Smoleńsk 2010 – jest sens dalej się przejmować?

Co znaczy 10 kwietnia, chyba nie trzeba nikomu tłumaczyć. Kolejna już rocznica tragedii, która nie ma sobie równych w najnowszej historii Polski. Smoleńsk jak czkawka będzie się odbijać jeszcze przez najbliższe kilka lat, dalej dzieląc Polskie społeczeństwo.

Katastrofa Smoleńska to Polski odpowiednik 11 września (atak na WTC), nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Oba wydarzenia zmieniły kraje, które je dotknęły. Zarówno politycznie, co społecznie. Wokół obu tych zdarzeń narosło mnóstwo mitów i teorii spiskowych, w pozbyciu się których nie pomagają oficjalne sprawozdania. Powiedziałbym nawet, że je pobudzają. Mamy więc rok 2018 i 8 rocznicę tego zdarzenia. Za chwilę minie dekada. Co więc wiemy o zdarzeniu z 10 kwietnia 2010 roku?

Pisze to jako osoba, która po prostu interesuje się tematem, żaden tam specjalista. Ja wiem tyle, że samolot tam się rozbił i tyle. Wrak dalej jest w ręku Rosjan, co jeszcze bardziej podsyca niepewność. Oddadzą go, gdy śledztwo będzie zamknięte. To znaczy „pokaże ofiarę gdy sąd już zdecyduje”. Oczywiście, że robią to z celowo. Ale nawet jeśli są niewinni, to i tak brzydko pachnie. Przecież gdyby byli czyści jak żona Cezara to powinni od razu go oddać po to, by nie wysuwać bezpodstawnych oskarżeń. A przynajmniej nie niszczyć wraku, bo to robili.

 

Źródło Wikipedia

 

Tak więc ciągle mamy dwie teorie. Zwykły wypadek i pancerna brzoza lub też zamach (wewnętrzny lub zewnętrzny). Obie wersje mają plusy i minusy i ciężko mi jednoznacznie stwierdzić, która mnie przekonuje. Bynajmniej nie mam zamiaru kruszyć kopii ze zwolennikami i przeciwnikami każdej z nich. Putin byłby zdolny do czegoś takiego. Bądź co bądź mowa o człowieku, który do władzy doszedł poprzez zamachy z 1999. Które być może były inspirowane przez FSB (na to są dowody). Z drugiej strony kto kazał tam lądować prezydenckiemu samolotowi? Przecież warunki nie były sprzyjające, a samo lotnisko… no cóż. Mowa w końcu nie o awionetce, ale samolocie, z władzami politycznymi i wojskowymi.

Oczywiście mógłbym pisać dziś o różnych teoriach spiskowych, jakie narosły wokół tej katastrofy. Ale szczere pytanie: Smoleńsk już was nie męczy? Bo będę brutalnie szczery, ale jak dla mnie nie zginęła tam elita. Co najwyżej elita władzy. Nie, nie chce odbierać im czci i godności. Jeśli tłumy co miesiąc chcą ich świętować, ich sprawa, ale nie czyńmy z tego jednej z najważniejszych kwestii dotykających obecną Polskę. Oczywiście, dobrze by było wiedzieć, co tam w końcu zaszło. By być może do takich sytuacji nie dochodziło w przyszłości.

Po cóż więc ten wpis? Bo chyba wreszcie dostrzegam, że Smoleńsk odchodzi powoli do lamusa. W zasadzie mało co tak podzieliło społeczeństwo. Kontrowersyjne tematy, jak kościół czy aborcja, świetnie pokazują różnice w poglądach. Ale to chyba właśnie Smoleńsk oddzielił „zdrajców” od „prawdziwych patriotów”, „racjonalistów” od „oszołomów”. Gdzie obydwie grupy nakręcały się tym bardziej, im robili to politycy.

 

O tym zdarzeniu też warto pamiętać w tym dniu.

 

Wcale bym się sam nie zdziwił, gdyby Smoleńsk nigdy nie został wyjaśniony. W 1943 wydarzyła się katastrofa na Gibraltarze, w której zginął generał Sikorski. Wielka Brytania do dzisiaj nie odtajniła akt sprawy, a przecież minęło od tego prawie 80 lat! Nie wiem więc, co by musiało się stać, aby katastrofa z 2010 roku została wyjaśniona. Chyba w Rosji musiałoby dojść do nowego głasnost, pojawienia się bardziej otwartych władz. I rzecz jasna w Polsce musiałyby pojawić się osoby, które naprawdę chciałyby to zbadać, a nie zbijać na tym kapitał polityczny.

A że 10 kwietnia to nie tylko zła data, niech świadczy zdarzenie z 1525 – na krakowskim rynku doszło do Hołdu Pruskiego! A to zdarzenie o niebotycznie większym znaczeniu niż katastrofa z 2010 roku. Oznaczało to koniec państwa Krzyżackiego i powstanie księstwa Pruskiego.

Krakus z urodzenia, mag z zamiłowania, błazen z wyboru. To ja, Krakowski Stańczyk, piewca czarnego i wisielczego humoru, łamiącego jak precelki tabu. Nie zawsze wyśmiewający, ale też i pouczający, poglądy zgodnie z życzeniem zmieniający. Ratującego zwierzęta, przenosząc żuczki i ślimaki w bezpieczne dla nich miejsca. Magię znający nie tylko z teorii, ale i z praktyki. Lubiący książki, historię i słone paluszki. Na Okult.pl jak lajkonik na rynek przybyłem by w tym poważnym miejscu objawiać jeszcze poważniejsze, oj naprawdę poważniejsze wieści z wiedzy wszelakiej, czy to magicznej, czy zuchwałej.

Zostaw wiadomość

Leave a comment




Website Security Test

Znajdziesz nas

Blogi

  • Krakowski Stańczyk

    Hucpa, swawola i łajdactwo w jednym.

  • Zielarski Alembik

    Zielono, zdrowo i ładnie. Czyli Cynthia w swoim żywiole ;)

Copyright 2017 © All Rights Reserved Okult.pl     Designed by Okult.pl