Zatopione monumenty przy japońskiej wyspie

Świat jest pełen legendarnych wysp i zaginionych kontynentów. Atlantydę, Mu, Hy Brasil, Thule czy nawet swojską Winietę łączy jedno – nie potwierdzono ich istnienia. Jest i drugi częsty łącznik, mianowicie wielka morska katastrofa.

Atlantyda, opisana w „Timajos” i „Kritias”, jest jedną z najsłynniejszych legend znanych niemal każdemu człowiekowi. Miała ona leżeć na zachód od cieśniny Giblartarskiej, na oceanie Atlantyckim. Platon ją opisał ją dosyć dokładnie, zarówno pod względem politycznym, geograficznym, jak i architektonicznym. Wysoko rozwinięta cywilizacja miała być krainą dobrobytu, jednak wg podań bogowie postanowili zatopić wyspę wraz z jej mieszkańcami, przez wzgląd na ich brak bogobojności. Jest to ciekawe zagadnienie, które jednak już za czasów Platona zostało sprowadzone przez wielu ludzi do rangi mitu.

Mimo to, zlokalizowanie Atlantydy pozostawało marzeniem badaczy przez kilka stuleci. By odnaleźć owo mityczne miejsce przeszukano między innymi: obie Ameryki, Santorini, dno Atlantyku ( trakt Bimini), Karaiby, Malta, Skandynawia, a nawet Andy i Antarktyda. Spekulowano nawet powiązania Atlantydy z Kartagińczykami. Pomimo szeroko zakrojonych poszukiwań oraz dużych nakładów finansowych na badania nie udało się znaleźć owej legendarnej krainy. Dziś Atlantyda uznawana jest przez naukowców za mit lub przekoloryzowany obraz jakiegoś istniejącego kraju, który żeglarze, usłyszawszy o nieznanym lądzie od tubylców, rozpropagowali w swoich miastach. W taki sam sposób zostały potraktowane wszystkie inne tereny, których lokalizacja nie została ustalona. Warto jednak pamiętać, iż Troja, która również została przez naukowców uznana za nieistniejącą, została po latach odnaleziona i jest w istocie miejscem tak samo prawdziwym jak Warszawa czy Paryż.i

Niepozorna wyspa, zdumiewające głębiny

Yonaguni jest najbardziej wysuniętym na zachód punktem japońskiego archipelagu. Sto kilometrów od wyspy leży Tajwan i przy dobrej pogodzie da się nawet z brzegu owej wyspy zobaczyć zarysy miasta. Sam teren nie robi wrażenia: 30 kilometrów kwadratowych, mniej niż 2000 mieszkańców, którzy poza japońskim posługują się własnym językiem. Poza produkcją mocnego alkoholu hanazake wyspa słynęła z dużego prawdopodobieństwa na możliwość obserwacji rekinów młotów, co było atrakcją dla nurków, którzy mogli z bliska oglądać te drapieżniki.

Jednym z takich fascynatów podwodnej fauny był Kihachiro Aratake, który w 1987 postanowił popływać po wschodniej części wyspy. Zamiast rekinów natrafił na coś nie mniej ciekawego – formację, która bynajmniej nie wyglądała na naturalną. Swoim odkryciem podzielił się z miejscowymi badaczami. Traf chciał, że pogłoski o tajemniczych kolumnach trafiły do uszu profesora geologa Masaaki Kiury, który na własne oczy chciał zbadać podwodne znalezisko. Nie można odmówić mu zapału, wielokrotnie nurkował by z bliska oglądać i badać ruiny.

Całość była jak kompleks, zatopione miasto lub też piramida schodkowa, nieco podobna do słynnych piramid z Ameryki południowej. Profesor postawił swoje imię na szali i ogłosił, że jest to sztuczny twór. Jego wiek ocenił na 9 tysięcy lat, a przynajmniej wtedy, jak twierdził, miał się znaleźć pod wodą na skutek powodzi wynikłej z topniejących lodowców (w tamtym okresie kończyła się epoka lodowcowa). Biorąc pod uwagę ilość trzęsień ziemi, z którymi zmaga się ten rejon byłoby to możliwe zwłaszcza, że w 1771 w Yonaguni uderzyło tsunami które miało co najmniej 40 metrów wysokości. Media równie szybko podchwyciły temat i pojawiły się doniesienia łączące to z wyspą Mu, Atlantydą czy innymi starożytnymi cywilizacjami. Archeologowie niezbyt chętnie patrzyli się na coś datowanego na aż tak odległe w czasie, jednak odkrycie w Turcji Göbekli Tepe, miejsca uznawanego za najstarsze sanktuarium i powstałego 10 tysięcy lat p.n.e. wraz z jego monolitami (zbudowanymi przed odkryciem pisma czy koła) mogłoby być argumentem, iż istnieją jeszcze nieodkryte budowle minionych mileniów, w tym i Yonaguni,ii

Profesor Kimura wyodrębnił to, co w jego mniemaniu było ulicami, murem, świątynią i schodami. Jego zdaniem budowniczymi byli mieszkańcy „mostu”, gdy wyspa, Tajwan i lądowe Chiny były ze sobą połączone. Pod wodą nie znaleziono jednak żadnych śladów ludzkiego pobytu, jak choćby pozostałości po innych budowlach. Fakt, wskazał coś co wyglądało jak znaki lub pismo, lecz równie dobrze mogły to być zwyczajne rysy na kamieniach.

A jednak natura?

W 1997 profesora odwiedził znany pisarz Graham Hancock by sam zobaczyć obiekt który pasował do jego teorii o starożytnych zaawansowanych cywilizacjach. Przyłączył się do tezy profesora Kimury co do wieku, jak i sztucznego pochodzenia monumentu. Dodał również od siebie, że miejsce pełniło astronomiczną funkcję, co jednak nie spotkało się z aprobatą wśród naukowców. Mimo to nie dał za wygraną i zaprosił innego uczonego, dr Robert Schocha licząc na potwierdzenie swojej tezy z jego strony.iii

Dr. Schoch jest badaczem starożytnych kultur i zasłynął z odkrycia śladów erozji na Sfinksie, która jego zdaniem wskazuje na znacznie starszy wiek budowli, a co za tym idzie, innych twórców niż powszechnie zostało to przyjęte. Wydawał się być więc świetnym sojusznikiem. Po zbadaniu znaleziska stwierdził jednak, że jest to jednolity blok piaskowca, nic nie było przenoszone oraz że nie znalazł śladów żadnej obróbki. Początkowo uznał iż całość jest naturalna, z czasem jednak się zreflektował i stwierdził, że część rzeczy faktycznie może wskazywać na działalność człowieka. Nie zmienił jednak zdania, że sam monument nie jest czymś godnym większych badań i skupił się na tym co może znajdować się na samej wyspie, jak choćby jaskinie.iv

Jeszcze bardziej krytyczny był świat nauki. Region jest jednym z najczęściej dotykanych przez trzęsienia ziemi, występuje również duża liczba podmorskich wulkanów, więc środowiska akademickie niemal od razu przyjęły wersję Schocha za bardziej racjonalną. Obecne uznane archeologiczne dowody wskazują na to, że historia ludzkości nie jest aż tak stara jak wiek konstrukcji, a nawet przy przyjęciu pewnej granicy błędów – ludzi nie powinno być aż tylu by budować tak skomplikowane kompleksy.

Sam profesor Kimura odciął się od swych poprzednich teorii i ogłosił, że budowla ma jednak 2 do 3 tysięcy lat. Nie wycofał się jednak z twierdzenia o sztucznym pochodzeniu konstrukcji. O ile media mogą dalej wykazywać zainteresowanie tym tematem to naukowcy wykazują odwrotną tendencję. Na wzór większości rzetelnych badaczy skłaniają się one ku wersji dr. Schocha.

Zatopione kamienie

Obecnie zainteresowanie tematem wyraźnie spadło, a pierwszy badacz zainteresowany znaleziskiem, Kiura, stracił dużą część szacunku środowiska naukowego. Nic dziwnego, gdyż otwarte wystąpienie z tezą o całkowitym ludzkim pochodzeniu obiektu bez konsultacji z ludźmi pokroju Schocha było niezwykle ryzykownym zabiegiem. Jego pomyłka wprowadziła wiele zamętu w kręgach archeologów. Tak naprawdę sukcesem byłoby uznanie choćby części monumentów za obrobione przez człowieka, tymczasem Kimura naraził się na wykluczenie i dezaprobatę ze strony grona zawodowego

Nauka odnosi coraz to kolejne sukcesy, między innymi w odkrywaniu nieznanych dotąd ważnych elementów historii ludzkości. Świetnym tego dowodem jest nie tylko Göbekli Tepe, które samo w sobie jest fenomenem, co również ślady osadnictwa w Jerychu sprzed 11 tysięcy lat. Odkrycie owego morskiego tworu dało nadzieję na zwieńczenie poszukiwań zaginionej Atlantydy. Niestety jednak badania nad mityczną krainą muszą trwać dalej. Kto wie, może jeszcze kiedyś będziemy w stanie przejść się po ulicach mitycznego miasta?

Nurkowie dalej odwiedzają Yonaguni i rekiny młoty. Dzięki Kihachiro Aratake mogą również podziwiać ciekawe monumenty pochłonięte przez wielką wodę i zapomniane przez czas.


Przypisy:

i M. Makowski: Tajemnica japońskiego monumentu, dostępny w: link

ii R. Schoch: Yonaguni, dostępny wlink

iii G. Hanckock: Zwierciadło Nieba, Warszawa 1999, s. 180-189.

iv R. M. Schoch: Voyages of the Pyramid Builders, Nowy Jork 2003, s. 50.

Zespół pasjonatów nieszablonowego myślenia oraz postępu intelektualnego, posiadający wieloletnie doświadczenie w obserwacji oraz analizie otaczającej rzeczywistości. Promotorzy kultury oraz doskonalenia się we wszystkich dziedzinach wiedzy. Wprawni badacze literatury mistycznej, kulturowej, cywilizacyjnej oraz naukowej. Śmiali filozofowie czasów współczesnych, niestrudzeni w poszukiwaniu prawdy.

Zostaw wiadomość

Leave a comment


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.


BestElsie

4 miesiące ago

I see you don’t monetize okult.pl, don’t waste your traffic, you can earn extra bucks every month with new monetization method.

This is the best adsense alternative for any type of website (they approve all
sites), for more details simply search in gooogle: murgrabia’s tools


Website Security Test

Znajdziesz nas

Blogi

  • Krakowski Stańczyk

    Hucpa, swawola i łajdactwo w jednym.

  • Zielarski Alembik

    Zielono, zdrowo i ładnie. Czyli Cynthia w swoim żywiole ;)

Copyright 2017 © All Rights Reserved Okult.pl     Designed by Okult.pl