Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /wp-content/plugins/fresh-custom-code/bootstrap/pluginClass.php on line 116

Mięso z probówki rozwiązaniem problemu nadwagi? Nie, na to pigułka.

Mijają już dwa tygodnie od początku 2018 roku, a tu dalej nic nie słychać o chirurgu Sergio Canavero i jego butnej zapowiedzi przeszczepu głowy. Skomplikowana operacja miała odbyć się przed sylwestrem w Chinach, ale nie powiedziano, czy się ona udała. Nie ogłoszono również, czy w końcu do niej doszło, zatem nie wiem jak poruszyć ten fant. Jeśli ją ośmieszę, a ta się udała, to wyjdę na głupca, dlatego poczekam aż pan chirurg coś się wypowie. Trudno, trzeba znaleźć inny temat, a jest ich kilka. Ktoś chce zrobić zdjęcie czarnej dziury (ciekawe czy będzie w kolorze), mrówki zabijające zakażonych kolegów (to się nazywa zapobieganie epidemii), ibupofren powodujący impotencje… Dziś jednak będzie o żywności.

Zapewne wiele osób po świętach narzeka na jedną rzecz: wagę. Pełne stoły aż zachęcają do konsumpcji, jednak po zimie następuje wiosna. A potem lato, i wypadałoby pozbyć się zbędnego sadła. Można pójść na siłownię, można też wzorem indyjskich fakirów zakopać się w ziemi na tydzień i nic przez ten czas nie jeść. Odżywiania się słońcem jeszcze nie potwierdzono. Są też takie ustrojstwa, co ponoć prądem i wibracjami mają załatwiać te kwestię. Ale to przeszłość. W Teksasie (jak zawsze USA) opracowano ponoć preparat do zrzucania wagi.

Zwierzę, nie człowiek, lecz problem ten sam.

No dobra, ale na rynku są już spalacze wagi i tabletki na odchudzanie. To jednak ma się różnić od innych blokowaniem NNMT, białka spowalniającego metabolizm. Ten zapewne ma szybować jak Polscy skoczkowie, spalając tłuszcz jak elektrownie węgiel. Żarty żartami, ale gdy testowano to na myszach, tucząc je ponad miarę, to zanotowano kilkuprocentowy spadek wagi u grupy kontrolnej. Przy okazji poprawił się ich cholesterol. Wedle naukowców ów preparat ma to powodować bez stosowania diety. Bez stosowania ćwiczeń. Każdy, kto ma szybki metabolizm wie, że może sobie pozwolić na zjedzenie więcej nie martwiąc się, że to odbije się na ich wyglądzie.

Czy to ma plusy? Cholerne! Spadek wagi żadnym kosztem– kuszące. Siłowni i treningów to i tak nie zastąpi, bo nic na razie nie mówili o preparacie na poprawienie kondycji i wzrost tkanki mięśniowej (sorry, sterydy są be!) . Czytałem opinie, że wprowadzenie tego mogłoby mniej lub bardziej uderzyć właśnie w lobby dietetyków, trenerów siłowni, twórców preparatów itd., i dlatego to nie będzie wprowadzone na rynek. Oj nie zgodzę się z tym, bo lobby producentów jedzenia będzie jak najbardziej za. To jest wręcz spełnienie marzeń Coca-Coli i McDonald’s. Pij słodzone napoje litrami, spożywaj śmieciowe żarcie tonami, a potem zażyj pigułkę, która za ciebie spali kalorie. Na miejscu tych wszystkich potentatów wydałbym grube miliardy na zrobienie temu reklamy. Nawet więcej – na dostosowanie ceny do kieszeni Kowalskiego. Im i tak to by się zwróciło, w zakupach ich produktów.

Druga wiadomość jest nie mniej ciekawa. Otóż firma SuperMeat zebrała kilka milionów dolarów na… produkcje sztucznego mięsa. Znacznie więcej zyskali od chińczyków, ale to swoją drogą. Chodzi rzecz jasna o dbanie o ekologię i brak cierpienia zwierząt hodowlanych. Czyli w skrócie o pieniądze, bo ponoć schabowy z probówki ma być tańszy niż z prosiaczka. Poza tym ma być zdrowsze, bez chorób i innych dolegliwości dotykających naturalną żywność. Kwestią czasu chyba tylko było kiedy coś takiego się pojawi, po sztucznych roślinach. Tak szybko się jednak nie pojawi na półkach, mowa o kilku latach w przód. Jeżeli jednak to okaże się tańsze i nie tak szkodliwe…

– Szybciej panowie, szybciej! Mięso samo się nie wyhoduje.

Może to mieć dobrą stronę, bo mowa tu o jedzeniu, a tak może by i narządy dałoby się sklonować. Niesamowicie to jednak odbije się na rolnictwie. I znów wielkie korporacje będą za, jeśli rzecz jasna będzie tańsze i możliwe na masową produkcję. Po co mieć fermy kurczaków, skoro może być duże laboratorium. Tyle, że możliwe odbicie się na zdrowiu zapewne wyjdzie za dwa pokolenia od wprowadzenia tego? Jestem za tym, aby zwierzęta nie cierpiały niepotrzebnie, ale tego się jednak troszkę obawiam. Bo to nie rozwiąże problemu głodu. Przejdźcie się do dużego supermarketu i zobaczcie, ile jedzenia z niego idzie na śmietnik. Zapewne wykarmiłoby niejedną przysłowiową wioskę w Afryce. Czyli znów chodzi o pieniądze, o to by było taniej, co nie tylko odbije się na zachodnich rolnikach, ale też tych z krajów biedniejszych, którzy handlem mogliby poprawić swój los.

Pamiętam jak w latach 90 oglądałem filmy mówiące o „dalekim roku 2000”, gdzie jedzenie miało się powiększać w mikrofalówce, miały być tabletki na zdrowy wygląd i tego typu rzeczy. Jedzenie z probówki jest tego typu rzeczą. Pigułka na spadek masy też. Dla przeciętnej osoby to może być znacznie większa rewolucja niż transplantacja głowy. Tak, to by było coś, ale ile osób realnie miałoby szansę z czegoś takiego skorzystać? A kto po sutym obiedzie nie chciałby wziąć takiej piguły? „Nie mam czasu dzisiaj na siłownię, to mi teraz starczy” – ile osób to powie? A sztuczne mięso? Przecież krowy, świnie czy kurczaki nie będą cierpieć, to jednak jest dobra wiadomość. Pytanie tylko, czy to będzie bezpieczne, a nie okaże się niebezpieczne po dwudziestu latach. No nic, wszystkim spożywającym mogę tylko życzyć smacznego.

Zostaw wiadomość

Leave a comment


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.


Copyright 2017 © All Rights Reserved Okult.pl, Krakowski Stańczyk     Designed by Okult.pl