Gdzie z tym Słońcem, Maryjo?

Mija wiek od dnia, który był jak każdy inny. No, wiek i 2 dni, bo rocznica była w piątek. Na jakimś odludziu w Portugalii zebrało się kilkadziesiąt tysięcy ludzi, by zobaczyć cuda, nie dziwy. Już widzę oczyma wyobraźni, jak rzesze ludzi biorą l4, by przez kilka godzin stać na ulewie. Dziś to się nazywa koncert U2, wtedy objawienie Maryjne. Zgromadzonych było 30, a może i 100 tysięcy. Nie sprzedawano biletów, a szkoda. W cenie wejścia mógłby być parasol i butelka lemoniady. Działo się to roku pańskiego 1917, w naprawdę deszczowy dzień.

 

ż tam zaszło? Wierni zakrzykną “cud i objawienie Maryjne”; niewierni pomruczą o halucynacji, długim spoglądaniu w słońce i histerii. Racjonalni powiedzą: halo, słońce poboczne, piorun kulisty lub anomalia pogodowa. Kosmici zaś o udawaniu świętych i latającym spodku (od kawy). No no, dużo teorii, a ciężko wskazać, która jest tą prawdziwą. Słońce chyba nie złamało teorii Kopernika, bo przeżycie czegoś takiego dopiero byłoby cudem. W sumie nikt nie bierze pod uwagi, jako sprawcy, samego słońca?

 

Otóż jest nasza gwiazda, co to Jowiszowi się nie kłania. Patrzy w dół, a tam patrzą w górę. Jedni by wyśmiać ciemnogród, drudzy by wyśmiać pierwszych, niedowiarków. A słońce ma dylemat, co tu zrobić. I pomysł. Wysyła Pluton do biedronki (to nie planeta, kto by tam na niego spoglądał), ten zaś kupuje kule dyskotekową. Kometa Halleya zawiesza to nad Fatimą, a słońce wprowadza kulę w ruch obrotowy przy pomocy fal grawitacyjnych. I śmieje się gwiazda z niedowiarków, że nie wierzyli; z wierzących, że uwierzyli, i z kosmitów, że niby latające filiżanki

 

Choć opracowałem tą teorię, to już widzę w niej kilka luk. Biedronki raczej nie sprzedają kul dyskotekowych, jak i nie zaobserwowano wtedy przelotu żadnej komety. Prawdę zostawiam mądrym głowom, niech dalej się wymądrzają. Może kiedyś stuprocentowo dowiemy się, co takiego stało się 13 października 1917 roku.

Krakus z urodzenia, mag z zamiłowania, błazen z wyboru. To ja, Krakowski Stańczyk, piewca czarnego i wisielczego humoru, łamiącego jak precelki tabu. Nie zawsze wyśmiewający, ale też i pouczający, poglądy zgodnie z życzeniem zmieniający. Ratującego zwierzęta, przenosząc żuczki i ślimaki w bezpieczne dla nich miejsca. Magię znający nie tylko z teorii, ale i z praktyki. Lubiący książki, historię i słone paluszki. Na Okult.pl jak lajkonik na rynek przybyłem by w tym poważnym miejscu objawiać jeszcze poważniejsze, oj naprawdę poważniejsze wieści z wiedzy wszelakiej, czy to magicznej, czy zuchwałej.

Zostaw wiadomość

Leave a comment


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.


Copyright 2017 © All Rights Reserved Okult.pl, Krakowski Stańczyk     Designed by Okult.pl