Zielona dziewiątka: Pokrzywa

Zielona dziewiątka – tak właśnie określano dziewięć ziół, którymi, według legendy, Odyn wypędził “małe robaki bez kości i skóry”, czyli wszelką chorobę nękającą człowieka. Owej kompozycji ziół używano jeszcze w późnym średniowieczu, jednak jej skład zmieniał się w zależności od regionu. Zasada doboru roślin pozostała jednak niezmienna, wbrew pozorom są to zawsze pospolite zioła, często określane pejoratywnym mianem chwastów.

Rośliny te służyły przede wszystkim do leczenia, ale znajdowały również zastosowanie w zaklinaniu pogody, wypędzaniu “diabłów” i najróżniejszych innych czarach (duża ich ilość dotyczyła miłości).

Za polski odpowiednik Zielonej Dziewiątki przyjmuje się: pokrzywę, bylicę, bluszczyk kurdybanek, podagrycznik, babkę, skrzyp polny, stokrotkę, gwiazdnicę i mniszka (powszechnie znanego jako dmuchawiec). Przynajmniej dwie z podanych roślin zna każdy, wszystkie są łatwo dostępne – mijamy je każdego dnia nawet nie zdając sobie z tego sprawy. [1]

 

Powszechne złoto

 

Zdecydowanie jedną z najbardziej powszechnych ziół, które należą do „zielonej dziewiątki” jest pokrzywa. Łacińska nazwa rodzajowa “Urtica” znaczy dosłownie paląca. Każdy miał okazję odczuć trafność nadanego jej imienia.

Nie tak dawno jeszcze właściwość ta była stosowana na bóle stawów. Ze względu na to, iż kuracja była mało przyjemna zaniechano już takiego sposobu leczenia, choć jego rezultaty są niewiarygodnie szybkie i skuteczne. Metoda polega na biczowaniu bolącego miejsca. Co się w takim przypadku dzieje? Łamliwe włoski, znajdujące się zarówno na liściach jak i na łodydze pokrzywy, wstrzykują jad podobny do wężowego czy pszczelego. W substancji zawarta jest między innymi prozapalna histamina, dzięki czemu organizm zostaje zaalarmowany o niebezpieczeństwie i dokłada wszelkich starań, by to miejsce jak najszybciej zaleczyć.

Dla tych, którzy nie chcą iść za przykładem przodków istnieje metoda na załagodzenie objawów styczności z pokrzywą, gdy dojdzie do oparzenia. Jest nią przyłożenie do podrażnionego miejsca szczawiu albo babki. Gdzie ich szukać? Jak mawiał Paracelsus: “Ubi malum, ibi remedium”, które to przysłowie mówiło, że lekarstwo znajduje się zawsze blisko przyczyny cierpienia.[2] Dlatego też roślin tych powinno się szukać niedaleko zbiorowisk pokrzyw. Jeszcze bardziej adekwatną do paracelsusowego stwierdzenia metodą jest zaskakujący fakt, iż sok z pokrzywy całkowicie likwiduje przykre skutki oparzenia w kilkadziesiąt sekund.[3]

Dość popularnym tematem staje się ostatnio dla zielarzy zbieractwo. Moda ta wraca co jakiś czas, a jedzenie dziko rosnących warzyw i owoców daje szerokie pole do popisu miłośnikom gotowania i eksperymentatorom smaku.

Pokrzywa jest rośliną w całości jadalną. Ci, którzy nieufnie patrzą na to nieprzyjemnie parzące ziele nie muszą się obawiać. Zgniecenie liści powoduje wydzielenie się soku z rośliny, którzy, jak już zostało wcześniej wspomniane, neutralizuje nieprzyjemne parzydełka. Wystarczy zatem zmiksować, ugotować lub sproszkować ziele, by pozbawić je prozapalnych właściwości.[4]

Aktualnie pokrzywa najczęściej stosowana jest w formie naparu, na poprawę stanu włosów, skóry albo jako środek moczopędny, choć równie skuteczna okazuje się być przy chorobach dróg moczowych, zaburzeniach trawienia czy choćby alergii.

Ciekawe zastosowanie dla tej rośliny znajdowali Indianie, którzy używali jej do wyrobu lin, powrozów, toreb, pętel, ale nade wszystko – sieci rybackich.

 

Na naszych ziemiach

 

Słowianie postrzegali pokrzywę jako ważne narzędzie obronne, gdyż potrafiła ona swym jadem odstraszać nie jednego roślinożercę. Na drodze skojarzeń stwierdzili więc, iż może stanowić ochronę również dla ludzi i zniechęcać do nękania wszelkie złe istoty. Zawieszano więc przy oknach i drzwiach kępki pokrzywy, by demony nie mogły dostać się do chaty. Inną popularną praktyką było rozkładanie jej w rogach pól, żeby uchronić zasiewy od uroków.

Ludność naszych polskich wsi usiłowała zabezpieczać się przed niszczycielską siłą piorunów za pomocą palenia całej rośliny. Wierzono, że dym z tej rośliny jest w stanie rozpędzić złowieszcze chmury i dzięki temu zniesie ryzyko trafienia błyskawicy w ich domostwo.

By uchronić się przed klątwę „złego oka” (zły urok rzucany za pomocą spojrzenia) noszono koszulę utkaną z włókien pokrzywy. Stosowano ją zwłaszcza w okresie, gdy całą rodzinę zaczęło dotykać nieszczęście.[5]

Takie ubranie miało być swoistą zbroją, dzięki której zły czar nie był w stanie przeniknąć do człowieka i dręczyć go. Koszule takie nadal produkowane są przez małe firmy i można je kupić w sklepach internetowych.

Wg wierzących, magiczna siła tej rośliny, tak jak wielu innych, zwiększać się miała wraz z przybliżaniem się niektórych świąt, na przykład w dzień Św. Jana.[6]

 

Zielony mistrz

 

W Indiach i Tybecie pokrzywa uchodzi za świętą roślinę. Góra Kailasha, której zbocza gęsto porośnięte są ową rośliną, jest uznawana za siedzibę Sziwy. Podczas pielgrzymki wierzący zmuszeni byli do pożywiania się tym co znajdą (przynajmniej w teorii), gdyż po drodze nie było żadnych sklepów.

Milarepa, tybetański mistyk oraz poeta, żył jako pustelnik u podnóża wyżej wspomnianej góry. Owa postać miała pożywiać się wyłącznie pokrzywą, przez co skóra zabarwiła się na zielono. Na kontemplacyjnych obrazach i ikonach buddyjskich mistrz wyobrażany jest właśnie na zielono. Jego specyficzna dieta pomogła mu rozwinąć zdolności siddhi (moce psychiczne).

W ten sposób, jak mówią przekazy, Milarepa osiągnął taką lekkość, że mógł opadać z góry nie odnosząc przy tym żadnych obrażeń. Kiedy wylądował w swojej rodzinnej wiosce, siostra przyrządziła mu na powitanie ryż i warzywa. Bohater odmówił takiego posiłku, gdyż uważał, że powinien nadal spożywać wyłącznie pokrzywę.[7]

 

Złowieszcze zioło

 

Nie dla wszystkich jednak zioło to ma tak pozytywny wydźwięk. Ludy kultywujące bliskie więzy z naturą, jak na przykład Romowie czy Szkoci z wyżyn uważają, że często w pobliżu kęp tych roślin można zaobserwować upiorne zjawiska. Romowie z Siedmiogrodu opowiadają o małych gnomach, zwanych Phuwusz.

Analogicznie, kolonie pokrzyw nazywane są przez nich “lasami Phuwusz”. Są to małe owłosione ludziki, brzydkie i nadzywczaj lubieżne. Chętnie biorą sobie ludzkie żony, by się rozmnażać. Kobiety, którym się coś takiego przytrafiło nie wiedzą, co się z nimi dzieje. Czują się po prostu przyciągane przez pokrzywy, a urodzone niewidzialne Phuwusz ukazują im się co najwyżej w fantazyjnym wyobrażeniu. Tym stworzeniom wyrastają trzy złote włosy na głowie. Ten, komu uda się je wyrwać zyskuje moc zamieniania kamieni w złoto.

Pogańskie plemiona z północy okrzyknęły pokrzywę rośliną boga piorunów. Dla południowych Germanów był to Donar, dla Skandynawów Thor, a dla Anglosasów – Thunar. Osoby nadwrażliwe oraz różdżkarze twierdzą, że pokrzywa chętnie rośnie tam, gdzie krzyżują się promieniowania ziemskie lub żyły wodne.

Są to miejsca, które często “przyciągają” pioruny. Jednocześnie, według dawnej zasady, że podobne wpływa na podobne, wierzono, że pokrzywa chroni przed uderzeniem pioruna. Dlatego też w zielony czwartek – czwartek jest dniem Donara (południowogermańskiego boga burzy) – zrywano wiązkę pokrzyw i wieszano ją nad drzwiami.[8]

 

Pokrzywa w alchemii

 

Aptekarze, alchemicy i lekarze sprzed epoki oświecenia mieli zupełnie inny system klasyfikacji ziół niż ten obecny. Uznawali rośliny za istoty żywe (nie za materiał z odpowiednimi substancjami) całkowicie podporządkowane rytmom i wpływom z kosmosu oraz odzwierciedlające jego prawa. Podporządkowywali rośliny znakom zodiaku i planetom. W dawnych czasach, za planety uznawano wszystkie ‘wędrujące gwiazdy’ – w tym Słońce i Księżyc. Każda z planet miała odciskać na roślinie swoją oryginalną pieczęć. Te sygnatury należało poznawać.[9]

W wyniku różnorodnej interpretacji tejże zasady wpływy planet na rośliny wśród dawnych botaników były dość kontrowersyjnym tematem. W przypadku pokrzywy jednak wszyscy jednogłośnie uważali, że jest ona rośliną marsową. Z czego miało to wynikać? Otóż Mars kojarzony jest z wojowniczym bóstwem, zawsze uzbrojonym i zwyciężającym coraz to kolejne potyczki. Ma on więc odciskać swoją sygnaturę na każdej roślinie, która w bliskim kontakcie wywołuje nieprzyjemne odczucia w postaci parzenia, kłucia itd.[10]

W alchemii wpływ Marsa przejawia się jako gwałtowne, intensywne oddziaływanie, które często nadaje dynamiki wszystkiemu z czym będzie miał okazję się zetknąć. Ma on również wzmacniać sferę psychiczną, jak i ruch i siłę w fizycznej postaci.[11]

 

Na zakończenie

 

Pokrzywa pomimo czci i szacunku jakim otaczano ją przez wieki została zdegradowana do rangi chwastu. Dzisiaj ignoruje się historię oraz wierzenia związane z tą rośliną. Na szczęście zaczyna ona wracać do łask dzięki jej niezaprzeczalnie skutecznemu działaniu na kondycję, a zatem i wygląd ciała. Mam szczerą nadzieję, że kiedyś ludzie znów zaczną postrzegać ją jako coś więcej, niż jedynie „worek z dobrymi substancjami”.

W następach artykułach zostanie przedstawiony opis kolejnych ziół należących do „zielonej dziewiątki”.


Przypisy:

[1] W. D. Storl: Zioła lecznicze i magiczne, Białystok 2009, s. 7-9.

[2] Tamże, s. 15.

[3] S. Boutenko: Dzika spiżarnia czyli zbieractwo dla początkujących, Białystok 2016, s. 214.

[4] Tamże, s. 215.

[5] Autor nieznany: Pokrzywa zwyczajna, „Natura i Ty” 2013, nr 11-12 (65-66), s. 83.

[6] M. Wojtowicz: Etnografia Lubelszczyzny – ludowe wierzenia o domu, dostępne w: link

[7] W. D. Storl: Zioła lecznicze…, s. 20-21.

[8] Tamże, s. 36-37.

[9] Tamże,  s. 26.

[10] Tamże,  s. 27.

[11] M. Stavish: Strzeżone sekrety alchemii, Białystok 2014, s. 139.

Zespół pasjonatów nieszablonowego myślenia oraz postępu intelektualnego, posiadający wieloletnie doświadczenie w obserwacji oraz analizie otaczającej rzeczywistości. Promotorzy kultury oraz doskonalenia się we wszystkich dziedzinach wiedzy. Wprawni badacze literatury ezoteryczno-okultystycznej oraz naukowej. Śmiali filozofowie czasów współczesnych, niestrudzeni w poszukiwaniu prawdy.

Leave a comment



Basia

5 miesięcy ago

Majowa pokrzywa najlepsza jest na anemię i nerki ale dobrze też wpływa na włosy . Poprawia kondycję i nadaje połysk, wzmacnia cebulki.

Krzych

5 miesięcy ago

Nie sądziłem że artykuł o roślinach tak mnie wciągnie

Wiesław

5 miesięcy ago

Tego właśnie brakowało, warto interesować się ziołami i je stosować, tak postępowały nasze babcie i często pomagały w cierpieniu

Jan

5 miesięcy ago

Bardzo ciekawy artykuł, czekam na dalsze

Anya

5 miesięcy ago

Super artykuł. Dziękuję


Website Security Test

Copyright 2017 © All Rights Reserved Okult.pl     Designed by Okult.pl