Kolejne przepisy od ducha angielskiego browarnika.

Alleluja i do przodu. Z duchami jest jak z ludźmi: jedne będą starały zniszczyć Ci życie, drugie chcą twojej eksmisji, trzecie po prostu się szwendają, ale są też i takie, które po prostu chcą porozmawiać, a nawet pomóc. W tamtym tygodniu podałem przepis na trunek, który otrzymałem od ducha angielskiego browarnika. Znalazłem kolejne, którym chce się z wami podzielić. Od razu zastrzegam: nie odpowiadam za wszelkie dolegliwości żołądkowe. Pretensje kierować do ducha starego piwowara.

 

Abendenz.

Składniki: 1 Guiness; 1 czerwone wino (typ zależny od preferencji smakowych); 4 puste butelki o pojemności 0,5 litra; 1 pełna cytryna; karmel (15 łyżeczek cukru); około 1 litra wody.

Wcześniej polecam z cytryny zebrać sok i miąższ, pestek się pozbywamy, są one niepotrzebne. Wcześniej też przygotowujemy karmel (sposoby jego przygotowania, w tym też do trunków, są w internecie).

Do każdej butelki rozlać 0,125 ml Guinessa i 0,125 ml czerwonego wina. Następnie wlewamy wodę z karmelem (na każdą około 0,250 ml) i dodajemy sok i miąższ z cytryny. Zamykamy butelki i mieszamy 5 minut, od czasu do czasu otwierając na chwilę by się odgazowało. Trunek jest gotowy.

 

I drugi przepis, na trunek cynamonowy. Całości wyjdzie około 0,5 litra.

Składniki: 100 ml spirytusu; mały i cienki patyczek dębowy (jak długopis); cała laska cynamonu; 2 łyżki curry; szczypta gorczycy lub kurkumy (zależnie czy posmak europejski czy orientalny); około 400 ml wody; karmel (3 łyżki cukru); 2 łyżki czerwonego wytrawnego wina.

Wcześniej dębowy patyczek wystrugać tak, by nie było kory. Do butelki wlewamy spirytus (100 ml), dodajemy patyczek, laskę cynamonu (ale sproszkowaną), łyżki curry i gorczycę/curry.

Wodę (400 ml) podgrzewa tak, by była ciepła, w żadnym wypadku wrzątek! Dodajemy 3 łyżki karmelu (najlepiej ciemny i gesty) i rozprowadzamy tak, by się on przyjął, wszystko to podlewamy 2 łyżkami wina i mieszamy, całość powinna ostygnąć w 5-10 minut.

Następnie mieszankę wlewamy do butelki ze spirytusem i dodatkami. Zamykamy lub korkujemy na 2 dni. Po tym czasie trunek jest gotowy do wypicia, nic nie stoi jednak na przeszkodzie, by leżał on dłużej (im dłuższy czas tym bardziej nabierze on dębowego smaku). Mam nadzieje, że przygotowane trunki przypadną wam do gustu, w końcu to też dobra metoda święcenia dnia świętego.

Krakus z urodzenia, mag z zamiłowania, błazen z wyboru. To ja, Krakowski Stańczyk, piewca czarnego i wisielczego humoru, łamiącego jak precelki tabu. Nie zawsze wyśmiewający, ale też i pouczający, poglądy zgodnie z życzeniem zmieniający. Ratującego zwierzęta, przenosząc żuczki i ślimaki w bezpieczne dla nich miejsca. Magię znający nie tylko z teorii, ale i z praktyki. Lubiący książki, historię i słone paluszki. Na Okult.pl jak lajkonik na rynek przybyłem by w tym poważnym miejscu objawiać jeszcze poważniejsze, oj naprawdę poważniejsze wieści z wiedzy wszelakiej, czy to magicznej, czy zuchwałej.

Zostaw wiadomość

Leave a comment


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.


Copyright 2017 © All Rights Reserved Okult.pl, Krakowski Stańczyk     Designed by Okult.pl