Z czego zrobić napar – zioła aktualnie rosnące kwiecień/maj

Ostatnio dostałam pytanie na temat tego jakie zioła aktualnie rosną, jak je zbierać, jakie mają właściwości i co z nimi robić. No więc… postanowiłam opisać zioła, które ostatnio mijałam na drogach lub stanowiskach zielarskich. A zaufajcie mi – ziół będzie na niejeden napar.

 

Pędy sosny

napar

 

 

Najważniejszą zaletą pędów iglaków jest to, że są mocno nasycone olejkami eterycznymi. Tak samo jest właśnie z pędami sosny. Olejki eteryczne działają antybakteryjnie, przeciwgrzybicznie i rozgrzewające. Flawonoidy zawarte w pędach mają działanie moczopędne, rozkurczowe i przeciwzapalne. Również sosna jest bardzo bogatym źródłem witaminy C. Jest to idealny zestaw na zwalczanie wszelkich mniejszych infekcji górnych dróg oddechowych lub też bólu gardła.

 

 

 

 

 

Co z nich robię: napar, syrop.

 

Pąki, pędy, liście oraz kora brzozy

 

napar

pąki brzozy

Brzoza najbardziej znana jest ze swoich leczniczych soków, które zbierać można tylko przez krótki czas, gdy temperatura utrzymuje się przez kilka dni w granicach 10-15 stopni. W tym sezonie jednak nie trwało to na tyle długo, co mogło wprowadzić pewne zamieszanie. Na szczęście zostają nam jeszcze liście, kora oraz – no właśnie – pąki. Pędy oraz liście są jadalne, a napary z nich zrobione mają pozytywny wpływ na drogi moczowe, wspomagają w leczeniu dny moczanowej, reumatyzmu, zapalenia stawów oraz zapalenia pęcherza moczowego. Mają one również działanie napotne oraz detoksykacyjne. Kora brzozy zawiera betulinę (bardzo dobroczynną substancję) i posiada ogrom właściwości leczniczych: wspomaga system immulogoliczny oraz regenerację skóry, jest w stanie załagodzić wrzody, działa żółciopędnie, uspakajająco oraz przyspiesza metabolizm.

 

Jeżeli jesteście zainteresowani działaniem betuliny, to odsyłam do tej stronki, ponieważ ma ona tyle zastosowań, że możnaby napisać o niej osobny wpis (co też zrobiło Sylveco):

 

https://sylveco.pl/betulina/

 

Co z nich robię: generalnie napar, czasem krem z kory, odwary, płukanki, maści.

 

Kwiaty forsycji

 

napar

 

Surowcem leczniczym są kwiaty, z których najczęściej robi się napar. Jest to taki naturalny rutinoskorbin – tyle, że lepszy i smaczniejszy. Kwiaty zawierają bowiem dużo rutyny, która wzmacnia odporność (gdy czujesz się niewyraźnie :D). Ale to nie wszystko: obniża ona ciśnienie, działa antybakteryjnie, przeciwwirusowo, przeciwzapalnie, zbija gorączkę, pomaga w walce z rakiem. Wykazuje również właściwości antyalergiczne.

 

Co z nich robię: napar. (o bardzo przyjemnym smaku)

 

Ziele bluszczyka kurdybanka

 

napar

Można go dodawać do sałatek, lub też robić z niego napary. W obu przypadkach działa dobroczynnie. Kurdybanek znany jest ze swoich zdolności odtruwających i z tym najbardziej go właśnie kojarzę. Aczkolwiek posiada on jeszcze szereg zalet, takich jak: wspomaga pracę układu porakmowego, oczyszcza nerki, przyspiesza przemianę materii, ułatwia odkrztuszanie, poprawia odporność, ma dobry wpływ na pracę serca. Jest on też bogaty w sole mineralne oraz olejki eteryczne – dlatego warto po niego sięgnąć nawet profilaktycznie. Jadalne są zarówno jego łodygi, liście, jak i kwiaty. Roślina ta należy do cyklu Zielona Dziewiątka – czyli zestawu roślin, które zapobiegną (prawie) każdej chorobie. Nie zdążyłam jeszcze napisać artykułu opisującego właśnie tą roślinę, ale na pewno to zrobię – jest ona bardzo pożyteczna.

 

 

 

 

Co z nich robię: napar, przyprawa, świeże zielę dodaję do sałatki.

 

Ziele jasnoty białej i purpurowej

napar

 

 

 

Często mylone z kurdybankiem. Można je jednak rozróżnić po kolorze kwiatów – kurdybanek ma kwiaty jaśniejsze niż jasnota purpurowa. Z kolei przy jasnocie białej nie ma takiego problemu – z wiadomego powodu. Jasnota jest świetnym zielem na wszelkie dolegliwości kobiece (rozluźnia spięte mięśnie). Zawiera też znaczące ilości witaminy C oraz kwasu foliowego. Zastosowana wewnętrznie ma działanie przeciwzapalne, dlatego spełnia się przy różnych rodzajach infekcji (łącznie z tymi pokarmowymi, itp.). Zewnętrznie – wspomaga regenerację skóry, leczenie trądziku, wysypek.

 

 

 

 

Co z nich robię: napar.

 

Kwiaty i młode liście mniszka

 

napar

 

napar

O mniszku pisałam w tym artykule (klik), jednak w skrócie przedstawię jego lecznicze właściwości. Wykazuje działanie moczopędne, chłodzące, przeciwutleniające, probiotycznie, przeciwgrzybiczo, potrafi obniżać poziom cukru we krwii, pobudza wydzielanie soków trawiennych. To jednak co jest najważniejsze wg mnie w tej roślinie to fakt, że działa ona silnie detoksykująco. Słyszeliście o wiosennym oczyszczaniu organizmu? To kuracja, która pomaga usunąć toksyny, które nagromadziły się w ciele przez całą zimę. Uzupełnia się też dzięki niej niedobory witamin, ponieważ w zimę nie zjadamy tyle zieleni ile nasz organizm potrzebuje. Teraz nie jest to tak uporczywe jak kiedyś, jednak owa kuracja nadal działa bardzo dobrze na nasze zdrowie. I mniszek jest właśnie taką rośliną, która jest w stanie wymieść sporo toksyn z organizmu. Pewnie dlatego dawniej ludzie stosowali ją właśnie jako jeden z głównych składników do wiosennego oczyszczania organizmu.

 

 

 

Co z nich robię: sałatki, składnik zupy, napar, zamiast sałaty na kanapki

 

Liście pokrzywy

 

napar

 

 

Kolejna roślina z cyklu Zielona Dziewiątka. Artykuł o niej od dawna leży u mnie na blogu (klik). Jest to zdecydowanie moje ulubione zielę, ponieważ, razem ze skrzypem, działa ona niesamowicie na włosy, skórę oraz paznokcie. Wystarczy pić z rana oraz po kilka łyków w ciągu dnia. Trzeba jednak uważać kiedy robi, ponieważ poza zbawiennym wpływem na urodę jest ona też moczopędna. Tak więc – żeby nas nie zaskoczyło to działanie w czasie, kiedy będziemy mieć dużo na głowie. Pokrzywa również odtruwa organizm, uzupełnia zapasy żelaza (pokrzywa jest bardzo bogata w ten minerał). Pomaga ona również przy zaburzeniach trawienia. O! I jest świetnym sposobem na załagodzenie reakcji alergicznych. Wśród zielarzy funkcjonuje takie sformułowanie “pokrzywa majowa” i przeważnie właśnie w maju się ją zbiera. W tym roku jednak pogoda dopisała nam dużo wcześniej – to i pokrzywa jest dostępna od kwietnia.

 

Co z nich robię: zupę pokrzywową (gorąco polecam, bo jest pyszna), herbaty, napary, maści, kremy, płukanki.

 

Dziki szczypiorek

 

napar

 

O szczypiorku również już pisałam, jednak w trochę innych okolicznościach. W zimie zrobiło się cieplej i można było go zbierać już wtedy (klik). Właściwości dzikiego szczypiorku są takie same jak kupnego, jednak substancje odżywcze w nim zawarte są bardziej skoncentrowane. Za tym z kolei idzie to, że dziki szczypiorek jest bardziej intensywny w smaku – i to znacznie. Od początku sezonu zbieram go i dodaję do kanapek, sałatek, twarożków i jajecznicy. Łąka to prawdziwy supermarket.

 

Co z nich robię: dodatek do jedzenia – zastosowanie wyżej podane.

 

Liście poziomki

napar

Jeżeli jakieś znajdziecie zapamiętajcie to miejsce i wróćcie latem. Owoce poziomki są nie dość, że smaczne, to również bardzo zdrowe! Ale o tym opowiem wam przy innej okazji. Pamiętajcie, by przy zbiorze liści nie zrywać wszystkich z jednego stanowiska. Możecie w ten sposób zaburzyć ekosystem, a przecież nie chodzi nam o to, by niszczyć dary natury. Liście poziomki wspomagają leczenie bolesnych miesiączek, zaparć, chorób górnych dróg oddechowych oraz działają moczopędnie.

 

Co z nich robię: napar.

 

Liście koniczyny

napar

 

 

 

Kolejne ziele pomocne przy problemach związanych z menstruacją – reguluje ją, łagodzi zespół napięcia przedmiesiączkowego i pomaga łatwiej znieść objawy menopauzy. W niewielkim stopniu reguluje pracę hormonalną. Jak wiele innych wiosennych ziół – odtruwa organizm. Zewnętrznie stosowana łagodzi trądzik oraz inne dolegliwości skóry.

 

 

 

 

 

 

Co z nich robię: napar.

Fascynatka przyrody, sztuki i naturalnego piękna, lubująca się we wszelkich naukach ścisłych i wszystkim co tyczy się życia na naszej planecie. Chemik-amator, trochę z konieczności, trochę hobbystycznie ( opisy w książkach mi nie wystarczają, o mocy roślin leczniczych muszę przekonywać się sama 🙂 ).

W teorii studiuję nauki zielarskie od 7 lat, w praktyce od 4. Moja domena to mieszanki ziołowe, historia zielarstwa, formuły kosmetyczne i niestandardowe metody radzenia sobie z codziennymi trudami.

Zostaw wiadomość

Leave a comment



137

2 tygodnie ago

Dodaje blog do listy mojej czytalniczej. Wiedza o ziolach moze byc jak najbardziej przydatna. Pozdrawiam K.


Website Security Test

Znajdziesz nas

Blogi

  • Krakowski Stańczyk

    Hucpa, swawola i łajdactwo w jednym.

  • Zielarski Alembik

    Zielono, zdrowo i ładnie. Czyli Cynthia w swoim żywiole ;)

Copyright 2017 © All Rights Reserved Okult.pl     Designed by Okult.pl