Ślub w imię przedwiecznych? Księga Umarłego Prawa

Wielcy przedwieczni… straszliwe istoty, które mają sprowadzić na świat mrok i terror… Nie ma lepszych świadków na ślub. Albo też sprowadzą dla ciebie istotę z pudła. Proszę państwa, oto Księga Umarłego Prawa!

 

Fanom horrorów nieobcy jest Howard Phillips Lovecraft. Jego fanom i ludziom interesującym się magią nieobcy jest zaś Necronomicon. Ów bluźnierczy tom miała zostać spisana przez szalonego Araba, Abdula Al-Hazreda, którego to na ulicy miały pożreć niewidzialne demony. Tak się robi reklamę, gdy twój pisarz wypada pijany jak bela przez okno. Obecnie wiele ksiąg określa się jako Necronomicon. Każda z nich miała jakoby zostać spisana przez szalonego Araba, co nawet może być prawdą. W końcu mowa o szaleńcu, a tacy mogą pisać jeden tom za drugim. Księga umarłego prawa jest jedną z nich i wersją, którą chce poruszyć.

Żeby nie przedłużać oddam warstwę fabularną. Byli przedwieczni, co mieli macki. Starsi bogowie ich wygnali, po czym dali ludzkości ofertę (haracz za ochronę). Przedwieczni są gdzieś za granicą, ale gdy gwiazdy się ułożą wrócą i zapanuje wolność, równość i braterstwo. Przy tym obudzi się Cthulhu, nasz oślizgły leniuszek. Będzie zło, terror, miód, wino i kobiety.

Wielcy przedwieczni… straszliwe istoty, które mają sprowadzić na świat mrok i terror… Nie ma lepszych świadków na ślub. Albo też sprowadzą dla ciebie istotę z pudła. Proszę państwa, oto Księga Umarłego Prawa!

 

Okrutne bóstwo w swej pełnej krasie. Źródło Wikipedia

 

Od czego by tu zacząć? Może od magicznego znaku ręką Voor, który przypomina symbol metalowców, albo też Kish, będący podniesionym środkowym palcem (zamiast obrażać niszczy wszelkie bariery)? Albo kuliste ciała Yog-Sothotha, które dziwnym trafem przypominają imiona duchów Goetii? Nie mogę zapomnieć też o egzorcyzmach przeciw oszustom, starożytnym, złym czarownikom czy duchom chcącym opętać twoją duszę. Aha, zawsze można też spożyć komunię Cthulhu.

Nie dziwię się, czemu autora nazywali szaleńcem. Serio, większość rzeczy jest tak skomplikowana, że tylko wariat brałby się za ich wykonywanie. Weźmy takie przyzwanie zmarłych zwierząt. Potrzebujesz resztek gnijącego drewna, świeżych liści, wody z jeziora, wina, piwa, oleju, opium, miód, tabakę, wilczomlecz, i włosy kota, psa i lisa. To wszystko mieszasz i spożywasz. Jeśli przeżyjesz to mają ci się ukazać duchy zwierząt. Po takiej mieszance prędzej spodziewałbym się Elvisa.

Albo zrodzenie shoggota. Nie, nie trzeba kobiety. Trzeba skrzynię z wyrytymi odpowiednimi symbolami. Wcześniej wymyśl mu imię, wygląd i pieczęć. Skrzynię kładziesz na ołtarzu Shub-Niggurath coś tam inkantujesz i w odpowiednim momencie dajesz “upust swej rozkoszy”. Zabawę w Boga kontynuujesz przez miesiąc, po tym pojawia się sługa, którego można różnie wykorzystać. Ciekawa metoda rozpłodu, nie przeczę. Bóg potrzebował gliny, tu starczy pudło.

 

W Imię Yog-Sothotha będziecie mężem i żoną. Źródło Wikipedia.

 

Dla tych, co mają drugą połówkę, jest świetne rozwiązanie: małżeństwo przedwiecznych. Te można wziąć z błogosławieństwem Yog-Sothoth lub Shub-Niggurath (wybór ten zależy od tego, czy chce się wziąć ślub w górach, czy też nad wodą). Bardzo romantyczne jak na istoty, które mają być wcieleniem terroru. Nie mogę też nie wspomnieć o zaklęciu na potencję. Na sznurku trzeba zrobić trzy supły i zaśpiewać pieśń mocy, której jednak nie jestem w stanie wymówić.

Księga umarłego prawa to kompendium pełne zaklęć i mistycznej wiedzy. Całkiem sporo jak na coś, co mogło powstać w głowie jednego amerykańskiego pisarza. Na swój sposób to nawet zabawne, że ktoś mógł poczuć się… hmm wybrany, dotknięty, że podjął się pracy napisania ponad dwustu stron pracy magicznej. No chyba, że skopiował po prostu inne dzieło, a imiona istot zamienił na tak ładnie brzmiące, jak Azatoth.

Krakus z urodzenia, mag z zamiłowania, błazen z wyboru. To ja, Krakowski Stańczyk, piewca czarnego i wisielczego humoru, łamiącego jak precelki tabu. Nie zawsze wyśmiewający, ale też i pouczający, poglądy zgodnie z życzeniem zmieniający. Ratującego zwierzęta, przenosząc żuczki i ślimaki w bezpieczne dla nich miejsca. Magię znający nie tylko z teorii, ale i z praktyki. Lubiący książki, historię i słone paluszki. Na Okult.pl jak lajkonik na rynek przybyłem by w tym poważnym miejscu objawiać jeszcze poważniejsze, oj naprawdę poważniejsze wieści z wiedzy wszelakiej, czy to magicznej, czy zuchwałej.

Zostaw wiadomość

Leave a comment


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.


Copyright 2017 © All Rights Reserved Okult.pl, Krakowski Stańczyk     Designed by Okult.pl