Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /wp-content/plugins/fresh-custom-code/bootstrap/pluginClass.php on line 116

Issei Sagawa, czyli kanibal na wolności.

Zakładam, że większość osób słysząc określenie kanibal wyobraża sobie kulturalnego, charyzmatycznego Hannibala Lectera, psychologa znanego z kulinarnych upodobań. Ewentualnie jakiegoś chorego mutanta z horrorów. Dalej ten typ zbrodni jest złamaniem pewnego tabu, przynajmniej w naszym kręgu cywilizacyjnym. Oczywiście były przypadki ciężkiego głodu, jak na Ukrainie w latach 30, gdy można starać się coś takiego usprawiedliwić, nie odnosi się to jednak do różnej maści morderców. Każdy wykryty sprawca został solennie ukarany. Nie Issei Sagawa.

Japończyk od dzieciństwa interesował się literaturą i sztuką. Szczególnie przypadły mu do gustu dzieła Auguste Renoira. Zachwycając się nad nimi uznał, że musi skosztować ciała Europejskiej kobiety. Dzięki temu nie tylko zaspokoi swoje gusta estetyczne, ale też smakowe i seksualne. W 1972 zaatakował Niemkę mieszkającą w Tokio, ale ta zdołała go obezwładnić. Policja uznała to za próbę gwałtu i domyślam się, że sprawca wolał takie oskarżenie. Po 5 latach udał się do Francji, by studiować na uniwersytecie w Sorbonie. Tam też życie Sagawy (i nie tylko) miało zmienić się na zawsze.

Jaki kraj, taki celebryta.

Poznał inną studentkę, Renee Hartevelt, do której zapałał ognistym uczuciem. Zaprzyjaźnili się i często bywali ze sobą, też w domu Sagawy. W 1981 podczas jednej z takich wizyt kanibal strzelił jej w tył głowy. Chciał zjeść jej ciało na surowo, ale że miał z tym problem postanowił ją pokroić. Aha, i uprawiał z jej zwłokami seks. Wybrane części ciała zachował sobie w lodówce, w celu dalszego spożycia, reszty postanowił się pozbyć. Schował je do dwóch walizek i udał się do lasku Bulońskiego, ale będąc obserwowanym pękł i uciekł, zostawiając dowody zbrodni. Nie minął nawet dzień i policja zapukała mu do drzwi. Widok ugotowanego ludzkiego mięsa raczej nie przypadł im do gustu i kanibal szybko trafił za kratki.

A raczej powinien, ale został uznany za chorego psychicznie i wysłany do odpowiedniej placówki. Trzy lata później został deportowany do Japonii, gdzie przez chwilę dalej był zamknięty w psychiatryku, ale w końcu został uznany za osobę zdrową. Tutaj zaczyna się ciekawie, bo Japonia nie chciała go zamykać (rodzina mordercy była ponoć wpływowa), sama Francja też nie starała się o ekstradycję. Nastąpiła rzecz kuriozalna: morderca – kanibal znalazł się na wolności. Jeszcze lepiej, stał się gwiazdą, którego książki szybko stawały się bestsellerami. Pisał w gazecie, był proszony o wywiady, uczestniczył w programach kulinarnych, nagrywał filmy. W jednym z wywiadów powiedział, że ludzkie mięso było podobne do tuńczyka, górna połowa lepiej smakowała, a także chciałby ponownie kogoś skonsumować, tym razem Japonkę. Ale cierpi na cukrzycę, tak więc lekarz mu tego zakazał.

Issei Sagawa nie jest jedyną osobą, która uniknęła sprawiedliwości. Ale jego historia jest niesamowicie zakręcona. Oto mamy sprawcę, co do którego win nie ma żadnych wątpliwości, został wręcz złapany na gorącym uczynku, chwali się wręcz swoimi dokonaniami, a mimo to spokojnie żyje sobie na wolności. Jego rodzina mogła być bogata, mogła pomóc mu wyjść na wolność, ale to francuski i japoński sąd pozwoliły mu na to. To też pokazuje różnicę w mentalności narodu samurajów.

Nie wyobrażam sobie sytuacji w Polsce by ktoś, kto dopuścił się podobnych czynów, nie tylko nie trafił za kraty, ale też mógł w miarę normalnie funkcjonować. Niechby napisał książkę, która byłaby poczytna, ale wystarczy sobie przypomnieć sprawę wypuszczenia na wolność naszych „bestii”, czyli najgroźniejszych przestępców. Jaki wybuchł raban gdy okazało się, że mogliby mieszkać obok zwykłych ludzi. Tak więc Issei Sagawa powinien się cieszyć, że jest Japończykiem. I że swego czynu dokonał w 1981, czyli w roku, w którym zniesiono we Francji karę śmierci.

Zostaw wiadomość

Leave a comment


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.


Copyright 2017 © All Rights Reserved Okult.pl, Krakowski Stańczyk     Designed by Okult.pl