną, rozsypanie soli czy rozbicie lustra. Z kolei trzymanie kciuków ma być czynnością przynosząca szczęście. Wbrew pozorom nie wszystkie z tych wierzeń  muszą mieć irracjonalne podłoże. O tym, jak silna może być wiara w szczęście najlepiej pokaże przykład cyfry cztery, która na dalekim wschodzie brzmi bardzo podobnie do słowa śmierć. Z tego powodu owego numeru stara się unikać w domach, szpitalach cała japońska społeczność[i].

Istnieją również mity  bardziej lub mniej powiązane z nauką. Jedną z najsłynniejszych jest „zasada 5 sekund”, gdzie jeśli jedzenie spadnie na ziemię to po takiej ilości czasu zdążą zająć je bakterie. Wbrew pozorom ten przykład pokazuje, że nie wszystkie mity są w pełni irracjonalne, gdyż badania Aston University na swój sposób potwierdzają ten mit, który ma zastosowanie wobec części groźnych mikrobów[ii]. Inne testy są bardziej krytyczne i podniesienie jedzenia z ziemi zawsze ma być niezdrowe. Mimo to wiele osób dalej stosuje się do tej zasady, co pokazuje jak dużą wiarę pokładamy w zwyczaje, które nie mają do końca racjonalnego potwierdzenia.

 

Dlaczego nie 20%?

 

Twiedzienie, iż wykorzystujemy jedynie 10% mózgu brzmi zdecydowanie lepiej, gdyż używamy tylko nikłego procentu naszych możliwości. Teorię tą rozsławił Thomas Lowell w jednym z bardziej znanych poradników psychologicznych, przekręcając przy tym słowa psychologa Williama Jamesa. Od tego czasu owy pogląd zaczął żyć swoim życiem, o czym można się przekonać oglądając film „Lucy”. Przy pomocy różnych książek, metod i trenerów człowiek ma nauczyć się wykorzystywać większe możliwości swojego mózgu. Zwiększając procentowe użycie mózgu powinien on być coraz mądrzejszy, co rzekomo łączy się również z paranormalnymi zdolnościami. Pełne jego wykorzystanie ma czynić istotę ludzką nadczłowiekiem. Tym też się tłumaczy wiedzę i dokonania takich osób jak Einstein czy Tesla, gdyż mieli mieć oni posiadać dostęp do pokładów intelektu niedostępnego zwykłym ludziom.

 

 

Oczywiście jest to zwykły mit. Nie ma żadnego, cudownego sposobu na rozwinięcie mózgu, czy to za pomocą farmakologii, czy poprzez techniki medytacyjne. Mózg, który stanowi niewielką część masy ciała, pobiera aż 20% energii wytwarzanej przez nasz organizm. Idąc dalej większe możliwości to intensywniejsza praca mózgu, a więc i większe zużywanie energii. Można zadać więc pytanie: dlaczego organ ten jest stosunkowo duży, skoro tak niska pula możliwości jest wykorzystywana? Zgodnie z naszą wiedzą nieużywany narząd zmniejsza się lub zanika. Propagatorzy tego poglądu nie znajdują argumentów odpowiadających na wyżej podane pytanie.

Najważniejszym argumentem przeciw tezie Thomasa Lowella jest to, że korzystamy z potencjału całego mózgu, jednak nie w sposób punktowy w danym momencie. Ile rzeczy wykonywanych jest świadomie? Można to zobrazować na przykładzie komputera. Oglądając film możemy mieć złudne wrażenie, że jest włączony tylko program go odtwarzający. Działa jednak cały system operacyjny, karta graficzna, dźwiękowa, części odpowiadające za ruch myszką czy dotknięcie klawiszy. Ciągle trwa skanowanie, jeśli posiadamy program antywirusowy.

Mózg jak komputer?

 

Ludzkie ciało, nie tylko mózg, jest na swój sposób właśnie takim żywym komputerem. Przejście się z papierosem, równocześnie czytając książkę, wymaga przecież pracy rąk i nóg, widzenia i  analizowania tekstu oraz otoczenia, dbania o koordynację, unikania rzeczy, o które można się przewrócić i w końcu pamiętania o tym, by się zaciągnąć. Nawet podczas snu mózg jest aktywny, a wytworzone mary senne – niczym innym jak projekcjami, które wyświetla nam właśnie mózg.

Musi on również dbać o sprawy, które normalnie nas nie interesują, takie jak oddychanie, ruszanie palcami czy praca narządów. Jest to na tyle skomplikowany twór, że zajmuje się tym wszystkim bez naszej wiedzy i pozwala nam jednocześnie funkcjonować.

Inny mit związany z mózgiem to zupełna odrębność jego półkul. Lewa ma być odpowiedzialna wyłącznie za logiczne myślenie, analizowanie, prawa zaś za  kreatywność oraz abstrakcyjne sposoby rozumowania. Mówiąc w skrócie jest to podział, w którym obie połowy zajmują się zupełnie innymi funkcjami. Po części jest to prawdziwe, gdyż rzeczywiście dany fragment może sobie lepiej radzić z jakąś rzeczą. Nie oznacza to jednak, że nie współpracuje wtedy z drugą. Obie półkule są jednakowo ważne. Przykładowo przy pisaniu tekstu lewa dba o gramatykę i podaje słowa, prawa zaś stara się by przyjemnie się to czytało. Znamy przykłady osób, których np. pewne ośrodki w mózgu uległy uszkodzeniu, ale dzięki adaptacyjnej zdolności, inne obszary mózgu przejęły zadania tych uszkodzonych.

 

Geniusz i ludzie – komputery

 

Czy istnieją ludzie, którzy dzięki pracy swego mózgu są lepsi od innych? Można tak powiedzieć, chociaż nie wygląda to tak kolorowo, jak można by się było tego spodziewać. Istnieje zespół Aspergera, będący lżejszą formą autyzmu, na którą cierpiało wiele znanych osobistości. Byli to między innymi Darwin, Einstein, Tesla i Mozart[iii]. Nie można jednak tłumaczyć ich dokonań wyłącznie tą przypadłością ale niewykluczone, że mogła ona wpłynąć na ścieżki myślowe, które zdecydowali się obrać.

 

Kim Peek, jeden z najsłynniejszych sawantów.

 

Jeszcze mocniej wygląda to u osób z autyzmem. Część z nich jest obdarzona tak zwanym zespołem Sawanta. W skrócie oznacza to połączenie osoby niepełnosprawnej umysłowo i geniusza. Często nazywa się ich ludźmi-komputerami, gdyż wielu z nich jest w stanie dokonywać skomplikowanych obliczeń matematycznych w krótkim czasie, dokładnie zapamiętać i wymieniać informacje których się nauczyli lub przeczytali w książkach. Poza tym spotyka się też świetnych artystów, których zdolności malarskie, muzyczne czy rzeźbiarskie zapierają dech w piersiach.

Warto jednak wspomnieć, iż wyjątkowe zdolności opłacone są dużym kosztem. Wiele osób cierpiących na zespół Aspergera ma problemy z życiem społecznym oraz wyrażaniem emocji. Jeszcze gorzej mają autystycy. Kim Peek, zwany też Rain Man, nie miał kłopotów z wymienieniem dowolnych zdań z czytanych przez siebie książek, podobnie jak z szybkim wykonywaniem różnych obliczeń. Za to nie potrafił samodzielnie się ubrać czy chociaż przygotować śniadanie[iv]. Wielu nie jest w stanie normalnie funkcjonować bez pomocy innych. To duża zapłata za nadludzkie możliwości umysłu.

 

A gdy mózgu nie ma?

 

Większą tajemnicą są osoby, które chorują na wodogłowie (czyli nadmiar płynów mózgowych), mają mniejsze mózgi czy cierpią na inne dolegliwości związane z tym organem, a mimo to w miarę normalnie funkcjonują. Znany był przypadek kobiety, której mózg miał 15% normalnej wielkości, a mimo to żyła i pracowała jak zwyczajny człowiek. Występowały również przypadki osób, które nie posiadały móżdżku (część mózgowia) były w stanie samodzielnie funkcjonować. Jest to jednak zagadnienie na inny temat, ale pokazuje, że mózg skrywa przed nami wiele jeszcze tajemnic.

Czy istnieje więc jakiś specyfik, gen bądź inna rzecz dzięki której staniemy się inteligentniejsi? Wszystko wskazuje na to, że raczej nie, a na pewno nie tak jak wyobraża to sobie wielu ludzi. Możliwe, że znajdziemy sposób na wydajniejszą pracę mózgu, która to może dać szansę na wzrost inteligencji, jednak nigdy nie będziemy pewni jaką cenę za to zapłacimy.

 

[i] K. Nowak: Cyfra śmierci, czyli jak rozpoznać fałszywego Chińczyka, dostępne w: http://katarzynanowak.studiomoff.pl/tag/tetrafobia/

[ii] J. Garbett: Researchers prove the five second rule is real, dostępne w: http://www.aston.ac.uk/news/releases/2014/march/five-second-food-rule-does-exist/

[iii] Ł. Kwiatek: GENIUSZU, WYJAŚNIJ SAM SIEBIE“Tygodnik powszechny”2015, nr 5.

[iv] D. A. Treffert, D. D. Christensen: Kim Peek – the real Rain Man, „Scientific American MIND” 2006,

 

nr 6.

 

Zespół pasjonatów nieszablonowego myślenia oraz postępu intelektualnego, posiadający wieloletnie doświadczenie w obserwacji oraz analizie otaczającej rzeczywistości. Promotorzy kultury oraz doskonalenia się we wszystkich dziedzinach wiedzy. Wprawni badacze literatury mistycznej, kulturowej, cywilizacyjnej oraz naukowej. Śmiali filozofowie czasów współczesnych, niestrudzeni w poszukiwaniu prawdy.

Zostaw wiadomość

Leave a comment


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.



Website Security Test

Znajdziesz nas

Blogi

  • Krakowski Stańczyk

    Hucpa, swawola i łajdactwo w jednym.

  • Zielarski Alembik

    Zielono, zdrowo i ładnie. Czyli Cynthia w swoim żywiole ;)

Copyright 2017 © All Rights Reserved Okult.pl     Designed by Okult.pl