Set mówi, głupi człowiek nie słucha.

Z magią nie ma żartów, oj nie. Wie to każdy, kto ogląda amerykańskie horrory. Coś się powie przed lustrem, pobawi w przyzywanie duchów i już się będzie miało demona czy innego niematerialnego mordercę na karku. Ale to filmy. Życie jest bardziej zabawne i uciążliwe. Taki Set, po co miałby zabijać, skoro może zrobić psikusa w postaci obowiązkowego odrobaczania pokoju

Z mitologii najbardziej lubię egipską. Zresztą lubię sam historyczny, starożytny Egipt. Faraonowie, piramidy, koty, zmumifikowane koty… Gdy pojawiła się możliwość kontaktu z tamtymi istotami, głupotą było nie skorzystanie z tego. A trafiła się nie byle jaka gratka: Set! Bóstwo pustyni, burz i chaosu o głowie nieokreślonej. Zabójca brata, walczący z bratankiem; złe bóstwo, które chroniło Ra… istna tragedia Szekspirowska. Ktoś idealny, kto powie i zrobi niejedno.

To było przed świętami, u znajomego. Następnego dnia wracał do siebie, postanowiliśmy więc zrobić coś więcej niż upicie się i oglądanie durnot na YouTube. Zrobiliśmy hokus-pokus, czary mary, i Set się pojawił. Szybko zauważył piwo leżące obok i postanowił się napić. Chyba już wcześniej wspominałem, że większość nadnaturalnych istot, z którymi się zetknąłem, w mniejszym lub większym stopniu lubi . Nie pamiętam już o czym z nim rozmawialiśmy, pewnie jak zwykle pytałem się kto z kim, gdzie i kiedy. Jakoś te tematy najbardziej interesują mnie u „sił wyższych”.

 

Boski przewodnik turystyczny źródło Wikipedia

 

Bo tego dnia miałem się przekonać po raz kolejny, że „są na świecie rzeczy, które się fizjologom nie śniły”. Otóż Set postanowił nam pokazać swoje zdolności i wysłać nas do piramidy. Nie, nie samolotem. Poprzez trans, który on wspomagał. Wcześniej jednak solidnie ostrzegł, że jeżeli cokolwiek poczujemy, to od razu mamy przerwać i o tym powiedzieć. Na pierwszy ogień poszedł znajomy. Po skończeniu mówił, że miał wizje, dziwnie się czuł, ale poza tym nic więcej. Sam byłem niezbyt przekonany co do skuteczności tej metody. Wiele istot wiele mówi, i potem mało co z tego okazuje się konkretem.

Ale jedno chciałbym wam zaznaczyć. Jeśli już sprowadzacie jakąś istotę, i ona coś z wami robi, to lepiej stosujcie się do jej zaleceń. Nawet jeżeli to durnie brzmi, weźcie do serca wszelkie uwagi. Stańczyk nie wziął i jego pycha została solidnie ukarana. W zasadzie pycha wszystkich obecnych osób, ale moja w szczególności. Niech to będzie również kolejny przykład na to, że z pewnymi rzeczami trzeba uważać. Nawet jeśli w nie nie wierzycie. To, że czegoś teraz nie udowodniono nie znaczy, że tak samo będzie za 10, 100 lat. Wątpię, żeby Ziemia okazała się płaska. Ale do XIX wieku nauka nie wierzyła w meteoryty. Magii chyba lepiej nie traktować jako zabawy. Patrz amerykańskie horrory.

 

 

Zupełnie zrelaksowany wszedłem w trans. Zdawało mi się, że jestem w jakimś piaszczystym, ciemnym miejscu, pod ziemią. Jakby grobowiec. W pewnym momencie poczułem, że coś po mnie chodzi, ale o tym nie powiedziałem. Po kilku minutach skończyłem. Bóstwo coś nagle tknęło i zapytało się mnie, czy coś czułem. Na odpowiedź, że jakby coś po mnie pełzało Set chytrze się uśmiechnął. Drań wiedział co się stało, ale pretensje mogę mieć tylko do siebie. Nie posłuchałem go.

W miejscu, gdzie to robiłem, nagle zaroiło się od robaków. Takich grubych glist czy larw, jakby ścierwojadów. Były one dosłownie wszędzie, też na łóżku i pod nim, ale tylko w miejscu, gdzie wykonywałem „trans”. Zdarzało mi się żartować z nieporządku znajomego, ale nawet dla niego to było za dużo. Ostro mnie wyklinał, wspólnie zabijaliśmy i zbieraliśmy te ścierwojady. Tym bardziej był niezadowolony, że właśnie jutro jechał. Po kilku godzinach ciężkiej walki jakoś udało się to zrobić. Choć gdy wrócił to znajdował z powrotem martwe robaki. Przy okazji było też mnóstwo piasku. Taka duża szufelka.

 

Tamto wyglądało gorzej źródło Wikipedia

 

Coś z niczego? Raczej wyszło na to, że „zabrałem ze sobą” niespodziewanych gości. I tak wyszło w sumie dobrze. Lepsze jakieś robaki niż gdyby miały się pojawić skorpiony. Została też ukarana moja głupota. Robiłem coś i nie stosowałem się do poleceń, też nie traktowałem tego tak poważnie. Nie będę kłamał, śmieszą mnie niektóre historie magów i channeling, gdzie to ma się kontaktować z różnymi istotami. Choć z uśmiechem wspominam tą sytuację, to jednak była ona również cholernie ucząca. Set wszystko ładnie wyjaśnił, a głupi człowiek nie posłuchał. Może niech to będzie przestroga. Chyba, że chcecie deratyzacji po wywołaniu czegoś. Możecie wierzyć, na pewno zapadnie wam to w pamięć.

Krakus z urodzenia, mag z zamiłowania, błazen z wyboru. To ja, Krakowski Stańczyk, piewca czarnego i wisielczego humoru, łamiącego jak precelki tabu. Nie zawsze wyśmiewający, ale też i pouczający, poglądy zgodnie z życzeniem zmieniający. Ratującego zwierzęta, przenosząc żuczki i ślimaki w bezpieczne dla nich miejsca. Magię znający nie tylko z teorii, ale i z praktyki. Lubiący książki, historię i słone paluszki. Na Okult.pl jak lajkonik na rynek przybyłem by w tym poważnym miejscu objawiać jeszcze poważniejsze, oj naprawdę poważniejsze wieści z wiedzy wszelakiej, czy to magicznej, czy zuchwałej.

Zostaw wiadomość

Leave a comment


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.


boochovsky

11 miesięcy ago

Set & settings 🙂 pozdrawiam!

Copyright 2017 © All Rights Reserved Okult.pl, Krakowski Stańczyk     Designed by Okult.pl