Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /wp-content/plugins/fresh-custom-code/bootstrap/pluginClass.php on line 116

Świętość, groza i metafizyczna samotność w dziełach Lovecraft’a.

Wczoraj (to znaczy 29 listopada) miałem okazję uczestniczyć w wydarzeniu Koła Naukowego Studentów Religioznawstwa UJ. Wykład “świętość, groza i metafizyczna samotność w dziełach Lovecrafta” prowadził pan Piotr Kozioł. Już na początku byłem mile zaskoczony frekwencją. Szczerze mówiąc spodziewałem się 20 osób, a było z dobre 40! Jak na środek tygodnia i późną godzinę to coś zwłaszcza, że nie wszyscy uczestnicy byli studentami.

Na początek zostało wyjaśnione znaczenie świętości u Rudolfa Otto. W wielkim skrócie irracjonalność, mysterium tremendum (groza, majestat, tajemnica, moc) i mysterium fascinans (fascynacja, miłość, cudowne odczucia). Następnie zostało to porównane ze spotkaniami bohaterów powieści Lovecrafta z bytami wyższymi (właśnie nie bogami, tylko czymś, co nie tylko jest nad człowiekiem, ale też jest jak najbardziej fizyczne). Bynajmniej nie było fascynacji (wyjątkiem są mroczni kultyści), większość reagowała strachem, szaleństwem i często śmiercią. Bezsilność ludzi wiedzących, że nie mają szans, a ludzkość jest skazana na zagładę. Brak dobrych „bóstw”, gdyż nadnaturalni wrogowie przedwiecznych nie przejmowali się ludzkością.

Przy okazji można było się dowiedzieć czegoś o samym samotniku z Providence. Można było usłyszeć o trudnym dzieciństwie i późniejszym życiu Lovecrafta, samotności, korespondencji z innymi pisarzami. Zaskoczyło mnie gdy usłyszałem, że pisarz był rasistą, żałował przegranej konfederatów i niepochlebnie wypowiadał się o imigrantach (kradną pracę i tym podobne). Nie ma co jednak rzucać w niego (a raczej jego grób) kamieniami, gdyż został on tak wychowany i podobne myślenie nie było tak źle widziane w tamtych czasach. Był on również ateistą, co zapewne miało wpływ na ogląd bóstw w jego dziełach.

Wykład był półgodzinny i potem zaczęła się dyskusja. Uważam to za dobre posunięcie, nie było lania wody, nie zmęczyło, a słuchacze byli chętni do zabrania głosu. Można było usłyszeć o nawiązaniach do Lovecrafta u Kinga, Mastertona, WoW-ie czy nawet South Park; źródłach inspiracji pisarza i samych jego dziełach… Kto był chętny mógł później udać się do baru, na kontynuowanie spotkania.

Starałem się znaleźć jakieś słabe strony ale uznałem, że nie będę przyczepiał się na siłę; dostałem to, co chciałem. „Świętość, groza i metafizyczna samotność w dziełach Lovecrafta” był lekkim tematem, czymś właściwym na koniec dnia. Jak na taką porę poważniejszy temat byłby (przynajmniej dla mnie) po prostu nudny, zwłaszcza w środku tygodnia. Mam nadzieję, że KNSR dalej będzie organizował takie otwarte wykłady (następny jak słyszałem ma być za dwa tygodnie), gdyż nawet osoba z zewnątrz może się zainteresować. Co pokazała frekwencja. A Piotrowi trzeba pogratulować naprawdę przyjemnego wykładu.

Zostaw wiadomość

Leave a comment


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.


Copyright 2017 © All Rights Reserved Okult.pl, Krakowski Stańczyk     Designed by Okult.pl