Najdziwniejsze zwyczaje sylwestrowe.

Każdy chyba wie, jak najlepiej przywitać nowy rok. Dobra impreza, szampan, fajerwerki, grono bliskich i znajomych. Są jednak miejsca, gdzie robi się to w wyjątkowy, czasem wręcz specyficzny sposób. Proszę państwa, oto najdziwniejsze zwyczaje sylwestrowe.

 

Mam nadzieję, że każdy z was ma już coś przygotowane na noworoczną noc. Czy to będzie wielka impreza masowa, domówka w gronie znajomych, miła noc we dwoje, nocny maraton kinowy czy samotne spędzanie w domu, najważniejsze jest i tak to, by miło spędzić ten czas. A jak, to już zależy tylko od was. W końcu to jest ten jeden moment w roku, gdy jednocześnie żegnamy przeszłość i witamy przyszłość. Każdy stara się to zrobić najlepiej jak może. Czy na koncercie, wyjątkowej zabawie, czy też nie wylewając za kołnierz, ryzykując pobudkę następnego dnia z ostrym kacem.

 

Są jednak miejsca, gdzie nowy rok wita się w specyficznie. Nie chodzi mi bynajmniej o morsy, czyli ludzi, którzy na ten dzień przygotowali sobie zimną, wręcz lodowatą kąpiel. Chodzi mi o kraje i miasta, gdzie robi się to w wyjątkowy, a czasami wręcz bolesny sposób. Lepiej czasem się zastanowić, gdzie zamierza się spędzić ten wyjątkowy czas. A może będzie wręcz na odwrót i ta lista przekona kogoś, by odwiedzić jakiś inny kraj. Oto najdziwniejsze zwyczaje sylwestrowe.

 

Peru: festiwal Takanakuy.

 

Choć festiwal ten najczęściej odbywa się on w święta, to zdarzają się rejony, gdzie kontynuuje się go aż do 1 stycznia. Jego założenia są piękne – rodziny i znajomi mają przywitać nowy rok pozbywając się wszelkich trawiących ich sporów. Zwyczaj zacieśnia więzi społeczne i pomaga się zrelaksować, a także dba o sprawność fizyczną. Jaki to zwyczaj, zapytacie? Otóż mowa o bijatyce. Zwaśnieni członkowie rodzin biją się ze sobą, a sędziowie dbają o to, by wszystko było zgodnie z zasadami oraz wyłaniają zwycięzców. Takanakuy ma kilkusetletnią tradycję, a wydarzeniu towarzyszy iście szampańska atmosfera. Oczywiście nie każdy jest zmuszony brać w tym udział, można na szczęście być widzem. Kto wie, może ktoś z was postanowi wprowadzić te zwyczaje sylwestrowe w naszym kraju? Zapewne wielu spodobałoby się takie zakończenie sporów przed nowym rokiem.

 

Szkocja: Hogmanay.

 

Dumny Szkocki naród wie, jak żegnać stary rok. U nich to zresztą trwa znacznie dłużej, bo zabawy rozpoczynają się jeszcze przed 31 grudnia, a 2 stycznia jest dniem wolnym od pracy. Sylwestrowe Hogmanay ma również długą tradycję, a w całym kraju (szczególnie Edynburgu i Glasgow) odbywa się mnóstwo festiwali. Każdy pragnie, aby pierwszą osobą, która przekroczy próg, był wysoki, ciemnowłosy mężczyzna. Ma to przynieść szczęście, gdyż znaczy, że gość nie jest wikingiem. Jeśli jesteście blondynem gospodarze i tak możecie liczyć na ciepłe przyjęcie, a w dobrym guście jest przyniesienie ze sobą drobnego podarunku.

 

Poza tym możecie spodziewać się dużej ilości ognia. Wszyscy śpiewają Auld Lang Syne, a w uroczystym pochodzie w Edynburgu ciągnie się przez miasto łódź wikingów, która spłonie na pobliskim wzgórzu. Nie powinien was też zdziwić przemarsz osób z pochodniami i tych, którzy będą nad sobą wymachiwać płonącymi kulami.

 

Ekwador: Palenie złego.

 

Fotografowie powinni mieć się na baczności podczas nowego roku w Ekwadorze. Tego dnia mieszkańcy chcą zrzucić z siebie wszystkie niepowodzenia, aby te nie ciągnęły się z nimi przez następny rok. Jedni palą karteczki, inni przygotowują specjalnego stracha na wróble, który ceremonialnie jest palony w celu odegnania pecha i wszystkich złych duchów. Pali się również fotografie, które z jakiegoś powodu nie przypadły nam do gustu.  I tu chodzi o nie ciągnięcie ze sobą denerwującej przeszłości. Nic dziwnego, że często ten “zaszczyt” spotyka rządzących tam polityków. A tak możecie liczyć na naprawdę ciepłe przyjęcie oraz mnóstwo zabaw w przecież gorącej Ameryce Południowej.

 

Włochy: wyrzucanie mebli z domu.

 

Włosi również są temperamentnym narodem, który lubi się dobrze bawić. Panie i panowie zakładają na siebie czerwoną bieliznę, która przynosi szczęście i miłość. Jeśli jesteście z drugą połówką miejcie zatem oczy dookoła głowy. Poza tym po północy powinniście zjeść 12 winogron. Oraz uważać na to, co się dzieje nie tylko dookoła was, ale też nad wami! A już szczególnie w Neapolu. Do dziś wiele osób praktykuje wyrzucanie starych rzeczy przez okno, oczywiście w celu pożegnania złej przyszłości. Latające szklanki, talerze i garnki to standard, ale gdzieniegdzie ktoś wyrzuci szafkę czy inny większy mebel. Bądźcie ostrożni, jeśli nie chcecie przywitać nowego roku w szpitalu.

 

Chile: sylwester ze zmarłymi.

 

Coś dla osób o wyjątkowo mocnych nerwach. Ameryka Południowa to miejsce, gdzie zmarli przenikają się z żywymi. Dosłownie i w przenośni. Ludzie kultywują tradycję przodków i wiele rodzin (na przykład w Meksyku) posiada ołtarz komuś poświęcony. Oczywiście w wielu miejscach kultywuje się odwiedzanie cmentarzy w nowy rok, ale w Chile to tam przenoszone są imprezy. Całe rodziny w mieście Talca zabierają ze sobą krzesła, aby wspólnie spędzić ten dzień przy grobach bliskich. Jestem pewien, że i tam znajdują sposób na to, aby przyjemnie zabić czas. Służy to nie tylko zaciśnięciu więzi rodzinnych, ale też zachowuje pamięć o zmarłych członkach rodzin. Ekstrawagancki sposób na przywitanie nowego roku.

 

Dania: niszczenie talerzy.

 

Na tle innych praktyk to wydarzenie sylwestrowe może wydać się całkiem spokojne, ale pomyślcie sobie tylko, ile po tym jest sprzątania? Jak też trzeba uważać, by nie wejść w rozbite talerze. Oto w Danii w dobrym zwyczaju jest rozbić talerz o drzwi przyjaciela. Jeżeli tam będziecie i po północy usłyszycie walenie w drzwi, powinniście się zastanowić, czy bezpiecznie jest je otworzyć. I rzecz jasna rozbita porcelana. Im jej jest więcej na wycieraczce, tym lepiej – oznacza to bowiem, że macie wielu znajomych, wiele osób o was pamięta. Sami również powinniście rozbić jakiś talerz o drzwi. Poza walorami kulturowymi to pewnie całkiem świetna zabawa. Na sprzątanie przyjdzie czas później, gdy odpocznie się po hucznej zabawie.

Im więcej przeczytanych książek, tym lepiej. Najlepiej gdy to fantasy, historyczne lub science-fiction. Nie nadążający za najnowszą popkulturą, za to kochający lata 80, 90 i przełom wieków. Bez znaczenia czy chodzi o filmy, muzykę czy komiksy. Uwielbiający historię i wszędzie starający się wpleść jakieś fakty z przeszłości.

Zostaw wiadomość

Leave a comment


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.



Website Security Test

Znajdziesz nas

Blogi

  • Krakowski Stańczyk

    Hucpa, swawola i łajdactwo w jednym.

  • Zielarski Alembik

    Zielono, zdrowo i ładnie. Czyli Cynthia w swoim żywiole ;)

Copyright 2017 © All Rights Reserved Okult.pl     Designed by Okult.pl