Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /wp-content/plugins/fresh-custom-code/bootstrap/pluginClass.php on line 116

Kochane pieniążki.

Kiedyś potrzebowałem pieniędzy. W zasadzie zawsze ich potrzebuje, nie narzekam na ich nadmiar, ale musiałem szybko je zdobyć. Mogłem je pożyczyć, mogłem roznosić ulotki. Zamiast tego wykonałem rytuał na to, by mamona spadła mi z nieba. Nic szczególnego, nie było ofiar z dzieci. Gdyby były pewnie byłbym milionerem. Lub więźniem.

Mija kilka godzin i dostaję ofertę wystąpienia w talk-show. Nie, nie jako osoba opowiadająca o zmarszczkach i hemoroidach. Zwykły widz, dwie stówy za cały dzień siedzenia. Myślę “nie tak źle, będę w tv, a kasa zleci”. Niestety, zapomniałem wykonać rytuał na szczęście.

Najpierw o mało co się nie spóźniałem. Potem źli ludzie zabrali telefony. O morderstwie bliskich dowiedziałbym się z pierwszej ręki – z faktów. Idzie nagranie i jest osoba, co mówi kiedy się śmiać, a kiedy bić brawo. Płacą, mogę być małpą. I przyszli goście. O kuźwa, gdyby dać mi butelkę wódki to ciekawiej i zwięźlej bym gadał o hemoroidach, których nie mam. Pierwszą połowę spałem, na szczęście kamerzysta mnie obudził. Druga była nawet ciekawa.

 

 

 

Jak oglądacie takie programy to jest godzina z reklamami. Tu jedna dziewczyna pitoliła dwie godziny, o czym nie wiem, bo spałem. Reszta gości miała po pół godziny. Wierzcie mi, wybierają naprawdę najlepsze sceny. Podziwiam prowadzącą, ja chyba musiałbym być po dopalaczach by słuchać takich pierdół. Nawet za takie pieniądze.

Tak więc dobra rada: gdy robicie coś magicznego na pieniądze, to wcześniej zadbajcie o ich źródło. Chyba, że chcecie znaleźć neseser barona narkotykowego. Którego to rzeczony baron szuka.

Zostaw wiadomość

Leave a comment


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.


Copyright 2017 © All Rights Reserved Okult.pl, Krakowski Stańczyk     Designed by Okult.pl