Spektakl Stroiciel Grzebieni Teatr KTO

Cóż, kto jak kto, ale pisarze wiedzą najlepiej, że umrzeć to czasem niełatwa sprawa.John Irving

 

Siadam na widowni i gasną światła. Na scenie siedzi samotny mężczyzna. W tle niczym buczenie jakiegoś urządzenia gra wesoła góralska muzyczka coraz głośniej i głośniej. W końcu mężczyzna zatyka uszy rękami i krzyczy. Tak oto zaczyna się sztuka Krzysztofa Niedźwieckiego pt. Stroiciel Grzebieni. Publiczność zostaje przeniesiona na Zakopiański cmentarz i zostaje postawiona przed faktem dokonanym. Tak, ktoś w końcu się pomylił i zatwardziałego krakusa wysłał do niezbyt lubianych przez niego strasznych głośnych górali.

 

Krzysztof Kościelniak

Krzysztof Kościelniak

Krakusie czy ci nie żal…

 

A żeby było jeszcze komiczniej, to głównym bohaterem jest sam pomylony trup, czyli niejaki Tadeusz, w którego wcielił się Maciej Słota. I jak to bywa w naszym świecie, jeden przytyk od siły wyższej nie wystarczy, musi być cała masa komicznych czasem absurdalnych i groteskowych sytuacji. Gdy już pan Tadeusz niczym Tadeusz Soplica otrząśnie się, z tego, co mu się przytrafiło, zaczyna kombinować na wszelkie krakowskie sposoby, jak wyprowadzić się z nienawidzonego góralskiego obszaru. Nie może znieść ciągłego grania góralskich gęśli, kolorowych korali i chust oraz gwary, którą operuje jak niejeden rodowity góral. Zaraz, zaraz przecież nie kocha zbytnio górali. Widocznie zaczyna mu się podobać, ale kombinuje niczym Sherlock Holmes jak się z tego wyrwać, aby znów móc spoczywać w spokoju.

Podczas lamentowania Tadeusza na scenę wkracza jego żona Magda, w którą wcieliła się aktorka Elżbieta Wójcik. I jak to z żonami bywa, szczególnie tymi w żałobie, kocha swojego męża i stara się mu pomóc. Wysłuchuje ze stoickim spokojem płaczliwego narzekania męża. A to, że grają, a to za czyste powietrze, a to turyści spać nie dają. Magda macha ręką i głaszcze biednego zmarłego męża po główce, obiecując, szybką przeprowadzkę. A tak naprawdę pewnie się zastanawia, jak go znów zabić, aby przestał biadolić. Pomiędzy scenami Tadeusz wspomina wspaniałe czasy zza życia. Dodaje kilka rzeczy od siebie, nie zawsze prawdziwych.

Magdzie bardzo spodobały się góralskie klimaty, co całkowicie mąż nie rozumie, bo myśli tylko jak najszybciej znaleźć się na cmentarzu w mieście. Usłyszeć ukochane kościelne organy, szum aut i zapach smogu. Magda, chcąc szybko wrócić do Krakowa, w biegu odwiedza karczmę razem z mężem. Oczywiście mąż zamyka drzwi, bo mu muzyka przeszkadza. Zauważa to właściciel (Paweł Rybak), który oferuje swoją pomoc. Po opowiedzeniu dwustuletniej rodzinnej sagi, po której każdy normalny człowiek posiwiałby ze starości, zgadza się na pochowanie męża w ogródku na Mazurach. Tadeuszowi to się spodobało, ale jak to pochować w nie poświęconej ziemi? Tak więc zmarły wraca do punktu wyjścia.

Krzysztof Kościelniak

Razem z żoną idą do wójta, w którego wcielił się Jacek Buczyński. I tu zaczynają się trudności. Żona zaczyna tracić anielski spokój przy niby pomocniczości wójta. Wójt obiecuje przenieść Tadeusza, ale są pewne procedury. Jego zapał i chęć pomocy zostają spuszczone w toalecie po wypiciu góralskiego mleczka. Zrezygnowani byli małżonkowie udają się do księdza. Magda w tym czasie wybiera się na zakupy, jak na prawdziwą kobietę przystało. Ksiądz (Tomasz Łomnicki) uspokaja zszargane nerwy niedoszłego zmarłego. Próbują dojść do tego, dlaczego on odszedł. A nie znalazł się po drugiej stronie.

Załamany Tadeusz spotyka się ponownie z Magdą. I nagle odzywa się w nim prymitywna lubieżna chuć. Magda spanikowana wieje za stół chcąc zdążyć do pracy. I tak bawią się w berka, zamiast trzepnąć męża po głowie. Małżonkowie żegnają się przed jego mogiłą. W końcu zauważa, dlaczego jej mąż wylądował na góralskim cmentarzu. Załamana opuszcza męża, zapominając o jednym.

Krzysztof Kościelniak

Cała sztuka jest przesycona dialogami, które bawią do łez. Zamiast choć trochę uspokoić rozbawienie, wciąż dodawane są nowe komiczne wydarzenia. Wywołuje to kolejną salwę śmiechu, nie tylko wśród publiczności. Wszystkie scenki, w których biorą udział postacie, są komiczne, absurdalne i groteskowe. Stroiciel grzebieni pokazuje nam jeszcze jedną ważną rzecz. Musimy pamiętać, aby żyć pełnią życia i zabawy, bo nie wiadomo co nas spotka po śmierci.

Gdy oglądałam ten spektakl, po głowie chodziła mi piosenka zespołu Enej pt. „Żyje się raz” jeden wers przemawia do tej sztuki: Dobry był, w poduszkę płakał co dnia, od ludzi słyszał, że żyje się raz. Powinna to być muzyka przewodnia tego spektaklu. Reżyser pokazał w nim przewrotność nie tylko losu, przeznaczenia, ale także śmierci w bardzo humorystycznym ujęciu, przez co śmierć staję się czymś pięknym i człowiek nie boi się odejść. Gdyby kostucha oglądnęła ze mną ten spektakl sama by umarła ze śmiechu.

 

“Stroiciel Grzebieni” Teatr KTO
Tekst i reżyseria: Krzysztof Niedźwiedzki
Muzyka: Jerzy Zając
Występują: Maciej Słota, Elżbieta Wójcik, Jacek Buczyński, Tadeusz Łomnicki/Jacek Joniec, Paweł Rybak, 
Premiera: 25 i 26 lutego 2017 roku

Zapraszam was na najbliższy spektakl “Stroiciel grzebieni”, który odbędzie się:
16.06.2016 o godzinie 19.00 na ul. Kanoniczej 1 Scena Teatru Zależnego

http://teatrkto.pl/pl.html

Nabyta krakuska która zawsze coś ciekawego wyczaruje i znajdzie w Krakowie. Tancerka zakochana w tańcu towarzyskim i jednocześnie kochanka teatru a w szczególności spektakli komediowych. Jestem osobą sarkastyczną i cyniczną z poczuciem humoru przy którym niejeden komik wymięka. To ja z pięknym uśmiechem powiem co myślę o sztuce, kulturze i spektaklach. Obecnie piszę powieść pt. Życie w rytmie tanga oraz prowadzę bloga o tej samej nazwie. Zapraszam was do świata teatru i tańca towarzyskiego.
Link do bloga: https://tangozycia.blogspot.com/

https://www.facebook.com/KrakowskaWiedzma/

Zostaw wiadomość

Leave a comment


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.



Website Security Test

Znajdziesz nas

Blogi

  • Krakowski Stańczyk

    Hucpa, swawola i łajdactwo w jednym.

  • Zielarski Alembik

    Zielono, zdrowo i ładnie. Czyli Cynthia w swoim żywiole ;)

Copyright 2017 © All Rights Reserved Okult.pl     Designed by Okult.pl