Ja rzucam zaklęcia, a kot śpi.

Mam kota (choć nie jest to powód do dumy, bo drań ostatnio rzyga) i tak się zastanawiam, czy obecność zwierzęcia jakoś wpływa na maga, czy też nie? A raczej inne pytanie: czy mag może je jakoś wykorzystać? Pierwsze, co mi przychodzi do głowy, to złożenie ich w ofierze, ale zwierzątka lubimy, nie lubimy osób je dręczących i takie rzeczy to w ogóle łamanie prawa.

A po co one były potrzebne wiedźmom żyjącym na uboczu? Jak tak patrzę to kot był sensownym rozwiązaniem, gdyż łapał niegodziwe myszy. Taka żaba mogła zjadać muchy i komary, podobnie jak nietoperz. Pies od zawsze był najlepszym przyjacielem człowieka, a kruk czy gawron zawsze mógł przynieść jakąś błyskotkę. Zresztą jak się żyło samemu to łatwiej było to znieść z wiernym kompanem przy boku, do którego można było otworzyć usta.

Kiedyś miałem wiewiórkę, która otrzymała wielce chwalebne imię Lucyfer. Jej piekło ograniczyło się do klatki, ale była bardzo miłym i tulaśnym futrzakiem, w żaden sposób nie zainteresowanym magią. Co innego kot, stary, wykastrowany sierściuch, lubiący przebywać w moim towarzystwie. Wystarczyło, że zacząłem coś robić, a ten błyskawicznie stawał obok mnie. Zastanawiałem się, czy może coś widzi więcej, ale drań nigdy nie dał po sobie tego poznać, 0próby komunikacji kończyły się na miauczeniu. Drań potrafi przeszkadzać, podczas medytacji zbiera go na tulenie, a inkantacje powtarza w swoim języku, by po chwili zasnąć. Nie zawsze jest “pomocny”, bo jak mnie w nocy demon molestował to futrzak spał gdzie indziej, widać nie chciał przeszkadzać niespodziewanemu gościowi.

Nie kłamiąc nie przypominam sobie żadnego rytuału czy rzeczy, w której kot byłby mi pomocny. Częściej nawet przeszkadzał, bezceremonialnie zwracając na siebie uwagę. Na szczęście nic go nigdy nie opętało, choć tu się nie dziwię. Na pewno byłoby wielkim powodem do dumy dla demona przyznanie się przed kolegami, że przejął właśnie wykastrowanego, opasłego ssaka.

Krakus z urodzenia, mag z zamiłowania, błazen z wyboru. To ja, Krakowski Stańczyk, piewca czarnego i wisielczego humoru, łamiącego jak precelki tabu. Nie zawsze wyśmiewający, ale też i pouczający, poglądy zgodnie z życzeniem zmieniający. Ratującego zwierzęta, przenosząc żuczki i ślimaki w bezpieczne dla nich miejsca. Magię znający nie tylko z teorii, ale i z praktyki. Lubiący książki, historię i słone paluszki. Na Okult.pl jak lajkonik na rynek przybyłem by w tym poważnym miejscu objawiać jeszcze poważniejsze, oj naprawdę poważniejsze wieści z wiedzy wszelakiej, czy to magicznej, czy zuchwałej.

Zostaw wiadomość

Leave a comment


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.


Anika

2 lata ago

Mój kot mi raz pomógł… a raczej wyraził swoją opinię na temat tego co akurat robiłam. I to bardzo wymownie. Zwymiotował mi prosto na pieczęć jednego z demonów Goecji. xD

Copyright 2017 © All Rights Reserved Okult.pl, Krakowski Stańczyk     Designed by Okult.pl