Jezioro Van – ruiny i potwory.

Jezioro Van to duży, bardzo duży akwen wodny. Największy i najgłębszy jaki znajduje się na terytorium Turcji. Do tej pory kojarzył mi się jedynie z potworem morskim, który tak jak Nessie kryje się w głębinach, rzadko się pokazuje, ale za to efektownie daje się nagrywać. No niestety, potwora nie odkryto, ale za to znaleziono ruiny zamku. I to nie byle jakiego, bo liczącego sobie ponad 3000 lat!

Ja pierwszy to odkryłem!

Zacząłem się wtedy zastanawiać: jak to, zamek czy miasto grubo pod wodą (bo jezioro ma kilkaset metrów głębokości)? Niestety szybko upadła wymyślona przeze mnie teoria, że chodzi o miasto legendarnych syren i trytonów, które jak w bajkach Disneya miały pływać na konikach morskich i rozmawiać z krabami. Jak zawsze chodziło o cywilizacje ludzką, żadnych tam kosmitów czy atlantów. A dokładnie Urartu, pochodzącą jeszcze z epoki brązu. I tu naszło mnie kolejne pytanie: starożytni wojowie i władcy byli tak rozważni, że budowali swoje siedziby na terenach zalewowych? To przecież nie miałoby sensu, bo wtedy jeszcze nie istniały firmy ubezpieczeniowe, od których to można by wyciągnąć odszkodowanie.

Okazało się, że jezioro Van było niższe o kilkaset metrów, tak więc społeczność Urartu nie musiała się martwić nagłym podtopieniem. Zapewne gdy woda się podnosiła, ludzie szli dalej, w głąb lądu. Tak się zastanawiam przy okazji, czy i te starożytne ludy mogły być świadkami obecności potwora? To by było coś, taka gliniana tabliczka przedstawiająca plezjozaura. Uważam, że przeszukiwaniem tego „miasta” powinni się zająć archeologowie na spółkę z przyrodnikami, połączenie przyjemnego z pożytecznym. Przyjemnie byłoby zbadać te wiekowe ruiny, pożyteczne zaś odkryć lewiatana tam się kryjącego.

Krakus z urodzenia, mag z zamiłowania, błazen z wyboru. To ja, Krakowski Stańczyk, piewca czarnego i wisielczego humoru, łamiącego jak precelki tabu. Nie zawsze wyśmiewający, ale też i pouczający, poglądy zgodnie z życzeniem zmieniający. Ratującego zwierzęta, przenosząc żuczki i ślimaki w bezpieczne dla nich miejsca. Magię znający nie tylko z teorii, ale i z praktyki. Lubiący książki, historię i słone paluszki. Na Okult.pl jak lajkonik na rynek przybyłem by w tym poważnym miejscu objawiać jeszcze poważniejsze, oj naprawdę poważniejsze wieści z wiedzy wszelakiej, czy to magicznej, czy zuchwałej.

Zostaw wiadomość

Leave a comment


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.


Copyright 2017 © All Rights Reserved Okult.pl, Krakowski Stańczyk     Designed by Okult.pl