Sen, nie śmierć. Żywe mumie i zwłoki.

Filmy z zombie przyzwyczaiły nas do tego, że to, co martwe, powinno pozostać martwe. Zwłoki powinno być w trumnie czy innym miejscy ostatecznego spoczynku, a mumie nie powinny wykazywać żadnych oznak życia. Internet czy tabloidy codziennie pokazują że wszelkiego rodzaju anomalie i nieprawdopodobne zjawiska zdarzają się częściej niż powinny. Że w ogóle się zdarzają. Jak na przykład to, że zmarli wracają do życia, choćby na kilka sekund.

 

Przeglądając Youtube trafiłem na porażającą wiadomość, jakoby w Iranie miał zostać odkryty grobowiec kosmity, Annunaki, nefilim, króla gigantów i władcy turbosłowian w jednej osobie. Konkretnie jego mumie. Okazało się jednak, że to nie jest upadły anioł z kosmosu, tylko słowiański mag Radomir. Skąd on się wziął w Persji nie wiadomo, bo sama historia podejrzanie brzmi. Śmierć jednak nie zakończyła działalności mędrca w koronie, bo ponoć ciało wykazuje oznaki życia. Miejmy tylko nadzieję, że kiedy w końcu powróci nie będzie rzucał klątwami na prawo i lewo, jak to się często dzieje w horrorach.

 

W Mongolii znaleziono dwustuletnią mumie mnicha, który siedzi w pozycji lotosu. Jak na swój czas trzyma się całkiem dobrze, nie widać po nim wielkich oznak rozkładu. Ciało wygląda tak, jakby spało, w co zresztą wierzą miejscowi. Od 1927 istnieje podobna mumia, należąca do lamy Dashi-Dorzho Itigilova. I on medytuje w podobnej pozie, i jego ciało dobrze się trzyma, i on jest traktowany jak żywy, z którym można to zamienić słowo. Z tej okazji skorzystał nawet prezydent Rosji, Vladimir Putin.

 

Żeby chrześcijanie nie czuli się poszkodowani warto powiedzieć, że i wśród nich zdarzają się żyjący martwi. Taka święta Innocencja, która jest pochowana w Meksyku, ma od czasu do czasu tendencje do otwierania i zamykania oczu. Aha, i tu ciało jest w dobrym stanie. Ciało innego męczennika, Andrzeja Boboli, nie tylko świetnie się zachowało, ale też ponoć miało intensywnie pachnieć (a nie śmierdzieć). Niestety, nie poruszały się, zatem panu już dziękujemy.

 

Od razu przypomina mi się jedno opowiadanie o Jakubie Wędrowyczu, w którym to główną rolę grała mumia Lenina. Żyjąca, najpewniej będąca wampirem. Może lepiej uważać na takie przedziwne zwłoki gdyby, nie daj boże (czy jak tam, zależnie od wyznawanej wiary, nazwie się najwyższą istotę), miało się okazać, że swój dobry stan zawdzięczają mrocznym siłom. Może więc lepiej by martwi pozostali martwi, nie tylko dla naszego, ale również własnego dobra.

Krakus z urodzenia, mag z zamiłowania, błazen z wyboru. To ja, Krakowski Stańczyk, piewca czarnego i wisielczego humoru, łamiącego jak precelki tabu. Nie zawsze wyśmiewający, ale też i pouczający, poglądy zgodnie z życzeniem zmieniający. Ratującego zwierzęta, przenosząc żuczki i ślimaki w bezpieczne dla nich miejsca. Magię znający nie tylko z teorii, ale i z praktyki. Lubiący książki, historię i słone paluszki. Na Okult.pl jak lajkonik na rynek przybyłem by w tym poważnym miejscu objawiać jeszcze poważniejsze, oj naprawdę poważniejsze wieści z wiedzy wszelakiej, czy to magicznej, czy zuchwałej.

Zostaw wiadomość

Leave a comment


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.


Copyright 2017 © All Rights Reserved Okult.pl, Krakowski Stańczyk     Designed by Okult.pl