Starożytne miasto Palmyra

Syria obecnie kojarzy się ludziom głównie z powodu trwającej tam wojny. Warto jednak wiedzieć, że jest to kraj mający bogatą i barwną historię. Jednym z przykładów na to jest starożytne miasto Palmyra.

 

Syria jest jednym z tych krajów, w którym dało się łatwo zaobserwować mieszanie kultur, trwające już od starożytności. Można dostrzec wpływy między innymi Mezopotamskie, Egipskie oraz Greckie. Przez kraj przechodził jedwabny szlak w związku z czym była więc jednym z łączników cywilizacji wschodu i zachodu. Jako prowincja rzymska miała duże znaczenie, nie tylko gospodarcze, ale też militarne. Wieki później, gdy zaczęły wzrastać wpływy arabskie, panujący ród Umajjadzi uczynił Damaszek (obecna stolica Syrii) stolicą swego kalifatu. Władały nią różne kraje i imperia, w tym Ottomańskie, aż w 1946 roku uzyskała całkowitą niepodległość.

 

Nic więc w tym dziwnego, że znajduje się tu wiele miejsc o dużym dorobku kulturowym. Jednym z ważniejszych jest Palmyra, wiekowe ruiny leżące niedaleko miasta o tej samej nazwie. Są one jednym z największych kompleksów archeologicznych, bardzo przy tym cenionym. O ich znaczeniu może świadczyć wpisanie w 1980 roku na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Warto zatem powiedzieć coś więcej o tym miejscu zwłaszcza, że i one zostały niedawno dotknięte trwającym tam konfliktem, co sprawia, że nad miejscem zawisło widmo destrukcji.

 

Krótka historia miejsca

 

Palmyra leży 235 km na północnym wschodzie od Damaszku. Jej nazwa wywodzi się prawdopodobnie od rosnących w okolicy drzew palmowych, chociaż początkowo nazywano ją Tadmor (nazwa której etymologii nie znamy, ale najpewniej znaczyła to samo).[i]

 

Ślady bytności ludzkiej są już datowane na co najmniej 3 milenium przed naszą erą. Jako oaza leżała na szlaku handlowym pomiędzy Chinami i Indiami a krajami basenu morza śródziemnego. Początkowo nie była wielkim ośrodkiem. Wszystko zmieniło się wraz z rozszerzeniem wpływów Rzymskich na wschodzie, gdy tamtejsi obywatele uznali jego zwierzchnictwo.

 

Rzymski polityk Pompejusz uznał jej autonomię, później zaś Tyberiusz włączył ją w część imperium. W pierwszym wieku naszej ery została prosperującym miastem, powstały również podziwiane świątynie, między innymi  Bela i Baal-Szamina. Podczas wizyty w mieście cesarz Hadrian był pod wielkim wrażeniem i w późniejszym czasie pomagał w odbudowie gdy miejsce było w bardzo złym stanie.[ii] Z czasem Palmyra uzyskała status kolonii, tak więc miejscowa ludność została zrównana z mieszkańcami Rzymu. Pomimo zagrożeń zewnętrznych, głównie okolicznych plemion nomadycznych, miasto cieszyło się spokojem i bogaciło się coraz bardziej.[iii]

 

Około 260  roku Ordenat ogłosił się lokalnym królem, mimo to dalej stał po stronie Rzymu. Pozbył się zagrożenia płynącego ze strony Sasanidów (dynastii perskiej) i odzyskał stracone terytoria. Rzym tak świętował jego sukcesy, że określano go „restauratorem wschodu”, a nawet „imperatorem wschodu”. Cieszył się wielkim poważaniem pomimo podejrzeń, że działał bardziej w swoim interesie. Krótko po swoich sukcesach został jednak zamordowany przez swoich żołnierzy. Nie ma pewności kto stał za zamachem, podejrzewa się udział w spisku jego żony, Zenobii.

 

Po jego śmierci władzę objął jego syn, praktycznie rządziła jednak Zenobia. Miała być nie tylko piękną i charyzmatyczną kobietą, ale też i wielką wojowniczką, gdyż towarzyszyła mężowi podczas wypraw wojennych. Początkowo władała w sposób rozważny, kontynuując współpracę z cesarstwem. Z czasem jednak weszła na ścieżkę militarną. Gdy Rzym zmagał się z problemami na zachodzie, jej wojska najechały prowincje w Egipcie i Arabii. Równało się to z wypowiedzeniem mu wojny. Mimo to zaczęła negocjować, chcąc by uznano ją za równorzędnego partnera, być może nawet za cesarstwo wschodnie.

 

W 271 roku ówczesny cesarz Aurelian rozpoczął ofensywę i szybko zaczął odzyskiwać to, co zdobyła zbuntowana królowa. Niedaleko miejscowości Immae ich wojska starły się po raz pierwszy, co skończyło się klęską armii Palmyry. Następna bitwa nastąpiła w Emesie a jej wynik był podobny. Ostatnim bastionem była sama Palmyra, która zaczęła cierpieć z powodu oblężenia. Zenobia próbowała uciec, jednak została pochwycona.

 

Ostatecznie w 273 roku miasto zostało zrównane z ziemią, co skończyło jego wielką historię. Nie wiadomo dokładnie co się stało z królową, wedle jednych wersji zginęła w drodze lub po dotarciu do Rzymu, inne podają zaś, że została więźniem honorowym, a nawet mogła poślubić senatora.[iv]

 

Palmyra straciła swoje znaczenie, choć została następnie odbudowana. Stała się jednak niczym więcej niż placówką handlową i militarną, w późniejszym czasie kontrolowaną przez Bizancjum. Kres i zapomnienie temu miejscu przyniosły podboje arabskie oraz katastrofy naturalne. Musiało minąć niemal tysiąc lat, by świat przypomniał sobie o istnieniu Palmyry.

 

Prace archeologiczne

 

Wyprawy archeologiczne do tego miejsca następowały już w XVII i XVIII wieku. Przybywali do niej poszukiwacze z niemal całej Europy. Wykopaliska zaczęły się jednak dopiero w XX wieku, w czym zasłużyła się szczególnie misja niemiecka dowodzona przez archeologa Theodora Wieganada. W okresie międzywojennym pracowali tam głównie Francuzi, którym między innymi udało się odkopać świątynie Bela. Wybuch kolejnej wojny przerwał dalsze prace, które ponownie rozpoczęły się wraz z jej zakończeniem.

 

W latach 60 miejscem zainteresowało się UNESCO, zaś od 1959 rozpoczęły się działania polskiej misji archeologicznej. Kierował nimi profesor Kazimierz Michałowski, archeolog z kilkudziesięcioletnim doświadczeniem, który wielokrotnie prowadził prace badawcze w Egipcie. Skupiono się głównie na późniejszej zabudowie rzymskiej i Dolinie Grobów. To pomogło w ustaleniu urbanistyki miasta. Następnie zastąpiła go prof. Anna Sadurska, a po niej od 1980 roku pracę przejął prof. Michał Gawlikowski. To właśnie jemu przypisuje się odkrycie posągu ze świątyni bogini Allat – lwa z klęczącą u jego stóp gazelą, który stał się jednym z symboli tego stanowiska archeologicznego. Prowadzone badania obejmowały nie tylko czasy starożytności, ale też te późniejsze, czyli okres panowania Bizancjum.

 

Oczywiście nie tylko Polacy prowadzili przez cały ten czas badania, jednak to właśnie archeologom z naszego kraju zawdzięczamy wiele odkryć z trwających blisko 60 lat badań, choćby przy przy wykopaliskach w Dolinie Grobowej. Od roku  1966 wydawane jest czasopismo: Studia Palmyreńskie. które opisywało nie tylko historie prowadzonych tam prac, ale też wszelkie rzeczy związane  z tym miejscem, między innymi historię i sztukę.

 

Od 2010 roku kierownictwo misji przejął dr. Grzegorz Majcherek,  które niestety rok później zostały przerwane z powodu wybuchu wojny domowej. Gdy na chwilę sytuacja na miejscu się uspokoiła Polacy jako pierwsi przybyli by ocenić skalę zniszczeń. Na chwilę obecną ciężko powiedzieć kiedy rozpoczną się dalsze badania. Wszystko zależy nie tylko od tego, kiedy skończą się walki, ale też jak będzie wyglądała sytuacja powojenna w Syrii. Jeżeli przykładowo nastąpi sytuacja podobna tej z Libii, czyli de facto rozpad państwa, mogą minąć długie lata nim będzie można prowadzić bezpieczne badania w Palmyrze.

 

Świątynie i inne zabytki

 

Palmyra słynie, czy też słynęła, z posiadania dużej liczby zabytków. Jednymi z najbardziej znanych są świątynie, wśród których można wymienić tą poświęconą Belowi (utożsamianego z babilońskim bogiem Mardukiem), świątynie Nabu, Mezopotamskiego boga wiedzy, z której zachowały się niestety resztki i która była znacznie mniejsza od poprzedniej;  świątynie Baal-Szamina, która swój ostateczny kształt zyskała za czasów panowania Ordenata i w końcu świątynie bogini Allat (bóstwa słońca z czasów przedislamskich).[v] Za czasów Bizancjum powstawały tutaj również kościoły chrześcijańskie.

 

Z budynków użytku publicznego znajdował się mały budynek senatu i znacznie większa Agora oraz  równie duży teatr, którego znaczną część trzeba było odkopać z ziemi. Mieścił się tam również sąd taryfowy, gdzie przybywające karawany uiszczały podatki. Powstały także zabytki już po buncie Zenobii, takie jak Łaźnie Dioklecjana, mury miejskie, obóz wojskowy i „świątynia” sztandarów.

 

 Wielkie wrażenie robił Tetrapylon, czyli brama o 4 wejściach. Inne znaleziska znajdują się (lub też się znajdowały) w leżącym obok stanowiska muzeum, przed którym stał wspomniany już wcześniej posąg lwa Allat.

 

Osobnym, choć nie mniej interesującym miejscem, jest Dolina Grobów, która zasłynęła ze znajdujących się na niej wieżami grobowymi.[vi] Ciężko dokładnie powiedzieć, ile ich tam się znajduje, ale wiadomo o kilkudziesięciu. Niektóre z nich są naprawdę wysokie, jak ta z Kithoth, licząca sobie ponad 10 metrów. Poza tym jest mnóstwo hypogeów, czyli podziemnych miejsc pochówku, które bywały też łączone z wieżami. Już sama ta dolina byłaby ciekawostką dla badaczy. Pomimo dekad prac zapewne nie wszystko zostało odnalezione, co jak na ironię mogło im zapewnić bezpieczeństwo.

 

Niszczenie zabytków

 

Niestety, ostatnimi laty ciemne chmury zawisły nad Palmyrą, a wszystko z powodu aktywności terrorystycznego państwa Islamskiego. O tym jak fanatycy mogą traktować zabytki kulturalne można było się przekonać, gdy rządzący w Afganistanie talibowie postanowili zniszczyć posągi Buddy z Bamian. Te pochodzące z VI wieku rzeźby również powstały przy trasie Jedwabnego szlaku i  zostały wydrążone w skale, największa z nich miała ponad 50 metrów. Ekstremiści dopięli swego i w 2001 roku wysadzili je pomimo międzynarodowego sprzeciwu.[vii]

 

ISIS zasłynęło nie tylko ze stosowania terroru i działań ludobójczych, ale też niszczenia spuścizny historycznej, w ich mniemaniu obrażającej boga i islam. Na początku 2015 roku zaczęli niszczyć zbiory znajdujące się w muzeum w Mosulu (Irak), chwaląc się tym w internecie. Rozbito figury i zabytki, wśród których znajdowały się liczące tysiąclecia pozostałości kultury Asyryjskiej. Choć znajdowały się tam też kopie, to jednak pozbawiono świata rzeczy, które wiele nam jeszcze mogły powiedzieć o naszej historii.

 

Kilka miesięcy później tragedia dotknęła także Palmyre. Dopiero gdy zakończą się działania wojenne w Syrii będzie można oszacować skalę zniszczeń, choć już teraz wiadomo, że bezpowrotnie stracono kilka symboli tego miejsca. Zburzono pochodzący z  II wieku łuk triumfalny, wysadzono również świątynie Bela, świątynie Baala-Szamina oraz Tetrapylon.[viii] Nie wiadomo dokładnie w jakim stanie jest teatr rzymski, który służył do wykonywania egzekucji. Na pewno zniszczono wiele rzeźb znajdujących się na tym terenie.

 

W celu finansowania swych działalności, ISIS dokonuje również rabunku i następnie sprzedaży zabytków na czarnym rynku. Można tylko się domyślać jak duży jest ten proceder, choć być może przez to część rzeczy została zachowana, a kupujący  kiedyś postanowią oddać je muzeum lub w inny sposób zostaną one odzyskane.

 

Nowa nadzieja?

 

W 2016 roku Syryjskim siłom rządowym udało się odbić Palmyrę i zdawało się, że nastał kres tragedii tego miejsca. Niestety, w grudniu tego samego roku ISIS ponownie je zdobyła i przystąpiła do dalszego burzenia stanowiska. Dopiero w marcu 2017 terroryści zostali wyparci, można mieć tylko nadzieję, że już na stałe.

 

Wraz z pierwszym odzyskaniem miasta, do pracy wzięli się naukowcy, w czym prym wiedli Polacy. Już w kwietniu pojawili się tam archeologowie z Uniwersytetu Warszawskiego, którzy pomagali Syryjczykom w oszacowywaniu strat, zabezpieczaniu znalezisk i w transporcie tego, co tylko się dało. Wbrew wcześniejszym podejrzeniom okazało się, że przetrwał lew ze świątyni Allat, choć i on został uszkodzony. Niestety działania wojenne zmusiły ich do zaprzestania tego, choć gdy sytuacja zupełnie się ustabilizuje zapewne tam wrócą i zajmą się restauracją tego miejsca, by przywrócić należny mu blask.

 

Wojna w Syrii ma wiele oblicz, poczynając od zamachów terrorystycznych poprzez używanie broni chemicznej aż po masowe egzekucje i wręcz czystki etniczne. Wiele miast zostało zrównanych z ziemią, w tym Aleppo, którego starsza część również znajduje się na liście UNESCO. Organizacja ta zresztą uznała za zagrożone wszystkie takie obiekty znajdujące się w tym kraju. Niestety nic nie wskazuje na to, by trwający od lat konflikt miał szybko się zakończyć. Jest to tym bardziej bolesne, że walki dotykają nie tylko ludzi, ale też i miejsc historycznych, często o niebagatelnym znaczeniu. Okazuje się, że fanatycy za nic mają sobie ich wartość i w ciągu chwili są w stanie zniszczyć coś, co może liczyć setki, a nawet tysiące lat.

 

To co spotkało Palmyrę jest wielką tragedią. Nie wiadomo ile rzeczy utracono bezpowrotnie i ilu miejscowych specjalistów zginęło. Nie wiadomo czy wojna znów nie wróci do tego miejsca. Można mieć tylko nadzieję, że tak nie będzie. I że międzynarodowe organizacje zrobią coś więcej by nie dochodziło do podobnych przypadków w przyszłości, nie tylko w kwestii ratowania ludności cywilnej, ale też zachowania dziedzictwa kulturalnego.


Przypisy:

[i]  T. Jones, Ancient Syria a three thousand year history, Nowy Jork 2014 s. 275

[ii] Tamże s. 279

[iii] Tamże s. 284

[iv] Tamże s. 313

[v]  R. Burns: The monuments of Syria. A guide, Londyn 2009, s. 213 – 216

[vi] Tamże s. 218 – 221

[vii] M. Rod-Ari: Bamiyan Buddhas, dostępne w: link

[viii] W. Pastuszka: Muzułmańscy fanatycy wysadzili jeden z symboli Palmyry, dostępne w: link

Zespół pasjonatów nieszablonowego myślenia oraz postępu intelektualnego, posiadający wieloletnie doświadczenie w obserwacji oraz analizie otaczającej rzeczywistości. Promotorzy kultury oraz doskonalenia się we wszystkich dziedzinach wiedzy. Wprawni badacze literatury ezoteryczno-okultystycznej oraz naukowej. Śmiali filozofowie czasów współczesnych, niestrudzeni w poszukiwaniu prawdy.

Leave a comment



Artykuły:

Krakowski Stańczyk przedstawia:


Website Security Test

Blogi

  • Krakowski Stańczyk

    Hucpa, swawola i łajdactwo w jednym.

  • Nowy blog wkrótce

    Będzie zielono, ciekawie i... ładnie ;)

Copyright 2017 © All Rights Reserved Okult.pl     Designed by Okult.pl