Wybierz, porzuć i zbluzgaj bóstwo, z którym chcesz pracować.

Znajomy, który również zajmuje się magią, opowiedział mi pewną historię. Dotyczy ona jego byłej dziewczyny, która wybrała bóstwo i następnie gwałtownie zerwała z nim współpracę. Bóstwo chyba nie było zadowolone .

 

Otóż znajomy ten od jakiegoś już czasu nie jest ze swoją byłą. Koniec ich związku nie należał do najprzyjemniejszych. Mimo to po pewnym czasie ona odezwała się do niego, prosząc o pomoc w magii. Ten, pomimo niechęci do niej, postanowił jej pomóc, a przynajmniej wyjaśnić tyle, żeby sobie krzywdy nie zrobiła. Jak dobrze pamiętam ów dziewczyna postanowiła współpracować z istotami. Jeśli dobrze pamiętam z kimś z panteonu Egipskiego, nie pamiętam jednak, o jakie bóstwo chodziło.

Znajomy więc zrobił dla niej plan praktyk i wyjaśnił co i jak. A także zastrzegł, by sumiennie wykonywała praktyki. Robiła to, przynajmniej przez jakiś czas. Gdyż w pewnym momencie zaczęła narzekać, że nie widzi efektów swojej pracy. No trudno, tak to już jest w tym światku, gdyby wszystko ładnie i pięknie przychodziło to zawód maga byłby jednym z najczęściej wybieranych. Magowie mieliby zakaz udziału w grach losowych. Nic mu nie mówiąc zaprzestała magicznej działalności.

 

 

I wtedy się zaczęło. Dopadło ją jakieś choróbsko, którego ciężko było się pozbyć. Poza tym zaczęły się u niej problemy rodzinne i tą sytuację powiązała ze sprawami magicznymi. Pisała do niego, że nie spodziewała się takich negatywnych efektów, że coś takiego może się stać. Znajomy odpowiedział jej, że od początku mówił, by nie traktowała tego jako zabawy. Skoro postanowiła działać z jakąś istotą, to nie powinna jej traktować jak rękawiczki, którą to można porzucić. Tym bardziej jeśli sama zaprzestała praktyk.

Ona zaczęła bluzgać i na niego (w żaden sposób winnemu tej sytuacji), i na bóstwo, które sama wybrała. Z tego, co ostatnio się dowiedział, jej problemy zdrowotne nie zniknęły, a także doszły następne. Zaprzestała zupełnie do niego pisać (przynajmniej na chwilę obecną) i nie wie, czy wróciła do magii. Nie żałuje jej i podczas rozmowy powiedział, że mogę opisać ów sytuację.

 

A można było prosić lub stworzyć sobie kamień filozoficzny… Źródło Wikipedia

 

Niech więc to będzie przestroga dla tych, którzy magię chcieliby traktować jako zabawę, zupełnie bez konsekwencji. Oczywiście na 100 osób coś może dotknąć jedną czy dwie, ale znając prawa Murphy’ego ty akurat będziesz tym wyjątkiem potwierdzającym regułę. Choćbyś był w tej grupie 100 osób, to i tak na ciebie spadnie kowadło. Oczywiście jej problemy nie muszą być magiczne, ale jakoś tak lepiej to brzmi, gdy doda się tą mistyczną otoczkę.

Trochę mniej nieprzyjemną sytuację, również z bóstwem w roli głównej, opisuje tutaj.

Krakus z urodzenia, mag z zamiłowania, błazen z wyboru. To ja, Krakowski Stańczyk, piewca czarnego i wisielczego humoru, łamiącego jak precelki tabu. Nie zawsze wyśmiewający, ale też i pouczający, poglądy zgodnie z życzeniem zmieniający. Ratującego zwierzęta, przenosząc żuczki i ślimaki w bezpieczne dla nich miejsca. Magię znający nie tylko z teorii, ale i z praktyki. Lubiący książki, historię i słone paluszki. Na Okult.pl jak lajkonik na rynek przybyłem by w tym poważnym miejscu objawiać jeszcze poważniejsze, oj naprawdę poważniejsze wieści z wiedzy wszelakiej, czy to magicznej, czy zuchwałej.

Zostaw wiadomość

Leave a comment


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.


Copyright 2017 © All Rights Reserved Okult.pl, Krakowski Stańczyk     Designed by Okult.pl