Woda na Marsie jest, a nawet jej nie ma.

Kończy się rok 2017, zbliżają się święta i nowy rok, ale nie wygląda na to, by świat szykował się do wigilijnej uczty. Tacy naukowcy, a przynajmniej część z nich, ma się ostatnio czym pochwalić. Weźmy astronomów. Minęły nawet nie dnie, a w zasadzie godziny od kiedy zaczęło być głośno o tym, gdzie jest woda na Marsie. No może nie do końca gdzie, a raczej co się z nią stało.

Generalnie przyjmuje się, że na czerwonej planecie kiedyś była woda. Mogło być jej nawet dużo, istne oceany, po których pływały marsjańskie odpowiedniki wielorybów, rekinów i ośmiornic. Lub przynajmniej królowały ameby i bakterie. Jest woda, może być życie, a na pewno ma większe szansę na zaistnienie niż na jałowej pustyni. Ale dziś wody nie ma i nie wiadomo było, co się z nią stało. Czy było tak gorąco, że ta postanowiła wyparować, czy też może pojawili się źli kosmici, którzy wzorem pewnej komedii SF przylecieli i za pomocą gigantycznego odkurzacza wyssali całe H2O.

Ale mądre głowy doszły do wniosku, cóż takiego zaszło. Otóż coś się stało z polem magnetycznym planety i najpewniej rzeczywiście spore ilości wody wyparowały. Ale nie cała. Skały i gleba ma być tam chłonna niczym gąbka, pochłaniająca wodę chętniej niż strudzony alkoholik ulubiony trunek. Skały się napiły, po czym postanowiły schować się w głębi, pod płaszczem planety. Niestety, w drugą stronę zrobić się nie da, takie zachłanne tam są skały.

Woda na Marsie jest. Gorzej może być z Saturnem.

Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło. Bo woda na Marsie dalej może być! Choć dostęp do niej może być (i najpewniej będzie) utrudniony. Niewykluczone, że głęboko pod ziemią, w jaskiniach, mogą kryć się ogromne jeziora. Są też czapy polarne, które nie zdają się wyparować jak te nasze. Ciężko jednak powiedzieć, czy woda zdawała by się ona do picia. Jednak to inna planeta, inne warunki. Sam bym się mocno zastanowił przed tknięciem czegoś, co miliardy lat mogło przeleżeć w innym środowisku. I to zupełnie innym.

Jestem jednak pewien, że do czasu załogowej wyprawy (jeśli rzecz jasna do niej dojdzie) naukowcy znajdą sposób na rozwiązanie tego palącego problemu. Nie zanosi się na to, aby w ciągu najbliższych kilku dekad taka wyprawa miała nastąpić. Niby w ciągu najbliższych kilku lat ma takowa wyruszyć, ale to jest bilet w jedną stronę (może jeszcze nie takie złe). Pal licho z założeniem bazy, ale ile wypadków może się zdarzyć w czasie lotu? Media rzecz jasna tak to przedstawią, że najlepiej będzie nie wychodzić z własnego domu, a i nawet łóżka. Tak więc pewnie optymistycznie zakładam, że za około 50 lat będzie można sprawdzić, czy gdzieś na Marsie jest woda w stanie ciekłym. I czy kiedyś istniało tam życie.

Krakus z urodzenia, mag z zamiłowania, błazen z wyboru. To ja, Krakowski Stańczyk, piewca czarnego i wisielczego humoru, łamiącego jak precelki tabu. Nie zawsze wyśmiewający, ale też i pouczający, poglądy zgodnie z życzeniem zmieniający. Ratującego zwierzęta, przenosząc żuczki i ślimaki w bezpieczne dla nich miejsca. Magię znający nie tylko z teorii, ale i z praktyki. Lubiący książki, historię i słone paluszki. Na Okult.pl jak lajkonik na rynek przybyłem by w tym poważnym miejscu objawiać jeszcze poważniejsze, oj naprawdę poważniejsze wieści z wiedzy wszelakiej, czy to magicznej, czy zuchwałej.

Zostaw wiadomość

Leave a comment


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.


Copyright 2017 © All Rights Reserved Okult.pl, Krakowski Stańczyk     Designed by Okult.pl