Mój filtr przeciwsłoneczny? Pomidory!


Filtr przeciwsłoneczny to nasza pierwsza linia obrony przed szkodliwym promieniowaniem UV. Ja wam za to dopowiem coś równie ciekawego. Przed słońcem chronić się można również… jedząc pomidory!

 

Przestrzegam wszystkich, żebyście źle nie zrozumieli tego posta. Nie wolno rezygnować z kremów z filtrem przeciwsłonecznym na rzecz tej metody! Ten trick jest jedynie dodatkowym zabezpieczeniem – nie może odgrywać głównej roli w ochronie przed słońcem.

 

Istnieją różne sposoby na ochronę przed szkodliwym promieniowaniem słonecznym. Wystarczy uświadomić sobie, że jest ono niebezpieczne i przestrzegać kilku podstawowych zasad, o czym pisałam w tym wpisie (klik) oraz naprawdę dokładnie przyjrzeć się opakowaniom, którymi oznaczony jest twój filtr przeciwsłoneczny. O tym drugim jeszcze napiszę. Kremy ochronne z filtrem przeciw promieniom UV są bardzo ważne i nie należy z nich rezygnować zwłaszcza w słoneczne dni. Ten artykuł potraktujcie jako praktyczną ciekawostkę, dzięki której ochrona przed promieniowaniem UV będzie jeszcze prostsza i jeszcze skuteczniejsza. Zapraszam do lektury!

 

filtr przeciwsłoneczny

 

Pomidory też mają swoją “melaninę”

 

 

filtr przeciwsłoneczny

 

Tak jak my, pomidory posiadają naturalną substancję chroniącą je przed promieniowaniem UV. To ona nadaje im głębokiej czerwonej barwy. I to właśnie ona najbardziej nas będzie interesować. Substancja ta nazywa się likopen. Jest on z grupy karotenoidów (z tej samej rodziny co karoten, z którego słyną marchewki). Obecność karotenoidów najczęściej możemy stwierdzić po barwie owocu lub warzywa – od żółtej po intensywną czerwień. Sam likopen natomiast występuje również w arbuzach, guawach, różowych grejpfrutach oraz papajach.

 

 

 

 

Likopen nie tylko na promieniowanie słoneczne

 

Działanie likopenu dobroczynnie wpływa przy leczeniu astmy, choroby naczyniowo-sercowej oraz raka oraz zapobiega stresowi antyoksydacyjnemu. Chociaż to ostatnie jest nadal badane – wiele eksperymentów przemawia za tą teorią. Ciekawy jest też fakt, iż jego spożycie zwiększa odporność skóry na szkodliwe promieniowanie UV. I to nie są teorie! Zostało to potwierdzone wielokrotnymi badaniami. Jedno z nich wam przytoczę, bo jest naprawdę ciekawe.

 

filtr przeciwsłoneczny

 

Tak – tekst jest oparty na realnych badaniach naukowych!

 

Dziewięć zdrowych dorosłych osób codziennie spożywało 40g pasty pomidorowej razem z oliwą przez 10 tygodni. Jednocześnie 10 innych osób poproszono o codzienne spożywanie oliwy bez pasty pomidorowej (jest to tak zwana grupa kontrolna). Przed rozpoczęciem oraz po zakończeniu badań wszyscy uczestnicy zostali poddani promieniowaniu UV, wywołanemu przez odpowiednie lampy. Stopień szkód wywołanych przez promieniowanie został zmierzony na podstawie koloru skóry (odcienia czerwieni), przy pomocy chromatometru. Okazało się, że osoby, które spożywały pastę pomidorową miały o 32% mniejsze zaczerwienienie skóry niż na początku badań oraz o 40% mniejsze zaczerwienienie niż osoby, które nie jadły pasty pomidorowej.

 

filtr przeciwsłoneczny

 

Jak widać różnica jest ogromna. Jak widać wystarczą więc niepełne 2 łyżki pasty pomidorowej dziennie, spożyte razem z oliwą, by w 10 tygodni zwiększyć swoją odporność na promieniowanie UV. A jeżeli ktoś woli surowe nieprzerobione pomidory – 2 dziennie na pewno dostarczą solidnej dawki likopenu oraz wielu witamin i minerałów potrzebnych twojemu organizmowi do lepszego funkcjonowania.

 

A tak na pożegnanie…

Na koniec mała ciekawostka: pomidory przetworzone termicznie są znacznie zdrowsze od surowych. Dzieje się tak dlatego, że pod wpływem temperatury niszczeją ścianki w pomidorze i uwalnianych zostaje więcej fitoskładników.

 

Filtr przeciwsłoneczny

Tak więc na zdrowie 😉

 

P.S. Jeżeli chcecie poczytać więcej na temat leczniczego działania likopenu – zwłaszcza właściwości ochronnych przed promieniowaniem UV to odsyłam do prawdziwie masywnego artykułu. 😀 (klik)

 

filtr przeciwsłoneczny

Tak właśnie wygląda mój kot kiedy widzi szypułki pomidorów. Te małe nicponie je uwielbiają! 😀

Fascynatka przyrody, sztuki i naturalnego piękna, lubująca się we wszelkich naukach ścisłych i wszystkim co tyczy się życia na naszej planecie. Chemik-amator, trochę z konieczności, trochę hobbystycznie ( opisy w książkach mi nie wystarczają, o mocy roślin leczniczych muszę przekonywać się sama 🙂 ).

W teorii studiuję nauki zielarskie od 7 lat, w praktyce od 4. Moja domena to mieszanki ziołowe, historia zielarstwa, formuły kosmetyczne i niestandardowe metody radzenia sobie z codziennymi trudami.

Zostaw wiadomość

Leave a comment




Website Security Test

Znajdziesz nas

Blogi

  • Krakowski Stańczyk

    Hucpa, swawola i łajdactwo w jednym.

  • Zielarski Alembik

    Zielono, zdrowo i ładnie. Czyli Cynthia w swoim żywiole ;)

Copyright 2017 © All Rights Reserved Okult.pl     Designed by Okult.pl