Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /wp-content/plugins/fresh-custom-code/bootstrap/pluginClass.php on line 116

Lek na zapominanie? Czip w głowie!

Wiadomość o tym, że zażywanie soi może wywołać raka prostaty, wydała mi się śmieszna. Coś tam chodzi o jakieś izoflawony, których to spożywanie ma zwiększać ryzyko wystąpienia tej jakże niemiłej przypadłości. Ale pojawiła się inna, znacznie mym zdaniem ciekawsza informacja. Nie od dziś wiadomo, że wszelkiego rodzaju protezy często nie tylko ułatwiają, co wręcz pozwalają na normalne funkcjonowanie. Mechaniczna ręka, noga, implant wspomagający słuch czy wzrok, bypass, nawet sztuczna szczęka. Tak już możemy ingerować we własne ciała, też przy użyciu genetyki, że na dobrą sprawę staliśmy się własnymi bogami.

Przez długi czas wzbraniał się przed tym mózg. No bo lobotomia, przez pewien czas uznana za skuteczną metodę leczenia, jednak tym się nie okazała. Ale to była tylko kwestia czasu, zwłaszcza przy coraz bardziej rozwijającym się postępie technologicznym. Oto niedawno (bo w zasadzie trzy dni temu) Uniwersytet Południowej Kalifornii ogłosił, że udało im się stworzyć implant poprawiający wydajność tego organu. A konkretnie pamięć. Pamięć krótkotrwała została zwiększona o kilkanaście, a długotrwała o ponad 25 procent. Największe zastosowanie tego przyrządzenia widzi się dla osób cierpiących na demencję czy Alzheimera.

Ale nie okłamujmy się, jak dla mnie to by było zmarnowanie jego potencjału. Tacy studenci, wkuwający do sesji, na pewno przywitaliby owo cacko z otwartymi rękami. Albo politycy, którzy nie musieliby już sprawdzać w telefonie co trzeba mówić do dziennikarzy. Ba, sam pewnie na czymś takim bym skorzystał, bo sam mam słabą pamięć do imion. I dobrze wiem jak potrafi nie tylko siedzieć w głowie, ale wręcz denerwować, gdy staram sobie przypomnieć nazwę czy wykonawcę jakiejś piosenki.

A jak w przyszłości można by to wykorzystać? Był kiedyś film, bodajże „Johny Mnemonic”, gdzie mózg można było wykorzystać jako pamięć zewnętrzną. Pojemność była zatrważająca: od 80 do ponad 320 giga. Czyli takie GTA V zajęło by duuużą część głowy. Inna sprawa, że film stary i nikt wtedy nie myślał o terabajtach danych. Czy coś takiego z czasem będzie można wykorzystać w podobny sposób? Czort wie, ale perspektywa wrzucenia wiedzy o chemii zamiast uczenia się jej… Już widzę, jak w teleturniejach zakazywano by udziału takich osób, pod pretekstem oszukiwania. Nie mówiąc już nawet o rozwinięciu tego, czyli podłączeniu się do internetu i oglądaniu Youtube we własnej wyobraźni. Trzeba tylko wtedy uważać na to, co się pomyśli, aby przypadkiem złorzeczenie wobec drugiej połówki nie trafiło na jej tablicę.

Zostaw wiadomość

Leave a comment


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.


Copyright 2017 © All Rights Reserved Okult.pl, Krakowski Stańczyk     Designed by Okult.pl