Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /wp-content/plugins/fresh-custom-code/bootstrap/pluginClass.php on line 116

Handel w niedzielę, czyli dziś nic nie kupisz.

Od przyszłego roku (czyli już za kilka dni) w naszym kraju będzie obowiązywał zakaz handlu w niedzielę. Świetnie zdaje sobie sprawę z tego, że to może być temat polityczny, ale nie chce na to tak spoglądać. Chce na to spojrzeć własnym, subiektywnym i egoistycznym wzrokiem. Zarówno ze strony klienta, jak i pracownika, który robi właśnie w takim zawodzie.

Nie lubię małych sklepów osiedlowych, wolę markety i supermarkety. Wolę mieć wybór, który sam mogę sprawdzić, a nie liczyć na sprzedawcę. To nie tak, że dziesięć minut zastanawiam się nad wyborem mleka. Ale chcę mieć czas na choćby sprawdzenie, czy starczy mi drobnych, bez czucia na karku oddechu innego klienta. A co w soboty się będzie działo, olaboga. Oblężenie, tak jak to zawsze jest gdy wiadomo, że w następny dzień jest święto, a więc market zamknięty. Tego również nie rozumiem, że wtedy właśnie ludzie wykupują towar tak, jakby przez najbliższy tydzień państwo miało nie funkcjonować.

Jako pracownik sądzę, że można to było rozwiązać w lepszy sposób, na przykład dając większą płacę za pracę w niedzielę. Na pewno znalazły by się osoby, które chciałyby sobie dorobić. Z jednej strony rozumiem, że może to pomoc w sytuacji, gdy jest problem z załogą (bo odpada jeden dzień). Tyle, że czegoś urzędowego nie załatwię w niedzielę. A jestem wręcz pewien, że w zamian za jedną wolną niedzielę zabierze mi się jeden dzień wolny. Godziny pracy muszą się zgadzać. Utrudni to też prace studentom i innym osobom, chcącym dorobić sobie w weekend.

I ostatnia, ale nie mniej ważna sprawa – religia. Dniem wolnym mógłby być piątek. Lub poniedziałek. Ale nie, jest nim niedziela, a kościół popierał tę akcję (zrozumiałe). Ja na pewno nie pójdę do kościoła, a zamiast spędzać ten czas z rodziną pewnie odwiedzę znajomych. A jeśli zmienię zawód na inny to sorry, już w niedzielę muszę pracować. By ktoś leniuchować mógł inny musi pracować. Że w innych krajach Europy to istnieje? Inne kraje Europy mają na przykład legalną marihuanę.

Nie chce by ten wpis został potraktowany jako atak na czyjąś opcje polityczną. Nie atakuje też kościoła. Atakuje za to idiotyzm, gdzie ktoś wie lepiej niż ja, jaki dzień wolny muszę mieć. I kiedy nie mogę robić zakupów. Pracownicy sklepów mają rodziny, to fakt. A czy ich nie mają ci z muzeów, kin, restauracji, PKP, służb porządkowych?

Zostaw wiadomość

Leave a comment


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.


Copyright 2017 © All Rights Reserved Okult.pl, Krakowski Stańczyk     Designed by Okult.pl