Strefa 12: duchy pupilków powracają zza grobu.

[dramatyczna muzyka] Witam was w strefie 12. Mnóstwo osób widziało duchy, wiele z nich doświadczyło fizycznego kontaktu z nimi. Dziś nie będziemy się jednak zajmować nieszczęśnikami, których martwe siły torturowały. Zwrócimy raczej uwagę na rzadki aspekt świata niematerialnego: duchy zwierząt. Czy poczciwy azor, filemon lub inny reksio może zza puchatego grobu (jeśli takowy posiada) dalej siadać swemu właścicielowi na kolanach i domagać się jedzenia?

W 1968 trwał remont jednego z domów w Irlandii. Przerażeni robotnicy szeptali o wiśnie wielkiego czarnego kota, co właścicielka posiadłości wyśmiewała (kto wie, być może zwalała to też na płyny wysokoprocentowe). Wszystko się zmieniło, gdy sama ujrzała widmo kota, wielkości psa. Zjawa dachowca jeszcze przez jakiś czas nękała właścicielkę i robotników.

Gdy prace dobiegły końca Margaret O’Brien zadbała o to, by w jej posiadłości odbyły się egzorcyzmy. Zjawa kota wróciła do łapania myszy, choć tu warto dodać, że rok później trupa teatralna przebywająca w tym miejscu urządziła seans spirytystyczny. Tak na potwierdzenie dowodu, że nie tylko w filmach ludzie przyzywają duchy w opętanych miejscach.

Prawdopodobny wizerunek sprawców.

Interesujące, choć tutaj zjawa do nikogo nie należała, poza najpewniej samym diabłem. Coś innego zdarzyło się 3 lata wcześniej, również w Irlandii. Oto niedawno (a raczej dawno, ale w tej historii niedawno) zmarł pupil rodziny Baterskich. W noc po jego pochowaniu rodzinę obudziło szczekanie Rudego, co potwierdził ich sąsiad. Przez miesiąc powtórzyło się to kilkukrotnie, świadkowie zaprzeczali możliwej pomyłce.

Tu na szczęście wszystko dobrze się skończyło, bez żadnych seansów spirytusowych. Rodzina załatwiła sobie nowego psa i staremu znudziło się budzenie wszystkich po nocy. Rzecz jasna wszystko to może wynikać z żalu po starym pupilu. Właściciele tak go żałowali, że w nocnym szczekaniu doszukiwali się powrotu swego psiaka. Następna historia nie ma jednak tak łatwego wyjaśnienia, ale o tym dopiero po reklamach.

[Dramatyczna muzyka, następnie zaproszenie na reklamy]

Zachęcamy wszystkich do kupienia światłowodów. Może to nie podpaski, ale każdemu się przydadzą.

[Koniec reklam i znów dramatyczna muzyka] Witam z powrotem w strefie 12. Wcześniejsze historie zdają się potwierdzać tezę, iż zwierzęta mogą powracać z ekhhh… krainy zmarłych. Rosemary Brown była znanym brytyjskim medium, która przy okazji wykorzystywała swój dar do tworzenia muzyki. Miały ją nachodzić zjawy wielu wybitnych wykonawców, lecz nie tylko. Pewnego wieczoru, śpiąc razem z mężem, miała zauważyć widmowego tygrysa! Zjawa (a raczej kot) miał w przeszłości należeć do rodziny jej męża, a swoje pojawienie objawiała głośno mrucząc.

To nie wszystkie niematerialne zwierzęta, których obecności była świadkiem. Kilka razy miała być świadkiem pojawienia się ducha kobry, którą to w przeszłości miał oswoić jej mąż. W Szwajcarii natomiast udało jej się przegonić widmo niedźwiedzia brunatnego, co pokazuje, że istoty niematerialne mogą być mniej groźne od swych materialnych odpowiedników.

Te historie mają potwierdzać, że zwierzę też człowiek i one również mają dostęp do świata niematerialnego, z którego to mogą wracać. By zapewne dręczyć biednych, nieumęczonych osobników. Wizja powracającego zza grobu ukochanego chomika może być ciekawa, warto się jednak nad tym powtórnie zastanowić! Przecież nie będzie on ograniczony klatką i nic nie będzie stało mu na przeszkodzie, by narobił bobków po całym pomieszczeniu. A z racji swej niematerialności nie zagrozi mu już prąd elektryczny, gdy postanowi przegryźć kilka kabli. Lepiej jest mieć więc nadzieję, że nasi milusińscy pozostaną w tym drugim świecie, gdziekolwiek on jest.

Źródło: John i Anne Spencer. Księga duchów. Warszawa 2001. Wydawnictwo Amber.

 

 

Krakus z urodzenia, mag z zamiłowania, błazen z wyboru. To ja, Krakowski Stańczyk, piewca czarnego i wisielczego humoru, łamiącego jak precelki tabu. Nie zawsze wyśmiewający, ale też i pouczający, poglądy zgodnie z życzeniem zmieniający. Ratującego zwierzęta, przenosząc żuczki i ślimaki w bezpieczne dla nich miejsca. Magię znający nie tylko z teorii, ale i z praktyki. Lubiący książki, historię i słone paluszki. Na Okult.pl jak lajkonik na rynek przybyłem by w tym poważnym miejscu objawiać jeszcze poważniejsze, oj naprawdę poważniejsze wieści z wiedzy wszelakiej, czy to magicznej, czy zuchwałej.

Zostaw wiadomość

Leave a comment


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.



Website Security Test

Znajdziesz nas

Blogi

  • Krakowski Stańczyk

    Hucpa, swawola i łajdactwo w jednym.

  • Zielarski Alembik

    Zielono, zdrowo i ładnie. Czyli Cynthia w swoim żywiole ;)

Copyright 2017 © All Rights Reserved Okult.pl     Designed by Okult.pl