Jak zadbać o cerę: zanim zrobisz swój pierwszy krem

 

Niespodzianka: kto powiedział, że dział Laboratorium tyczy się jedynie spraw fizycznych? Owszem, wchodzimy tu również po to, by stworzyć Laboratorium naszego umysłu oraz ducha. W tym wypadku jedynym narzędziem laboratoryjnym jakiego potrzebujemy jest nasza głowa, miejcie ją zawsze ze sobą. 🙂

 

Zatem jak zadbać o cerę? Pierwszym krokiem do wyleczenia wszelkich problemów skórnych jest… obserwacja. Dokładnie tak! Kochani, sprawdzajcie na jakich partiach twarzy następuje nasilenie, kiedy się to dzieje i co w tym czasie robiliście. Możecie mieć np. lekką alergię na dany składnik spożywczy, zatykający pory kosmetyk, krem, z którym wasza cera się nie polubi albo macie bardzo stresujący okres. Przyczyn może być mnóstwo! Jeżeli uda nam się zaobserwować źródło problemu będziemy mogli ustalić skuteczną strategię leczenia albo nawet od razu – go wyeliminować. To się tyczy wszystkich dziedzin życia i będę wam powtarzać tą sentencję jeszcze wiele razy: obserwacja samego siebie to podstawa.

 

Opowiem wam pewien przypadek, dzięki któremu powstała receptura jednego z moich kremów: Jakiś czas kolega poprosił mnie o pomoc w wyleczeniu jego problemów skórnych. Właśnie skończył leczenie, które zalecił mu dermatolog. Była to terapia lekami sterydowymi, która faktycznie działała, ale tylko dopóki brał tabletki. Wiadomo jednak, że nie można ich brać przez całe życie, dlatego jak tylko odstawił medycynę konwencjonalną, jego problemy skórne wróciły. Rezultatem była mocno zaogniona cera na całej szczęce i policzkach.

 

Chłopak burzliwy okres hormonalny miał już dawno za sobą, odżywiał się dobrze, spał regularnie i miał umiarkowany ruch w ciągu dnia. Na pierwszy rzut oka wydawało się więc, że jego skóra powinna być czysta i promienna. Dlaczego tak jednak nie było?

 

skóra trądzikowa

By prawidłowo zadbać o cerę poleciłam mu właśnie taki sam krok, jaki pokazałam wam wyżej. I okazało się, że stan zapalny jego skóry, zaognia się po goleniu. Nie wiem czy wiecie, ale takie drobne ranki to świetne środowisko dla rozwoju bakterii. To wywołuje stan zapalny, któremu często towarzyszy ropa. Skóra nie chcąc dopuścić bakterii wgłąb ciała zatyka problematyczne miejsce i w taki oto sposób, w przerażająco szybki sposób powstaje wyprysk. Wracając, kolega nie rozumiejąc potrzeb swojej skóry nieświadomie popełniał szereg błędów:

 

  1. Używał maszynki o gorszej jakości
  2. Nie zawsze dezynfekował skórę
  3. Nie używał łagodzących balsamów po goleniu

 

Miał też tendencję do częstego dotykania swojej twarzy. Przestrzegam was kochani! Nie róbcie tego! Nanosicie w ten sposób bakterie na swoją twarz. To trochę tak jakbyście twarzą dotykali poręczy w tramwaju. Trzymacie go rękoma, a zarazki z rąk przejdą na twarz. Zaleciłam mu zatem, żeby zmienił maszynkę, regularnie używał wody kolońskiej i balsamu oraz stworzyłam krem specjalnie dostosowany do potrzeb jego skóry i dodatek do pianki do golenia, żeby jak najbardziej zminimalizować podrażnienia. No i oczywiście musiał się powstrzymywać od dotykania twarzy rękoma. Rezultaty widać było już po 2 tygodniach. Nie miał oczywiście idealnie czystej cery, ale wyglądała znacznie zdrowiej. Teraz trądzik wraca mu okresowo, w bardziej stresujących momentach życia. Ah to ciało, zawsze coś nowego wymyśli! 🙂

 

Niedługo zamieszczę przepisy, które pomogły znajomemu prawidłowo zadbać o cerę (pamiętajcie jednak, że każda skóra wymaga traktowania indywidualnego, dlatego podam zamienniki odpowiednie dla danego typu cery):

 

– nawilżająco-łagodzący krem do twarzy

– żel do golenia

 

Zdziwicie się jak bardzo domowe kosmetyki potrafią naprawić stan waszej cery. 🙂

 

I na koniec taka mała ciekawostka: wiecie co sprawia, że lubimy dotykać się po twarzy? Dotyk sprawia, że wydzielają się tzw. hormony szczęścia, więc podświadomie dążymy do tego przyjemnego efektu. Zastąpmy to czymś równie przyjemnym: odrobiną ćwiczeń w ciągu dnia, przesłuchaniem kilku kawałków naszego ulubionego zespołu, zjedzeniem kostki czekolady, albo wypiciem lampki wina z przyjaciółką przy jakimś fajnym serialu. Spróbujcie, naprawdę warto! 🙂

Fascynatka przyrody, sztuki i naturalnego piękna, lubująca się we wszelkich naukach ścisłych i wszystkim co tyczy się życia na naszej planecie. Chemik-amator, trochę z konieczności, trochę hobbystycznie ( opisy w książkach mi nie wystarczają, o mocy roślin leczniczych muszę przekonywać się sama 🙂 ).

W teorii studiuję nauki zielarskie od 7 lat, w praktyce od 4. Moja domena to mieszanki ziołowe, historia zielarstwa, formuły kosmetyczne i niestandardowe metody radzenia sobie z codziennymi trudami.

Zostaw wiadomość

Leave a comment


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.



Website Security Test

Znajdziesz nas

Blogi

  • Krakowski Stańczyk

    Hucpa, swawola i łajdactwo w jednym.

  • Zielarski Alembik

    Zielono, zdrowo i ładnie. Czyli Cynthia w swoim żywiole ;)

Copyright 2017 © All Rights Reserved Okult.pl     Designed by Okult.pl