Gdzie szukać wolności? Rozmowa o książce “To oślepiające, nieobecne światło”

Ile człowiek przetrwa będąc zamkniętym w ciemnym, ciasnym pomieszczeniu; nie mając kontaktu ze światem zewnętrznym; nie wiedząc nawet, czy się wyjdzie? Salim przeżył tak 18 lat. Jego historię opowiada książka “To oślepiające, nieobecne światło”.

 

24 kwietnia o godzinie 18 w w Muzeum Etnograficznym w Krakowie odbyła się dyskusja o książce Tahara Ben Jellouna. Dyskusja odbyła się w małej sali, będącej tuż przy wejściu. W wydarzeniu brało udział około trzydziestu osób; większość nie miała wcześniej kontaktu z dziełem, po rozmowie zaś była możliwość jego zakupu. W dyskusji wzięli udział:

  • Małgorzata Szczurek (autorka polskiego przekładu);
  • Doktor habilitowany Lech Trzcionkowski, religioznawca z Instytutu Religioznawstwa UJ;
  • Profesor Bodgan de Barbaro, psychiatra i terapeuta, kierownik Zakładu Terapii Rodzin Katedry Psychiatrii Collegium Medicum.

Książka opowiada historię Salima (prawdziwe imię Aziz Binbin). Był on szeregowcem, zmuszonym do udziału w nieudanym puczu wojskowym w Maroku. Został osadzony w więzieniu Tazmamart; zamknięty w małej, podziemnej celi, bez kontaktu ze światem zewnętrznym.  Zostawiono go w tym mrocznym grobowcu na śmierć. Jemu udało się wytrwać tam 18 lat, po których mógł zaznać upragnionej, choć pewnie niespodziewanej, wolności. Z rodziny mógł liczyć tylko na matkę, gdyż ojciec, pełniący funkcję na dworze króla, odrzucił syna.

Już na początku dyskutanci zwrócili uwagę na symbolikę w książce. Salim znaczy „pokój” (brał udział w przewrocie), również bohater nie oddał ani jednego strzału, gdyż został oślepiony przez słońce (którego miał nie widzieć przez prawie 20 lat). Światło było w niej również interpretowane jako miłość, która mogła ocalić bohatera.

 

 

Co może być gorszego od przeżycia horroru? Patrzeć, jak mu się zaprzecza. Tahar Ben Jelloun

 

Jak Salim walczył o przetrwanie? Z jednej strony wyrzekał się wspomnień, starał się zapomnieć o życiu sprzed zamknięciem w Tazmamart. Nie tylko odcinał się od przeszłości, co wręcz zmieniał swoją pamięć. Pan Bogdan stwierdził, że nie ma sensu oceniać tego zachowania, gdyż warunki były ekstremalne i umysł starał się bronić jak tylko mógł. Z drugiej strony bohater był obdarzony dużą wyobraźnią, i współtowarzyszom opowiadał różne historie, między innymi „baśnie 1000 i 1 nocy”, choć sam ich dobrze nie pamiętał. Chyba nawet któryś więzień prosił go o opowiedzenie czegoś, gdyż inaczej umrze (najpewniej psychicznie).

Salim stał się również bardzo religijną osobą, choć wcześniej nie był zbyt praktykującym muzułmaninem. Nie mogąc odbyć pielgrzymki do Mekki odbył ją w swej wyobraźni. Intuicyjnie zaczął podążać śladami mistyków. Z powodu religijności on i współtowarzysze nie byli tak źle traktowani przez strażników; nie prowokowali ich, a ci nawet prosili ich o wybaczenie. Miał też okazję zobaczyć słońce, choć w niezbyt miłym momencie, a konkretnie chowaniu zmarłego współwięźnia. Temat religijności był mocno poruszany i być może to był jeden z powodów, dlaczego Salim przeżył tak długo. Choć było wyraźnie zaznaczone, że on i pozostali nie czuli się męczennikami, nie chcieli być za takowych uznawani.

 

Żyć znaczy móc podnieść ręce, skrzyżować je na karku, wyciągnąć się dla przyjemności, wstać i iść bez celu, spoglądać na ludzi, zatrzymać się, czytać gazetę lub po prostu usiąść przy oknie, bo nie ma się nic do roboty i dobrze jest nic nie robić. Tahar Ben Jelloun

 

Pan Lech nie odczytywał tej książki jako tak pozytywnej, pokazującej siłę nadziei. Pokazał, że im Salim dłużej był w więzieniu, tym był coraz słabszy. Jeśli dobrze pamiętam było powiedziane, że tylko on i trójka innych osób wyszła na wolność, wypuszczona od tak. Jako anegdotę powiem, że Aziz Binbin (książkowy Salim) założył 1 kafejkę internetową w Marrakesz. Nie chce mówić o pobycie w Tazmamart, i od tamtego życia chce się odciąć. Dobrze wiedzieć, że udało mu się znaleźć po czymś takim.

Nawet jeśli pewne fragmenty zostały w niej podkolorowane, to jest to warta poznania historia. A na pewno zapamiętania. Historia Aziza jest tym bardziej straszna, że on jako zwykły żołnierz nie miał nic do gadania. A został potraktowany jak najgorszy zbrodniarz. Nie jest ona polityczna, przynajmniej z tego co zrozumiałem. Sam książki „To oślepiające, nieobecne światło” jeszcze nie czytałem. Domyślam się jednak, że to będzie ciężkie dzieło, pokroju wspomnień osób z obozów koncentracyjnych czy gułagów. Jeżeli komuś zepsułem czytanie, zdradzając częściowo historie, to szczerze przepraszam. Mam jednak nadzieję, że kogoś być może zachęciłem. Nie wyobrażam sobie znalezienia się w takiej sytuacji, gdzie nawet światło jest czymś, o czym można zapomnieć.

Im więcej przeczytanych książek, tym lepiej. Najlepiej gdy to fantasy, historyczne lub science-fiction. Nie nadążający za najnowszą popkulturą, za to kochający lata 80, 90 i przełom wieków. Bez znaczenia czy chodzi o filmy, muzykę czy komiksy. Uwielbiający historię i wszędzie starający się wpleść jakieś fakty z przeszłości.

Zostaw wiadomość

Leave a comment


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.



Website Security Test

Znajdziesz nas

Blogi

  • Krakowski Stańczyk

    Hucpa, swawola i łajdactwo w jednym.

  • Zielarski Alembik

    Zielono, zdrowo i ładnie. Czyli Cynthia w swoim żywiole ;)

Copyright 2017 © All Rights Reserved Okult.pl     Designed by Okult.pl