Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /wp-content/plugins/fresh-custom-code/bootstrap/pluginClass.php on line 116

Kto kradnie koparki i porywa załogi? UFO!

Jak byłem młodszy, uwielbiałem czytać wszelakie książki związane ze sprawami paranormalnymi. Im historie były bardziej niezwykłe, tym lepiej się je czytało. Wtedy jakoś łatwiej było w nie uwierzyć, choć brzmiały one lekko szalenie. Może zatem otworzę jedna z nich i zobaczę, jakież to historie się tam znajdują. Oczywiście nie odpowiadam za ich prawdomówność, chce wam przedstawić jeno to, co jest tam napisane.

Lucjan Sawicki w historii Polskiej ufologii zajmuje duże miejsce, jako popularyzator tego tematu w naszym kraju oraz autor wielu książek. Sam mam kilka z nich, najbardziej jednak podobała mi się 2 część Gości z kosmosu. Na stronie 255 jest opisana historia jeziora niedaleko Starnberg (ówczesne NRD). W 1978 jezioro miało zostać wykorzystane do celów przeciwpożarowych, do prac używano ciężkiego sprzętu. Aż pewnej nocy jezioro postanowiło zniknąć. Uschło jakby znajdowało się na Saharze. Ale to nie wszystko. Oddaje głos autorowi:

Jezioro znikło w ciągu jednej nocy, między zmianą wieczorną, a poranną, zabierając przy okazji ze sobą 100 m zbudowanej drogi i… cały sprzęt, z koparką włącznie!Lucjan Znicz

W internecie ciężko jest cokolwiek o tym znaleźć. Nie kłamiąc praktycznie nic, ale historia o znikającym jeziorze jest doprawdy porażająca, wprost nadająca się dla Muldera i Scully. Gdyby to zdarzyło się w naszym kraju byłoby proste wyjaśnienie: zbieracze złomu. Ukradnięcie tylu ton złomu wypadałoby uczcić, stąd wyjaśnienie wyparowania jeziora (taki kac zapewne i smoka Wawelskiego by wymęczył). A tak to winą można obarczyć tylko ufo i inne zielono – szare ludziki.

Norma w kontaktach z kosmitami.

Nie jest to jedyna historia, w której palce mają maczać mali, zieloni przyjaciele. Na stronie 151 opisana jest złowieszcza historia Kurta Schneidera. W marcu 1974 statek Kurt Schneidera pływał w rejonie Ameryki południowej. Coś się popsuło i ten, w stroju płetwonurka, musiał udać się pod wodę. Gdy rozwiązał problem i chciał wrócić na pokład zauważył, że coś się na nim dzieje. A działo się. Oto nad statkiem zawisł dużych rozmiarów obiekt, który mocno świecił. Bynajmniej nie chodziło o kulę dyskotekową.

Niemcowi nie w smak było witanie kosmitów, dlatego dzielnie spędził następną godzinę pod wodą, czekając aż pojazd odleci. Gdy to się stało wyszedł na górę i nie mniej się zaskoczył. Czyżby ziemianie zbratali się z marsjanami i wspólnie zajadali filety rybne?

+
Ufo porwało wszystkich. Podejrzewam, że wzorowali się na piratach z Somalii i zrobili to, chcąc uzyskać w zamian okup.

To są tylko dwie historyjki, które znajdują się w tej książce. Łączy je jedno – brak innych źródeł. A może raczej wiarygodnych źródeł, choćby wzmianek z gazet. Dziwi mnie to, bo akurat pan Lucjan Sawicki starał się dbać o rzetelność swoich książek i być jak najbardziej naukowy. Ale daruje mu to. W innym tobie opisał, jak to dziennikarze mieli znaleźć w Argentynie Hitlera, a zamiast tego sfotografowali UFO.

 Lucjan Znicz Sawicki, Goście z kosmosu cz.2, Gdańsk 1987.

Zostaw wiadomość

Leave a comment


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.


Copyright 2017 © All Rights Reserved Okult.pl, Krakowski Stańczyk     Designed by Okult.pl