Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /wp-content/plugins/fresh-custom-code/bootstrap/pluginClass.php on line 116

Kiedyś smok, dziś jest smog.

Wczoraj były mikołajki i choć się nie spodziewałem (a nawet nie chciałem), to dostałem prezenty. Sama natura też też dała kolejny, w postaci braku śniegu i temperatury powyżej zera. Taka zima mi odpowiada, jestem generalnie za globalnym ociepleniem i nie przepadam za dużym chłodem czy bałwanami. Im dłużej tym się ten stan rzeczy utrzyma, tym mniej być może będzie przeszkadzał mały, niewidzialny morderca. Nie, nie mówię o grypie. Chodzi mi o smog.

Można się śmiać, można uważać to za „sztucznie nagłośniony problem”, ale to jednak jest problem. Nie trzeba wyjechać z Krakowa by poczuć zmianę, wystarczy dzień ze złą jakością powietrza i już można odczuć, że coś jest nie tak. Że lekko śmierdzi, oczy łzawią i tak dalej. Zakazano palenia papierosów w knajpach i wewnątrz budynków? Nic nie szkodzi, wystarczy przekroczenie granic by już stać się biernym palaczem. Pamiętam sytuację sprzed miesiąca, gdy byłem u znajomych. Pewien rejon Ruczaju był tak zadymiony, że zastanawiałem się, czy nie wybuchł gdzieś pożar. Gdzie tam, po prostu dym wychodził z komina. Jeden komin wystarczył, by „zakryć” kawałek osiedla. Nawet nie chce sobie wyobrażać, jak to może wyglądać w skali całego miasta.

 

Gdzieś wyczytałem, że powietrze ma się poprawić około 2023 roku. To dopiero jasnowidzenie, sam jednak podejrzewam, że jeszcze bardziej się pogorszy. Już nawet nie mówię o samochodach czy kominach, ale dalsza zabudowa, wycinanie terenów zielonych na rzecz osiedli… miasto musi się rozwijać, to fakt. Ale za rozwój nie uważam budowanie osiedla w okolicy Zakrzówka. Blok na bloku, korytarzy powietrznych (czyli naturalnej wentylacji) już praktycznie nie ma. Co z tego, że zmniejszy się ilość aut w centrum, gdy równocześnie wycina się drzewa. Nie żebym był aż takim ekologiem, ale to jak zajmowanie się jednym chorym narządem gdy rak przeszedł już na drugi.

Dla odmiany zdjęcie zaprzyjaźnionego robaczka.

Coraz bardziej zakazuje się dostępu aut do centrum miasta. Tyle, że jedynym sposobem na zachęcanie kierowców do korzystania z komunikacji miejskiej jest zwiększenie liczby płatnego parkowania. A nie, gdy smog jest przekroczony to kierowcy mogą na następny dzień za darmo jeździć tramwajem. Niby osoby im towarzyszące też, ale wystarczy, że kierowca wysiądzie i już będą musieli kupić bilet. Dla mnie to wygląda wręcz na nagradzanie ich za smok, bo tylko oni mają prawo do darmowej jazdy. Ci, którzy głównie poruszają się MPK muszą kupić normalnie bilet. Ich to nie obowiązuje, są karani za smog, do którego niby „mniej się przyczyniają”. Ciekawi mnie zresztą, czy władze miasta same korzystają z tego, do czego zachęcają mieszkańców. Łatwo mówić o tym, by jeździć busami gdy samemu się ma limuzynę z szoferem.

Nie chce tego wpisu kończyć pesymistycznie, dlatego z kolei powiem optymistyczną wiadomość. Wiosną i latem nie musimy tak przejmować się smogiem. I mam nadzieję, że z tym nic się nie zmieni.

Zostaw wiadomość

Leave a comment


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.


Copyright 2017 © All Rights Reserved Okult.pl, Krakowski Stańczyk     Designed by Okult.pl